W ostatnim meczu sezonu Fortuna 1 Ligi Wisła miała wszystko w swoich rękach. Zwycięstwo z Resovią dawało płocczanom pewną pozycję barażową, bez oglądania się na wyniki innych spotkań. Walczący o utrzymanie goście pokazali jednak charakter i pozbawili Wisłę Płock marzeń o awansie do Ekstraklasy.
Na ostatnią kolejkę ligowych rozgrywek do Płocka na mecz z Wisłą przyjechała Resovia. Goście mieli jeszcze teoretyczną szansę na utrzymanie w lidze, musieli jednak wygrać i liczyć na korzystne rozstrzygnięcie w meczu warszawskiej Polonii i mimo atutu własnego boiska wiadomo było, że to dla płocczan nie będzie łatwy mecz. Mimo wszystko to Wisła była faworytem tego spotkania, tym bardziej, że zwycięstwo dawało gospodarzom prawo do walki o awans do Ekstraklasy bez oglądani się na wyniki innych spotkań.
Wydarzenia boiskowe w pierwszej odsłonie nie odzwierciedlały różnicy, dzielącej w tabeli obie drużyny. Widać było, że goście przyjechali do Płocka zmotywowani i zamierzali walczyć o korzystny wynik. I już w 13. minucie spotkania doskonale wykorzystali rzut wolny i Marcin Urynowicz dał Resovii prowadzenie, wyrzucając jednocześnie Wisłę ze strefy barażowej. Stracona bramka nie podziałała na płocczan motywująco. Przeciwnie, to Resovia była bliższa zdobycia drugiej bramki. Na szczęście w 27. minucie w doskonałej sytuacji Gradecki zatrzymał Górskiego, a dobitkę zblokowali obrońcy Wisły. Dopiero w 38. minucie gospodarze pierwszy raz bardzo poważnie zagrozili bramce Resovii, piłka wpadła nawet do siatki po uderzeniu Westermarka, ale sędzia dopatrzył się zagrania ręką i słusznie nie uznał bramki.
Po zmianie stron zarysowała się przewaga Wisły Płock, ale brakowało szczęścia. O dużym pechu może mówić przede wszystkim Sekulski, który dwukrotnie obijał poprzeczkę bramki Resovii. Ataki płocczan przyniosły jednak efekt w 76. minucie spotkania, a do remisu doprowadził Westermark. Wyrównująca bramka dla Wisły paradoksalnie uspokoiła spotkanie. Mecz znowu się wyrównał, gra toczyła się głównie w środku pola. Wyglądało to trochę tak, jakby remis satysfakcjonował obie drużyny. I kiedy już wydawało się, że więcej bramek nie padnie, na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry do bramki Wisły trafił Łyszczarz i ustalił wynik spotkania.
Porażka 1:2 sprawiła, że Wisła marzenia o awansie do Ekstraklasy będzie musiała odłożyć na przyszły rok. Ambitnie grająca Resovia też nie może być do końca zadowolona, ponieważ zwycięstwo w Płocku, ze względu na wygraną Polonii Warszawa ze Stalą Rzeszów drużyna z Rzeszowa będzie musiała w tym sezonie opuścić szeregi Fortuna 1 Ligi.
Bramki: 0:1 Urynowicz 11, 1:1 Westermark 75, 1:2 Mikrut 89.
Wisła: Gradecki – Sangre, Biernat ż, Chrzanowski ż – Drapiński (65 Tomczyk), Szwoch, Gric ż (46 Lorenc), Niepsuj (46 Hiszpański ż) – Westermark ż, Jimenez (81 Gerbowski), Sekulski (65 Kocyła). Trener Dariusz Żuraw.
Resovia: Pindroch – Tomal (87 Bąk), Bondarenko ż, Osyra (65 Adamski), Mikulec – Urynowicz ż, Wasiluk ż (81 Mazek), Łyszczarz, Ibe-Torti (87 Mikrut), Eizenchart ż (81 Jaroch) – Górski. Trener Rafał Ulatowski.
Sędziował Malec (Łódź).
fot. Rafael Dominik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze