Telefon komórkowy na kartę oraz kilka butelek piwa to rekwizyty niezbędne do dobrej zabawy. Tak przynajmniej myśleli dwaj 23-letni mieszkańcy okolic Pacyny, jednak rozrywkę przerwał im patrol policji.W samym telefonowaniu, nawet po wypiciu kilku piw nie ma jeszcze nic złego, ale Radek, właściciel sklepu, i Piotrek, bezrobotny, korzystając z komórki na kartę zadzwonili do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Gostyninie. Z przerażeniem informowali o bijatyce w gospodarstwie jednego z sąsiadów i podpaleniu budynków. Musieli być wiarygodni, ponieważ na miejsce wysłano policyjny patrol. Kiedy funkcjonariusze trafili pod wskazany adres, szybko okazało się, że żadnego pożaru nie ma, nikt też nie został pobity. Mieszkańcy posesji, na której miał się rozgrywać dramat, byli zaskoczeni, tym bardziej że była już noc i chcieli po prostu się wyspać.
O spaniu nie mogli natomiast myśleć policjanci. Ponieważ nie było innych zgłoszeń postanowili sprawę fałszywego wezwania wyjaśnić do końca. Po pewnym czasie trafili do dwóch rozbawionych młodzieńców, czyli Radka i Piotrka.
– Obaj przyznali się do tego idiotycznego żartu. Najbardziej chcieli wiedzieć, w jaki sposób wpadli, skoro telefon był na kartę i na nikogo nie został zarejestrowany. To jednak pozostanie naszą tajemnicą – powiedział kierownik Rewiru Dzielnicowych asp. sztab. Roman Szafran.
Teraz „dowcipnisie” staną przed Sądem Rejonowym w Gostyninie. Grozi im grzywna do 1500 złotych oraz nawiązka do 1000 złotych.
To nie jedyny przypadek odnalezienia przez gostynińską policję „dowcipnisia” dzwoniącego bez powodu na numery alarmowe. Jakiś czas temu siedemnastoletni mieszkaniec Luszyna w gminie Pacyna kilkanaście a nawet kilkadziesiąt razy dziennie dzwonił na numer alarmowy straży pożarnej i zgłaszał fałszywe zdarzenia lub wygłaszał „wiązankę słów powszechnie uważanych za obelżywe”. Chłopak czuł się bezkarny, nie oszczędzał także policji i pogotowia ratunkowego. W końcu jednak został zatrzymany. Okazało się, że korzystał z pożyczonej komórki na kartę, która nie była zarejestrowana. Nie stanowiło to jednak przeszkody dla policjantów, którzy za punkt honoru postawili sobie schwytanie „dowcipnisia” i ostatecznie cel osiągnęli.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze