Reklama

Dwa błędy sędziego

10/05/2016 11:35
Bez punktów wróciła do Płocka drużyna Wisły po spotkaniu 29. kolejki I ligi. Walcząca o utrzymanie Chojniczanka rozegrała znakomity mecz – pokonała podopiecznych Marcina Kaczmarka, na co zapewne wpływ miały dwa błędy sędziego Pawła Pskita z Łodzi. Arbiter raz pomylił się na korzyść, a raz na niekorzyść płockiej ekipy. Niestety dwa błędy się nie równoważą, nadal pozostają błędami mającymi wpływ na końcowy wynik.
Mamy nadzieję, że była to ostatnia okazja, by pokonać Chojniczankę na wyjeździe. W następnym sezonie obie drużyny raczej nie spotkają się w pojedynku ligowym. Rywale jako jeden z niewielu zespołów mogą pochwalić się tym, że nigdy nie ulegli przed własną publicznością Wiśle Płock.
Płocka drużyna nie potrafiła przeciwstawić się przeciwnikowi, pozwoliła sobie narzucić styl gry drużynie, która walczy o utrzymanie w I lidze. Z drugiej strony Wisła chyba już uwierzyła, że jest w Ekstraklasie i do końca sezonu wygra wszystkie spotkania, bo zawodnicy grali nonszalancko, myśląc, że jakoś to będzie. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 12. min Paweł Zawistowski strzelając z rzutu wolnego, umieścił piłkę w siatce. W 31. min na rajd prawą stroną zdecydował się Damian Piotrowski, z którego podania strzelił wyrównującego gola Arkadiusz Reca. I choć był to moment, kiedy płocczanie powinni pójść za ciosem, to jednak nie stworzyli żadnej groźnej sytuacji.
Za to po przerwie Wisła ruszyła z impetem. Niestety tylko organizowała akcje, nie strzelała. Po pierwszym natarciu, które gospodarze przetrzymali, zaczęli atakować, a Patryk Mikita strzelił drugiego gola. Sędzia Pskit dopatrzył się spalonego, choć zawodnik, który zdobył bramkę, wcześniej nie brał udziału w grze.
Inaczej niż zawodnicy płockiej drużyny sędzia zinterpretował sytuację z 66. min, uznając, że Marcin Biernat został przewrócony. W rzeczywistości, co widać było dokładnie na powtórkach, rzut karny gospodarzom się nie należał. Trudno byłoby znaleźć obserwatora, który nie komentował, że to oddanie szansy na zdobycie bramki za nieuznanego gola z I połowy. Jednak to nie wyrównanie, a jedynie drugi, poważny błąd sędziego. Karnego na bramkę zamienił w 68. min Tomasz Mikołajczak.
Płocczanie rzucili się do odrabiania strat. Trener Kaczmarek wzmocnił linię ofensywną, ale na nic się to zdało. Pierwsza w tym roku porażka stała się faktem. W środę Wisła będzie miała dopisane 3 pkt. za walkowera w pojedynku z Dolcanem Ząbki, a szansa na kolejne punkty pojawi się w niedzielę 15 maja o godz. 12.45, kiedy to Wisła podejmować będzie Chrobrego Głogów.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości