Rosyjskie embargo na dostawy polskich owoców i warzyw nie ominęło sadowników z Mazowsza Płockiego. Zwłaszcza producenci jabłek mają powody do zmartwień, bo Rosja była chłonnym rynkiem. Specjaliści nie wykluczają bankructw sadowniczych gospodarstw. Rosja wprowadziła embargo na początku sierpnia. Zakazała wwozu z Polski owoców i warzyw, m.in. świeżych jabłek, gruszek, wiśni, śliwek i wszystkich odmian kapusty. Ta decyzja to przede wszystkim cios w polskich producentów jabłek, bo Rosja była głównym rynkiem eksportowym dla polskich owoców. W ubiegłym roku Polska wyeksportowała 1,2 mln ton jabłek, w tym 900 tys. ton do Rosji. W tym roku od początku stycznia do teraz wyeksportowano 500 tys. ton owoców i warzyw na rynek rosyjski. Z danych resortu rolnictwa wynika, że w pierwszych pięciu miesiącach eksport jabłek do Rosji wyniósł 345 tys. ton, wartych 122 mln euro. Polscy sadownicy liczyli, że 600–700 tys., a może nawet 800 tys. ton jabłek z tegorocznych zbiorów z drugiej części roku trafi na rosyjski rynek. Tak się już nie stanie. Embargo nie ominęło sadowników z Mazowsza Płockiego. (gsz) fot. Dariusz Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze