W czwartek, 26 października o godz. 18.45 rozpocznie się w ORLEN Arenie mecz 6. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów pomiędzy ostatnią w tabeli ekipą Cejle Pivovarna Lasko i ORLEN Wisłą. Jedna z drużyn – a jeśli dojdzie do remisu, to być może obie – zdobędzie pierwsze punkty w obecnych rozgrywkach.
Tuż po losowaniu i poznaniu drużyn, z którymi ORLEN Wisła ma walczyć o punkty w grupie B w sezonie 2023/24, przyszedł czas na pierwsze analizy. Wynikało z nich, że podopieczni trenera Xaviego Sabate mają szansę, podobnie jak w poprzedniej edycji rozgrywek, zakończyć fazę grupową przynajmniej na szóstym miejscu – gwarantującym awans do fazy pucharowej.
Minęły dwa miesiące rozgrywek, drużyny zagrały mecze w pięciu kolejkach, a w tabeli ORLEN Wisła zajmuje 7. miejsce. A w polu liczby zdobytych w meczach punktów na koncie Nafciarzy widnieje zero.
Nie udało się utrzymać do końcowego gwizdka prowadzenia w meczach z FC Porto, Montpellier i Telekomem Veszprem na wyjeździe ani też z GOG i SC Magdeburg we własnej hali, przy wsparciu płockich kibiców.
Przed rozpoczęciem rozgrywek nawet pesymiści, a raczej realiści uważali, że na tym etapie zmagań w Lidze Mistrzów drużyna Nafciarzy powinna mieć na koncie przynajmniej dwa zwycięstwa.
Jak wiadomo, nie udało się pokonać FC Porto, nie przyniosła punktów walka z GOG w ORLEN Arenie. Nie udało się też, choć było blisko, pokonać Magdeburga. Podopieczni Xaviego Sabate nie mają żadnego punktu.
W czwartek płocka drużyna będzie miała ostatnią w 1. rundzie rozgrywek szansę na zdobycie punktów. Zagra z ostatnim zespołem w tabeli grupy B, który także ma zerowy dorobek punktowy – mistrzem Słowenii, Celje Pivovarna Lasko.
Rywalami są aktualni i jednocześnie wielokrotni mistrzowie Słowenii oraz zdobywcy pucharu tego kraju. Na swoim koncie drużyna ma wielkie sukcesy w europejskiej piłce ręcznej. Wielokrotnie startowała w Lidze Mistrzów, a sezon 2003/2004 zakończyła jako najlepsza drużyna tych rozgrywek.
Ale to już historia i to dość odległa. Aktualnie słoweński zespół nie jest w stanie odgrywać na europejskich parkietach tak ważnej roli, jak robił to przed laty. ORLEN Wisła z kolei w poprzednim sezonie wzbiła się na wyżyny swoich umiejętności, awansując do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, co było największym w historii klubu sukcesem płockiej drużyny od czasu, gdy rozgrywki odbywają się w tej formule.
W tym sezonie w Superlidze ORLEN Wisła prezentuje się znakomicie, ale już w Lidze Mistrzów – niespecjalnie. Ma to wpływ także na kibiców, którzy nie są na tyle zdeterminowani, by wypełnić halę do ostatniego miejsca. Mało kto wierzy, że jest jeszcze szansa na awans do fazy pucharowej, w której – podobnie jak przed rokiem – emocje byłyby ogromne.
Zdaniem optymistów nie wszystko jest jeszcze stracone, póki ORLEN Wisła jest w grze. Zresztą, jak zapewnia trener Xavi Sabate, piłkarze ciężko pracują na treningach i musi to przynieść efekty.
Jol.
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze