Mo?e widzieli Pa?stwo w telewizji (wczoraj pokazywali) albo „na ?ywo” schronisko dla bezdomnych zwierz?t? Psy pozamykane w ciasnych, obskurnych klatkach, st?oczone na niewielkiej przestrzeni... A w tle m?odzieniec, obro?ca praw zwierz?t, obja?niaj?cy ?e one czuj? to samo, co cz?owiek.Nie wiem, czy ?w obro?ca pr?bowa? kiedykolwiek sp?dzi? cho? kilka godzin w takiej psiej klatce. Mnie wystarczy? rzut oka na ekran telewizora, by zada? sobie pytanie: to na tym ma polega? humanitarne traktowanie zwierz?t? Je?li pies odczuwa to samo co cz?owiek, to czy nie wola?by zosta? poddany u?pieniu (przepraszam – eutanazji), ni? prze?ywa? m?ki w tych klatkach? Wszak w?r?d ludzi zamkni?cie w klatce stosuje si? jako kar? dla powa?nych przest?pc?w! No, c??! Widocznie uczucia psa s?, jak niegdy? Partia, te same, ale nie takie same. I dla niego siedzenie w klatce jest lepsze, ni? u?pienie (przepraszam – eutanazja) czy te?, dla przyk?adu, przebywanie na wolno?ci. A w?a?nie! Dlaczego „obro?cy” z tak? zawzi?to?ci? zwalczaj? psy ?yj?ce na swobodzie, czyli bezpa?skie? Czy?by uwa?ali, ?e takie ?ycie jest dla zwierz?cia gorsze, ni? zamkni?cie w klatce? ?e mo?e ono cierpie? g??d, marzn?? w czasie zimy? Ale przecie? mo?na temu zaradzi?. Moja c?rka z kole?ank? karmi?y i poi?y psa, kt?ry zapl?ta? si? na nasze osiedle. Trwa?o to kilka dni, dop?ki nie znikn??, od?owiony zapewne przez „humanist?w” celem umieszczenia w schronisku. Czy zatem obro?cy praw zwierz?t nie powinni raczej zwalcza? zamykanie bezpa?skich ps?w w klatkach, a swoje wysi?ki skierowa? na pomoc w przetrwaniu na wolno?ci? Nakarmi?, napoi?, zaszczepi? (by nie zagra?a?y cz?owiekowi), bud? zrobi?, mo?e od czasu do czasu wyk?pa? w jakim? jeziorku czy rzeczce? I niech sobie ?yj? swobodnie, przynajmniej do czasu, gdy zaczn? si? gromadzi? w niebezpieczne dla ludzi watahy! A wtedy mo?e ?atwiej znajd? si? ch?tni, kt?rzy zechc? takiego zadbanego i odkarmionego „bezdomnego” przygarn??? Jakie? dziecko zacznie wierci? rodzicom dziur? w brzuchu: we?my tego ?adnego pieska, co nocuje ko?o naszego bloku! Jest to bardziej prawdopodobne, ni?: jed?my do schroniska i we?my jakiego? ?adnego pieska! Nieprawda?? Prawda?, prawda?... Ale takie dzia?ania wymagaj? wysi?ku, systematyczno?ci... Co innego „humanitaryzm urz?dowy”! O ile? to pro?ciej zorganizowa? „zadym?” w obronie praw, napisa? na p?ocie „zwierz? te? cz?owiek” albo pola? farb? futro jakiej? pani! No i apelowa? do urz?dnik?w, by zorganizowali wi?cej schronisk, gdzie pracownicy zatrudnieni na etatach opiekowaliby si? „zapuszkowanymi” pieskami i kotkami. Bo nigdy jako? nie s?ysza?em, by jacy? „obro?cy praw zwierz?t” zadeklarowali, ?e dla obni?enia koszt?w przedsi?wzi?cia b?d? w schronisku pracowa? za darmo. W ramach solidarno?ci z „pensjonariuszami”. Oo, co to, to nie! A mo?e si? myl?? Rozpoczyna si? nowy rok szkolny. W Ameryce ju? ponad milion dzieci zamiast w szko?ach publicznych, pobiera nauk? w domu. S? uczeni przez rodzic?w (g??wnie matki). W Polsce te? s? pojedyncze przypadki, zaciekle zreszt? zwalczane przez szkoln? biurokracj?. Mo?e b?dzie to pokolenie, kt?re rozpocznie walk? z „urz?dowym humanizmem”? Nie tra?my nadziei!
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze