Reklama

Felieton

12/04/2001 10:08

Ludzie z poczuciem humoru czasem zaczynają rozmowę od pytania: mam dwie wiadomości, dobrą i złą. Którą chcesz usłyszeć najpierw? Ja też mam dwie wiadomości. Pierwsza: na ulicach będzie czysto. Druga: mieszkańcy Podolszyc muszą uważać.Nie rozpędzać się na odcinku Zakład Energetyczny - salon "Forda" do normalnej prędkości 90 km/h, bo mogą napotkać niespodziewaną przeszkodę. Liczna ekipa drogowców sprząta piasek pozostały po zimowym posypywaniu. I z tego należy się oczywiście cieszyć. Ale zadaniem felietonisty nie jest okazywanie radości, nawet uzasadnionej, tylko "czepianie się". Zatem się przyczepię. Zdziwienie, żeby nie powiedzieć, irytację budzi wzorowa pracowitość drogowców. Nie spoczną ani na chwilę. Nawet przy największym nasileniu ruchu machają zawzięcie miotłami i łopatami, przy okazji blokując jeden pas jezdni ciągnikiem zbierającym zamieciony piasek. A droga wąska, zatem trudno oprzeć się wrażeniu, że ludzie ci gotowi są ryzykować życiem, byle asfalt był czysty. Trzeba zapytać, czy to aby heroizm nie nazbyt daleko posunięty? Tylko kogo pytać? Na pierwszy rzut oka nie widać osoby, która całym przedsięwzięciem kieruje. Może czyni to zza biurka, za pomocą nowoczesnych środków łączności? A szkoda. Gdyby szef był na miejscu i usłyszał parę "wiązanek" od co bardziej nerwowych kierowców, może podjąłby strategiczną decyzję o zdjęciu blokady w momentach nasilenia ruchu. Zza biurka też można przewidzieć, kiedy będzie szczególnie "gorąco", ale trzeba mieć trochę wyobraźni i ochoty. Zacisze gabinetu najwyraźniej ma na te cechy wpływ destrukcyjny (a wkażdym razie ich rozwojowi nie sprzyja). Ale parę mocnych słów połączonych z groźbami karalnymi, z pewnością by pomogło. Pozostaje pytanie, czy robotnicy sami z siebie, bez dyspozycji szefa nie mogliby przerwać pracy na przykład w godzinach 7.30 - 7.50, by dzieci mogły na czas dojechać do szkół? Nie, to niemożliwe. Choćby dlatego, że oni przecież pracują, a ci w samochodach "wożą tyłki". Po co je wożą, to już problem zbyt złożony, by człowiek zajęty ciężką pracą mógł go na poczekaniu roztrząsać. Taka refleksja mogłaby się pojawić, owszem, przy piwku, po robocie, ale wątpię, by rozstrzygnięcie było dla kierowców korzystne. Mimo, że samochód ma już pewnie połowa rodaków, nadal postrzegany jest on jako znamię luksusu. Zresztą objawy wzajemnej życzliwości wśród samych kierowców należą do rzadkości, to jak tu oczekiwać jej od tych, którzy akurat za kierownicą nie siedzą? Nawet jeśli po pracy za nią zasiądą, by wrócić do domu i po drodze będą kląć na korki spowodowane przez własnych kolegów z drugiej zmiany, nie ma gwarancji, że następnego dnia wyciągną z tych doświadczeń wnioski. Odległość w czasie nie wpływa korzystnie na postrzeganie związków przyczynowo - skutkowych.

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości