Reklama

Felieton

23/08/2001 13:24

Kontynuuj? tematyk? wakacyjn?. Tym bardziej, ?e temperatura i tzw. warunki biometeorologiczne od dw?ch dni s? wakacyjne jak najbardziej.Zazdroszcz? tym mieszka?com kra?w afryka?skich, kt?rzy mog? si? wygodnie u?o?y? pod palm? i czeka? a? wiaterek albo zaprzyja?niony szympans zrzuci jaki? owoc. U nas kokosy z nieba lecie? nie chc?. Niestety. No, w ka?dym razie nie wszystkim. Tu dygresja niewakacyjna. Dziura w bud?ecie ro?nie w tempie wyk?adniczym. Trwaj? pr?by wyja?nienia zjawiska. Podsuwam swoje. By? mo?e przyczyna jest, ?e tak powiem, systemowa. Ka?dy rolnik wie, ?e doi? trzeba systematycznie. Rano, po?udnie, wiecz?r. Ale mamy przy w?adzy ugrupowania nierolnicze. St?d owej systematyczno?ci brak. Kiedy koniec kadencji niepokoj?co bliski, zaczyna si? intensywne nadrabianie zaleg?o?ci. I skutki s? op?akane. Ale to tylko brak do?wiadczenia. My?l?, ?e nast?pnym razem b?dzie jasne, ?e doi? trzeba regularnie, bo inaczej krowa nie wytrzyma... Zostawmy jednak biedne zwierz? w spokoju. Zastanawiam si?, co ludzi zmusza do urlopowej m?ki. Bo tak na zdrowy rozum, je?li celem urlopu jest wypoczynek, to po jakie licho ?adujemy si? do samochodu, jedziemy setki kilometr?w, umartwiamy si? mieszkaniem w warunkach polowych (nie ka?dy Polak wypoczywa w hotelu “Bryza” w Juracie), t?oczymy na brudnych i pe?nych ludzi pla?ach lub zadeptujemy nie bardziej lu?ne g?rskie ?cie?ki? Je?li pominiemy hobbyst?w, kt?rzy zdobywaj? wyczynowo g?rskie szczyty lub morskie g??biny oraz tych, co ze wzgl?d?w zdrowotnych musz? nawdycha? si? jodu, dla ca?ej reszty wakacyjnych globtrotter?w taki wyjazd to przede wszystkim pasmo udr?k i k?opot?w. A przecie? w najbli?szej okolicy mo?na bez trudu znale?? kawa?ek zbiornika wodnego, za?mieconej pla?y lub jaki? pag?rek i realizowa? ten sam program urlopowy bez wszystkich odbieraj?cych zdrowie i si?y (i, rzecz jasna, ?rodki pieni??ne), wymienionych wy?ej niedogodno?ci. Je?eli pomin?? wzgl?dy ambicjonalne (przynale?no?? do mniejszo?ci, kt?ra na urlop wyje?d?a) i zaspokojenie potrzeb dzieci (je?li za ma?e, by wys?a? je na kolonie), trudno znale?? usprawiedliwienie dla dzia?a? tak nieracjonalnych. Gdyby jeszcze warunki w naszych “kurortach” by?y por?wnywalne nie tyle z tymi, kt?re znajduje turysta na Hawajach czy Majorce, ale cho?by tymi, jakie mamy we w?asnym domu... C??, dop?ki owczy p?d pcha nas do wypoczynkowych miejscowo?ci i ka?e znosi? wszelkie niewygody, byle z dala od w?asnego domu, liczy? na to nie mo?emy. A poniewa? na znacznie wi?ksze zarobki te? liczy? w najbli?szym czasie nie mo?emy, to nic nie zmusza tych, co nam us?ugi turystyczne oferuj? do podnoszenia ich standardu. Mamy wi?c brudne, za?miecone pla?e, kwatery “wyposa?one” w meble z czas?w dawno minionych, dziurawe drogi z koleinami po tirach i inne tego typu “atrakcje”. I gnamy na z?amanie karku, by w tych komfortowych warunkach “wypocz??”.

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości