Reklama

Felieton

24/05/2001 12:12

Lada dzień otworzy podwoje pierwszy w naszym mieście hipermarket. Piszę "pierwszy", bo nie wiadomo, czy wkrótce nie powstaną następne. W takiej Łodzi na przykład hipermarketów jest zatrzęsienie.A miasto, choć od Płocka większe, to przecież znacznie mniej zamożne. Jak by nie było, taki hipermarket to zjawisko socjologiczne samo w sobie. I jakie budzi w narodzie emocje! Jak w soczewce skupiają się tu wszystkie problemy raczkującego kapitalizmu. I jak na dłoni widać siłę oddziaływania propagandy. Wsadźmy więc kij mrowisko. Mnie powstanie takiej placówki cieszy. I może być hipermarket na każdej ulicy! Co mi to szkodzi? Im większy wybór, tym łatwiej zrobić zkupy. A o to przecież w handlu chodzi. Jedna rzecz tylko spędza mi sen z oczu. To przewidywane trudności komunikacyjne (mieszkam na Zielonym Jarze). Kiedy ruch w okolicach Auchana wzrośnie (a będzie to wzrost znaczny), mogą być kłopoty z dotarciem do domu. A gdyby jeszcze jakaś grupa niezadowolonych urządziła sobie mały proteścik? Układ komunikacyjny jest taki, że nawet jeden desperat może skutecznie zablokować całą okolicę. Cóż więc robić? Posłużę się pomysłem marszałka Tuchaczewskiego. Ów słynny dowódca Armii Czerwonej, poinformowany przez podwładnego, że kończą się zapasy żywności dla koni i żołnierzy i zapytany co robić, odparł krótko: koniom dać żreć, a ludziom wytłumaczyć! Tak, ludziom można spróbować wytłumaczyć. Próbujmy zatem. Koronny argument przeciw hipermarketom, to groźba upadku małych sklepów, których właściciele stracą źródło dochodów. Co ciekawe, martwi to nie tylko zagrożonych sklepikarzy, ale i tzw. zwykłych zjadaczy chleba, klientów tych sklepików. I tego już nie rozumiem. Ludzie! Martwicie się o drobnych sklepikarzy? To kupujcie u nich! Kto wam każe latać do hipermarketu? Jeśli wszyscy, którzy deklarują niezadowolenie z budowy handlowego giganta w ogóle nie będą go odwiedzać, to trudności będzie miał hipermarket, a nie małe sklepiki! Gorzej jeśli szczere oburzenie potrwa tylko do dnia otwarcia... To wtedy kłopot mają sklepikarze. Na otarcie łez można powiedzieć tylko tyle, że wiele źródeł dochodów wyschło w sposób naturalny. Traktor wyparł konia, samochód dorożkę... Ja wiem, że to marne pocieszenie, ale trudno oczekiwać, że świat przestanie się zmieniać. Może zamiast narzekać na hipermarket, zainteresować się możliwością wynajmu w nim "powierzchni handlowej"? A poza ty taki hipermarket to pewnie kilka setek "miejsc pracy", zbyt dla pokaźnej grupy dostawców towarów, głównie polskich... Właśnie, solą w oku przeciwników wielkich sklepów jest fakt, że budują je sieci zagraniczne. Taki obcy kapitalista wyssie z nas wszystkie soki, a zyski wywiezie za granicę. I cóż powiedzieć takiemu obrońcy wartości narodowych? Chyba tylko tyle, że jak sam odłoży z pensji i kupi sobie telewizor "Sony", to też wywozi zysk za granicę! I finansuje "miejsca pracy" dla japońskich robotników i inżynierów. A jak ogląda w tym telewizorze amerykański film akcji, to robi "zrzutkę" na tych rozpustników z Hollywood. To co, Szanowny Obrońco, masz telewizor polski? A samochód? A zegarek? A w telewizji tylko "Klan" i "Ekstradycja"?

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości