Reklama

Dzieci o Świętach Wielkanocnych - Kochany Zajączku, przynieś mi komputer

12/04/2001 10:18
Z czym kojarzą wam się święta wielkanocne? - Mnie z narodzinami Pana Jezusa - Nie, Pan Jezus to się urodził wcześniej.Święta kojarzą mi się przede wszystkim z robieniem porządków. Bardzo to lubię i pomagam mamie. Nieraz mama na mnie krzyczy, mówi, że ja tylko przeszkadzam. Ale jak każe mi posprzątać pokój, to ja to musze zrobić, a jak chodzi i narzeka, że ma tyle roboty i ja chcę jej pomóc, to każe mi się bawić. Ale i tak lubię święta. - Nie tylko z porządkiem, też z jajkami, palmami, barankiem i z babami. - Tak, z babami i z kurczaczkami. Kiedyś byłem u babci na wsi i babcia pokazała mi kurczaczki. Były takie milutkie. Potem babcia na mnie pokrzyczała, że za mocno je przytulałem. Ale one były takie śliczne. Pierwszym znakiem świąt jest wyprawa do kościoła z koszyczkiem. Po co się tam idzie? - Żeby poświęcić baranka, jajka, zajączka i chlebek. - A ja nie idę do kościoła, bo tam nie ma komputera. - Trzeba iść do kościoła, bo potem w domu jest radośnie, wesoło, aha i nie można jeść mięsa. A kiedy już można jeść mięso? - W niedzielę na śniadanie. Wtedy jest śniadanie wielkanocne. I wtedy się stuka jajkami, ale zabawa. - Wcale nie, niektórzy i tak nie mogą jeść mięsa, bo się muszą odchudzać. Jak ktoś jest gruby, to najpierw musi się odchudzić, żeby potem w święta mógł jeść. - A mój tata, to cały czas się odchudza i mówi do mamy, że nie może jeść, a potem w nocy wyjada z lodówki. Ja musze chować czekoladę. Jak tylko zaczyna się odchudzać, to wszystkie słodycze chowam. - Najpierw trzeba pościć, bo to jest taka tradycja. Diabeł też kusił Pana Boga żeby coś zjadł, ale Pan Bóg pościł i dlatego teraz wszyscy musza pościć. - Święta są dlatego, żeby można było się bawić jajkami. Są takie wielkanocne zabawy z jajkami. Można się stukać. - A w święta się też rozmawia i składa dużo życzeń. - A jak ktoś nie może przyjechać, bo mieszka daleko, to można wysłać mu kartkę. - Jak ktoś na przykład mieszka w górach. - No przecież mówię, że można wysłać kartkę. - Ale ja powiedziałam, że jak ktoś mieszka w górach. A co to jest śmigus – dyngus? - To takie święto dla chłopaków, bo oni wtedy mogą się wyżywać na dziewczynach. - Którą najbardziej lubią, tę najbardziej polewają wodą. - U nas najbardziej mokra będzie Kasia. - Co ty mówisz, przecież nie wiesz gdzie Kasia mieszka. - Ale wiem, gdzie mieszka Kuba, a oni mieszkają w jednym bloku. I ja tam pójdę i będę na nią czatował. Z pistoletem na wodę. Żeby wiedziała, że ją bardzo lubię. - A kiedyś tak było, że dziewczynki też polewały wodą chłopców. To było trochę dawno. Ale ja też poleję mojego kolegę z bloku Olka i Dominikę. - Ona będzie dziewczyny polewała, ha, ha. - Wodą polewa się dlatego, żeby trochę się ochłodzić. Najlepiej polewać wiadrem. Wiadro to bardzo ważna rzecz w ten dzień. Ale można też psiukawką, pistoletem. - Kiedyś mnie oblali dwa razy i musiałem iść do domu, żeby się przebrać. Mama nie była wtedy zadowolona. Ale już wiem co zrobię. Teraz ja mamę tak obleję, żeby musiała się przebierać i zobaczymy na kogo nakrzyczy. - Ty głupi, jasne, że na ciebie. - Ale będzie zabawa. - Twoja mama może się na ciebie pogniewać. - Wcale nie może, bo przecież taka jest tradycja. Na święta Bożego Narodzenia przychodzi z prezentami Mikołaj, a jak jest w te święta? - Też przychodzi Mikołaj i przynosi prezenty. Ale chyba najpierw trzeba do niego napisać list. O rany, zapomniałam. - A ja dzisiaj wyślę i napiszę, kochany Mikołaju, ja proszę cię o lalkę. - To napisz też, że ja proszę o komputer. - A ja o prawdziwy samochód, najlepiej BMW. - Ja tam nie wierzę w Mikołaja. Kiedyś przyszedł do mnie, a ja pociągnęłam go za brodę i ona się oderwała. Wiecie, ona była sztuczna. Od tego czasu nie wierzę, a pani wierzy? - A ja wierzę w Mikołaja. Widziałem kiedyś w Teleekspresie jak pokazywali i on miał tak dużo książek. Jak pokazują w reklamach Mikołaja, to też nie wierzę, ale Teleekspres jest poważny, to trzeba wierzyć. - Mikołaj jest, bo przecież jest i Laponia, a on tam mieszka. Po co byłaby Laponia, gdyby tam nie mieszkał Mikołaj. A poza tym trzeba wierzyć, bo skąd by były prezenty. - Głupi jesteś. Prezenty Mikołaj przynosi pod choinkę. A teraz nie ma choinki tylko jest wiosna i przyroda się budzi. I ja wiem, kto przynosi prezenty. Zajączek. Najpierw robi się takie gniazdka i potem zajączek wkłada prezenty w te gniazdka./ Proszę pani, czy jak ja dobrze wiem o zajączku, to on mi przyniesie prezent. Bo ja bym chciał grę komputerową. - A ja bym chciał komputer, bo jeszcze nie mam. Mama mówiła, że nie dostałem pod choinkę, bo zabrakło Mikołajowi, wszyscy chcieli komputery. Ale teraz jak już wszyscy mają, to może ja dostanę od zajączka. - A ja bym chciał zestaw samochodzików rajdowych. Byłem z mamą w sklepie i pokazałem jakie mi się podobają. Może zrozumie, że marzę o takich. Czego się życzy na święta wielkanocne? - Wesołych świąt. A jak ktoś nie może przyjechać, to się mu wysyła kartkę. - I nie można zapomnieć o babie. - O babie i o jajkach. Wtedy są prawdziwe święta. Z 6-latkami: Mateuszem, Przemkiem, Czarkiem, Kubą, Michałem, Kubą, Wiktorem, Robertem, Adrianem, Pauliną, Wiktorią, Sylwią, Anią, Kasią, Wiktorią i Kasią z Przedszkola Miejskiego nr 31 z Płocka rozmawiała Jola Marciniak Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości