Pisz? ten tekst tu? przed wyjazdem na urlop. Jad? po raz pierwszy „w ciemno”. Nie wiem nawet dok?d (no, przesadzam, wiem, ?e nad morze). Miejscowo?? nie okre?lona, kwatera nie zam?wiona... Wiem tylko, ?e ma by? mo?liwie blisko.Zwa?ywszy na to, ?e wybieram si? z tr?jk? dzieci w wieku wczesnoszkolnym – pe?ne szale?stwo. Na dodatek nie znam najnowszych doniesie? dotycz?cych fali na Wi?le... No, tak... Ale zostawmy moje problemy wyjazdowe i wr??my do naszego miasta. Jako o?rodka turystycznego, rzecz jasna. Bo P?ock, zgodnie z planem strategicznym w?adz, ma si? sta? wa?nym miejscem na turystycznej mapie kraju. Powo?ano ju? nawet stosowny sztab, fundacj?, czy komitet (dok?adnie nie pami?tam), porozdzielano zadania prezydentom... Tylko patrze?, jak t?umy go?ci z kraju i zagranicy zaczn? zalewa? nasze ulice. Na razie wygl?da to na ?art, i to abstrakcyjny, ale nie takich rzeczy ludzko?? w przesz?o?ci dokona?a. Nawet rzeki u naszego wielkiego s?siada p?yn??y w odwrotnym kierunku. Zaplanowa? mo?na wszystko. W filmie Stanis?awa Barei „Poszukiwany, poszukiwana” jest taka scena. Etatowy dyrektor (w?wczas dyrektorem zostawa?o si? zazwyczaj do?ywotnio) zosta? w?a?nie „rzucony” na odcinek urbanistyki. „Konsultuje” projekt budowy nowego osiedla. Patrzy na makiet?, bierze klocek symbolizuj?cy wie?owiec i przestawia na niebiesk? „wycinank?” z papieru. - No, tak. Tak b?dzie lepiej! - Ale panie dyrektorze! To jest jezioro – podpowiada kto? dyskretnie z boku. - Aa, to nie. To jezioro damy tu – przesuwa niebieski papierek. Niewykluczone, ?e i u nas dokonaj? si? takie „przesuni?cia”, i? staniemy si? Mekk? dla turyst?w. To by mnie nie zdziwi?o. Dziwi mnie natomiast nieustaj?co wiara w moc sprawcz? urz?dniczych decyzji. Oraz marketingu i promocji. Niewa?ne realia, liczy si? pomys?! Najwyra?niej „sukces” burmistrza Zakopanego, kt?ry postanowi? urz?dzi? w stolicy Tatr olimpiad?, dzia?a na wyobra?ni? lokalnych lider?w. Olimpiady w Zakopanem nie ma, ale pomys?odawca jest szefem sztabu wyborczego rz?dz?cego ugrupowania. Nie ?miem nawet my?le?, co by nam „zafundowa?”, gdyby owo ugrupowanie wygra?o jakim? cudem wybory! Mistrzostwa ?wiata w pi?ce no?nej? Centrum Lot?w Kosmicznych? Eee, dajmy spok?j! To wszystko takie banalne... P?occy rajcy przecie? od pana Bachledy - Curusia nie gorsi. Mo?emy si? zatem spodziewa? nie lada atrakcji turystycznych. Przesuni?cie g?r albo morza? Czemu nie, pla?? przed ratuszem ju? mieli?my. A mo?e jaka? warownia krzy?acka? Albo nieczynna, zabytkowa kopalnia? Zreszt?, co ja tu b?d? darmowych konsultacji udziela?. Wspomniany dyrektor u Barei otrzyma? za sw?j tw?rczy „wk?ad” poka?ny plik banknot?w. Gratis mog? tylko podpowiedzie?, ?e atrakcje w postaci katedry i skarpy wi?lanej mog?, podobnie jak do tej pory, do ?ci?gni?cia t?umu turyst?w nie wystarczy?. Mimo fundacji, marketingu i promocji. A wtedy trzeba b?dzie policzy? koszty...
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze