Zaczynamy ostatni etap powrotu do najwyższej polskiej klasy rozgrywkowej piłki nożnej. Jeżeli teraz się nie powiedzie, o kolejną próbę będzie bardzo trudno. Przed piłkarzami ostatnia szansa – jeśli pod koniec maja nie będziemy cieszyć się z sukcesu, na kolejny awans przyjdzie nam długo poczekać.
Od wielu tygodni prezes Wisły Płock Jacek Kruszewski powtarza, że w klubie zrobiono wszystko, by zatrzymać trenera Marcina Kaczmarka i cały zespół do końca sezonu. Kibice doskonale wiedzą, że kilku zawodników oraz szkoleniowiec dostali fantastyczne, znacznie lepsze niż w Płocku oferty pracy, a jednak zostali tu, by dokończyć rozgrywki. Dlatego awans musi dojść do skutku – lepiej nawet nie myśleć o tym, w jakim składzie zespół będzie zaczynał przygotowania do kolejnego sezonu, jeśli pozostanie w I lidze.
– Dokładnie 10 lat temu zaczynaliśmy naszą ostatnią rundę w Ekstraklasie. Wszyscy pamiętamy, jak to się skończyło i jakie były dalsze losy klubu. Jesteśmy przekonani, że zrobiliśmy wszystko, by wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej. Plan przygotowań wykonaliśmy w 100 proc. Udało nam się zatrzymać wszystkich piłkarzy, z którymi planowaliśmy walkę o awans, wytransferowaliśmy tych, którzy nie mają szansy na grę i udało nam się pozyskać zawodników, których chcieliśmy – zapewnia prezes Jacek Kruszewski.
Klub rozwiązał kontrakty z: Pawłem Łysiakiem i Maciejem Kostrzewą, wypożyczył: Piotra Darmochwała, Przemysława Lecha i Adama Radwańskiego. Do zespołu dołączyli, wzmacniając linię defensywną: Damian Byrtek i Fabian Hiszpański, także Dawid Drozdowicz, który zdobył 16 goli w poprzednim sezonie, a jego ówczesny klub, Termalika Bruk Nieciecza, awansował do Ekstraklasy. Wrócił z wypożyczenia młodzieżowiec, wychowanek klubu Dawid Jabłoński.
– Mogę zapewnić, że zespół jest bardzo dobrze przygotowany pod każdym względem. Teraz tylko będziemy czekać, jak to się przełoży na ligowy wynik. Nikt nie ma wątpliwości, że walczymy o awans, ale obok nas chcą się dostać do wyższej klasy rozgrywkowej także Arka Gdynia oraz drużyny mające nieco mniej punktów, ale też ogromne apetyty: Zagłębie Sosnowiec, Zawisza Bydgoszcz, Miedź Legnica i GKS Katowice. To będzie bardzo ciekawa runda, do rozegrania jest 14 meczów, bo najprawdopodobniej Dolcan Ząbki wycofa się z rozgrywek. Każdy mecz to będzie bitwa, na boisku wszystko może się zdarzyć – dodaje Kruszewski.
Zawodnicy już nie mogą się doczekać pierwszego meczu, są też ciekawi, jak okres przygotowawczy przełoży się na ich formę. A w ostatnich miesiącach zespół solidnie pracował, był na dwóch zgrupowaniach: w Cetniewie i w Turcji. Zdjęcia i relację z pobytu w Antalyi, przygotowaną przez prezesa Kruszewskiego można znaleźć na stronie klubowej.
Od pół roku drużyna ma dodatkowe zajęcia, prowadzony jest również trening mentalny. – Polega on na tym, by przygotować wszystkich zawodników, także tych, którzy nie mieszczą się w pierwszej jedenastce czy nawet meczowej osiemnastce, by byli w każdej chwili gotowi do wyjścia na boisko.
Przygotowane do rozgrywek jest także boisko. Wisła tylko ostatni mecz kontrolny zagrała przed własną publicznością, a wszystko po to, by nie zniszczyć nawierzchni. Od kilku dni murawa jest już podgrzewana i jeśli nie będzie żadnych anomalii pogodowych, warunki do gry będą idealne, lepsze niż na boiskach niektórych klubów Ekstraklasy.
Kibice zastanawiają się, w jakim składzie będzie grać Wisła w rundzie rewanżowej. – Trener Marcin Kaczmarek nie szafuje składem. Pierwsza jedenastka jest od dawna ustalona i prawdopodobnie w takim zestawieniu, jak drużyna zaczynała mecze kontrolne, wystąpi w pojedynku z Kluczborkiem. Trudno jednak na 100 proc. zaplanować podstawowy skład. Przed nami niemal cały mikrocykl treningowy. Wszyscy piłkarze są obserwowani i jestem przekonany, że trener ostatecznie wybierze tych, którzy są najlepiej przygotowani do gry, a reszta, czyli pięciu z 23-osobowej kadry, będzie w każdej chwili gotowa, by wejść na murawę. O celu, czyli awansie do Ekstraklasy mówimy na tyle długo, że wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik – mówi Kruszewski.
Jola Marciniak
Terminarz spotkań I ligi, runda rewanżowa
Komentarze