Ostatnie dni kwietnia to w liceach ostatni dzwonek dla czwartoklasistów, którzy żegnają się z lekcjami, by przez kilka jeszcze dni przygotować się do egzaminu maturalnego.W I Prywatnym Liceum Sztuk Plastycznych w Płocku uczniowie musieli najpierw przygotować i obronić dyplom. Spośród szesnastu młodych adeptów sztuki wielu otrzymało ocenę bardzo dobrą, a ich artystyczne pomysły i propozycje można podziwiać na otwartej 26 kwietnia w budynku szkoły wystawie. Generalnie mniej było malarstwa, więcej sztuki użytkowej. Aranżacja wnętrza dla zespołu muzycznego Limp Bizkit, z bardzo pięknie wykorzystanym żelastwem i metalami, z fragmentem niezwykłej konsolety dla j.j. – to niezwykle oryginalny pomysł Przemysława Olszewskiego, inspirowany muzyką zespołu. Ten dyplom, przygotowany pod kierunkiem artysty plastyka Jerzego Mazusia pojedzie na pokaz najlepszych prac dyplomowych do Bydgoszczy. I kto wie, może przyniesie młodemu artyście indeks wyższej uczelni. Ewa Ablewska namalowała swoje akty w duchu secesyjnego malarza Gustawa Klimty; Luiza Wal zaprezentowała tkaninę, inspirowaną sztuką afrykańską. Ten pomysł wykorzystała również Karolina Pniewska dla swojej biżuterii. Był też pejzaż, ale w technice witrażu, czerpany papier własnej produkcji z motywami secesji (Ewa Aftańska) i cała seria projektów użytkowych np. plakaty dla Płockiego Towarzystwa Numizmatycznego. Młodzi ludzi udowodnili, że są świetnie przygotowani do zadań jakie otrzymają w pierwszym miejscu pracy i na studiach. Rafał Zawadzki zrobił plakaty do filmów; Kasia Rozumek – lustro – jako ważny element dekoracyjny wnętrza. Jej lustra są nie tylko piękne ale i funkcjonalne: - Na ogół bywają wszędzie prostokątne. Chciałam je przedstawić jako element dekoracji wnętrza. Do tego potrzebne mi były: płyta paździerzowa, tafla szkła, suchy tynk, lakier. Cieszę się, że moje lustra się podobają- powiedziała Kasia. Tak modne dziś anioły w sztuce, szczególnie w rzeźbie stały się tematem pracy dyplomowej Małgorzaty Kamińskiej. Oprócz rzeźby malarstwa, grafiki młoda plastyczka dołączyła także własnego autorstwa koronkę anielską. Bardzo konsekwentną w kolorystyce aranżację wnętrza kawiarni zaproponowała Izabela Kin (nauczyciel Wiesław Nadrowski). Z różnych starych mebli zrobiła barek, stołki powstały z nóg od nieużywanego stołu. Barwa rozbielonej tarakoty tworzy nastrój wnętrza starego strychu, gdzie rezydują lampy naftowe, kępy ziela, przepastne skrzynie. Izabela ma talent projektanta, bo przecież liczy się pomysł, a w wykonaniu artysta może się posłużyć rzemieślnikiem. Wystawa będzie czynna jeszcze do 10 maja. (lesz) Fot. DarO
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze