Chłop potęgą jest i basta, ale przed wstąpieniem do Unii musi posiąść wiedzę podstawową - jak wypełnić wniosek o przyznanie płatności bezpośrednich, potocznie nazywanych dopłatami. Wniosek liczy stron 4, instrukcja wypełniania stron 12. Nic to, trzeba ją przeanalizować. Łatwiej ze specjalistą - pracownikiem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Aby naocznie przekonać się, jak to wszystko wygląda, jedziemy 11 marca 2004 roku z reporterską wizytą do Bodzanowa.
Biuro nie jest w łatwej sytuacji, ponieważ musi obsłużyć aż 12,5 tys. gospodarstw w 16 gminach powiatu płockiego. Na spotkaniach na ogół bywa spokojnie (chyba, że na sali trafi się nietrzeźwy delikwent), ale zdarzają się też prawdziwe... zadymy. Tak było na przykład w Woźnikach w gminie Radzanowo, gdzie pękła rura od komina i w całej sali momentalnie zrobiło się szaro od dymu. Ale to wyjątek.
Czas trwania szkoleń jest różny. Im więcej pytań, tym wszystko trwa dłużej. Rekord padł w gminie Bulkowo, gdzie trzeba było poświęcić rolnikom aż 8 godzin. Frekwencja na szkoleniach na ogół jest duża, ponieważ każdy rolnik indywidualnie jest poinformowany o dacie i miejscu spotkania. Żeby było sprawniej i oszczędniej, w tym samym czasie odbywają się szkolenia w dwóch sąsiednich miejscowościach. 11 marca Bodzanów idzie w parze z Miszewem Murowanym.
Spotkanie w Bodzanowie odbywa się w szkole. Rolnik, który wskazuje nam, jak do niej dojechać, do optymistów nie należy. Na standardowe pytanie, czy wchodzi do Unii z nadzieją, odpowiada, że “nadzieja jest w dziurawym worku”. Przed wejściem do szkoły tłumek ludzi, dużo samochodów. Na sali rolnicy ze Stanowa, Małoszewa, Małoszywki i Osmolinka. Na “dzień dobry” każdy obecny obdarowany zostaje kompletem materiałów szkoleniowych - przydadzą się w trakcie. Kuluarowe rozmowy tchną niepokojem: - Unia się zawiązywała 20 lat, a my musimy w pół roku się do niej przyzwyczaić - komentują rolnicy. Niektórzy reagują dość krewko: - Jak bym powiedział, co myślę naprawdę, to by iskry poszły. Wymaga się od nas nakładów finansowych na gospodarkę, a nasze produkty kosztują tyle samo, co 10 lat temu. Inni powątpiewają w sens unijnego zamieszania: - Z 15-letnim sprzętem do Unii?. Bywają i bardziej dosłowne wypowiedzi: - Unia to będzie dla nas szok poporodowy. - Zanim dadzą, najpierw zabiorą. Już nawozy podrożały - rolnicy mówią o aktualnej wysokiej podwyżce cen nawozów, bez których nie ma co liczyć na konkretne plony (a przecież nie każdy musi prowadzić gospodarstwo ekologiczne). - Tych dopłat zabraknie na opłaty - stwierdza autorytatywnie kolejny z rolników. Inny z góry zakłada, że i tak nic nie zrozumie z tego, co mu za chwilę powiedzą.
Wreszcie spotkanie się rozpoczyna. Kierownik biura powiatowego Mariusz Koper zapewnia zgromadzonych, że za chwilę otrzymają kompendium (chyba będą musieli sięgnąć do Kopalińskiego) wiedzy na szeroko rozumiane tematy unijne. Te informacje umożliwią właściwe składanie wniosków o wpis do ewidencji producentów, a potem o przyznanie płatności bezpośrednich:
- Przez ten okres musimy przejść wspólnie - solidaryzuje się z rolnikami. Im szybciej złożą wniosek, tym szybciej znajdą się w unijnym systemie. Poza tym szkolenie jest okazją do poruszenia wszystkich interesujących producentów rolnych tematów. Na miejscu można wypełnić mało skomplikowany wniosek o wpis do ewidencji producentów i przekazać go pracownikom Agencji.
Po tym wstępie pałeczkę przejmują dwie osoby: specjalista z ARiMR Michał Gałka i Małgorzata Lipczyńska z WODR. Będzie jak na konferencji naukowej – wykład z wykorzystaniem rzutnika.
Kolczyki i tatuaże
Kiedy na tablicy pokazuje się wzór paszportu, sala cichnie, a specjalista zaczyna omawiać sprawy związane z ewidencją bydła. Skrupulatnie, rubryka po rubryce wyjaśnia, gdzie co trzeba wpisać. Rolnicy dowiadują się, że każdą zakolczykowaną sztukę muszą wpisać do księgi rejestracji stada bydła: - Paszport idzie za bydłem, księgę rejestracji rolnik trzyma w domu. Każda zmiana musi być zarejestrowana w systemie, w tym celu trzeba wypełnić druk systemowy. Druk systemowy musi być wypełniony na czarno. Wszystkie zmiany trzeba zgłaszać do Agencji w ciągu 7 dni. Od kiedy krowa staje się “znumeryfikowana”, nie może zaginąć oni ona, ani żaden potwierdzający jej istnienie dokument. Duplikat paszportu i kolczyka można dostać w Agencji. Pierwszy kosztuje 1,33 zł, drugi 1,91 zł – Unia jest zbiurokratyzowana ostatecznie i do końca, i żadnego grosza nie przepuści. Kiedy Gałka mówi, że kolczyki są bezpłatne – sala żywo reaguje – nieprawda, niektórzy płacili. Nie majątek wprawdzie, ale czy to sprawiedliwie? Specjalista wyjaśnia, że za pierwszą transzę kolczyków trzeba było Unii zapłacić, za drugą już nie. A więc kto się pospieszył, ten zapłacił. Zupełnie, jakby sprawdziło się przysłowie, że co nagle, to po diable. Rolnicy dowiadują się także, że w Unii każdego roku będą musieli robić inwentaryzację bydła. Jeden z nich komentuje, że będzie mu trudno: - Papiery mnie dobijają. Bardzo nie lubię papierkowej roboty – albo się przyzwyczai, albo pożegna z dopłatami. Ponaglany przez niecierpliwego rolnika specjalista przechodzi do spraw trzody chlewnej: trzeba złożyć wniosek o wydanie księgi rejestracji trzody chlewnej; dana sztuka jest oznaczona numerem stada (jeśli ktoś ma bydło, numer stada pozostaje ten sam); tatuaż będą miały tylko te sztuki, które idą z gospodarstwa do ubojni; sejm ma niebawem podjąć decyzję o tym, czy świnia dostanie kolczyk, czy tatuaż – aż 14-znakowy, umieszczony na uchu lub grzbiecie. Ktoś komentuje, że na uchu się nie zmieści.
Na sali razem z rolnikami siedzi Jarosław Dorobek - wójt gminy Bodzanów (37 miejscowości, 8,5 tys. mieszkańców). Wójt nie ukrywa, że rolnicy mają za mało czasu na naukę: - Druk dla rolnika to rzecz tajemnicza, trzeba go było zacząć uczyć trochę wcześniej. Ale nie ma co załamywać rąk, trzeba się spieszyć. Wójt współczuje Agencji, bo też się będzie musiała pospieszyć. Mówi, że Agencji przysłużyła się niedawna zmiana kierownika, rolnicy mają teraz lepszą opinię o tej instytucji. O dopłaty nie będzie się musiał ubiegać, bo nie ma ziemi: - I bardzo się z tego cieszę.
Po prelekcji Michała Gałki do rzeczy przechodzi Małgorzata Lipczyńska z WODR. Dopłaty przysługują rolnikom, którzy mają powyżej 1 ha ziemi. Do dopłaty nie kwalifikuje się działka, która ma poniżej 0,10 ha. Rolnicy dowiadują się, że oprócz dopłat bezpośrednich (25 %), otrzymają też dopłaty uzupełniające za uprawę konkretnych roślin m.in. ziemniaków na skrobię (36 % w 2004 r., 39 % w 2005 r., 42 % w 2006). Wywiązuje się nieoficjalna dyskusja: jak poznać ziemniaki skrobiowe?: - Nie wiesz? To te, co kiedyś Popiołek miał... - kto zna Popiołka, wie już na czym stoi. Otóż na sprzedaż ziemniaków skrobiowych rolnik musi mieć kontrakt. Wszystkie inne ziemniaki są jadalne, ale nie skrobiowe.
Dostanie ten,
kto uprawia i dba
Wykładu warto słuchać uważnie, ponieważ w wielu miejscach kryją się kruczki. Na przykład, czy dopłata należy się właścicielowi gruntu, czy też jego dzierżawcy? Otóż dopłatę dostaje ten, kto uprawia grunt, jeden wniosek równa się jednej dopłacie. Bez względu na liczbę działek geodezyjnych, składa się jeden wniosek: - Żeby dostać dopłatę, trzeba wypełnić wniosek. Coś za coś. Niestety, biurokracja się rozszerza – przyznaje Lipczyńska. Dopłaty nie przysługują do gruntów zakrzaczonych, zabudowanych linią wysokiego napięcia itd. Grunty muszą się znajdować w tzw. dobrej kulturze rolnej (być zadbane). Na tablicy pojawia się mapa z przykładowymi działkami rolnymi. Rolnicy nieśmiało wskazują, która podlega pod dopłaty, a która nie.
Kolejny punkt programu to wnioski o wpis do ewidencji producentów. Michał Gałka tłumaczy, że posiadacze krów dostaną je pocztą 15 marca. Inni już złożyli wnioski w Agencji bądź powinni to uczynić jak najszybciej – na 21 dni przed złożeniem wniosku o płatności bezpośrednie. Wniosek o wpis do ewidencji producentów musi być wypełniony czytelnie. Trzeba pamiętać o numerze PESEL (wniosek można przesłać pocztą z ksero dowodu osobistego z tym numerem) i posiadaniu unijnego 26-cyfrowego numeru rachunku bankowego. Obecni na sali przedstawiciele banków: BS w Bodzanowie, BGŻ w Płocku, PKO BP obiecują, że w wypełnianiu wniosków pomogą. Dobrze, bo matematyka dopłat bezpośrednich jest specyficzna. Niby nic skomplikowanego, ale trzeba wiedzieć, co gdzie wpisać – 10 % gospodarstw będzie skontrolowanych przez Agencję, więc lepiej nie ryzykować i trzy razy zapytać niż popełnić jeden błąd.
Rolnicy się koncentrują, bo niektóre pytania prowadzących przypominają testy na inteligencję, zwłaszcza te dotyczące działek ewidencyjnych, na przykład co wpisać w którą rubrykę, gdy na 1 działce ewidencyjnej są 3 działki rolne, czyli 3 różne uprawy, a jeszcze do tego kawałek nieużytku? Rolnicy dopasowują odpowiednią rubrykę około minuty. Pytają, co to obręb? Obręb geodezyjny zazwyczaj pokrywa się z jedną miejscowością. Okazuje się jednak, że jak się coś weźmie na chłopski rozum, to wszystko staje się jasne. Siedzący obok rolnik jest prymusem – pierwszy zna odpowiedzi. - Wniosek wydaje się skomplikowany, bo przyjmuje różne opcje, ale jeśli ktoś ma ziemię w jednym kawałku, to taki skomplikowany nie będzie – komentuje kierownik Koper.
Mija godzina 16.30. Po 2,5 godzinach szkolenie ma się ku końcowi. Jeszcze tylko prośba o wypełnienie ankiety – oceny spotkania informacyjno-promocyjnego. Z poszkoleniowej dziennikarskiej sondy wynika, że rolnicy poradzą sobie z wnioskami “mniej więcej”. A jeśli ktoś się pomyli z premedytacją? - To nie rolnik, to oszust – rzuca jeden z uczestników spotkania. Siedząca z tyłu kobieta mówi, że chyba sobie z wnioskiem poradzi, zresztą i tak ma mało ziemi. Rolnik-prymus nie ma wątpliwości, że sam wypełni swój wniosek. Ktoś inny mówi, że dla niego to i tak czarna magia. Jeszcze innemu producentowi pomoże sąsiadka. Chyba jednak warto się nauczyć, ponieważ podobno niektórzy za wypełnienie wniosku o wpis do ewidencji producentów życzą sobie 15 zł
11 marca 2004 r. na listę obecności unijnego spotkania wpisało się 88 zainteresowanych producentów. Oddali ankiety oceny (średnia wyszła wysoka), odebrali bezpłatne wypisy z rejestru gruntów. Ostateczne efekty spotkania poznamy wkrótce – gdy rolnicy od 15 kwietnia zaczną wypełniać i składać wnioski o płatności obszarowe.
Elżbieta Grzybowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze