Reklama

Do zwycięstwa zabrakło niewiele

09/03/2016 08:55
W ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock przegrali na wyjeździe z węgierskim Veszprem 25:27 (13:16). Podopieczni trenera Monolo Cadenasa postawili rywalom bardzo trudne warunki, gospodarze do ostatnich sekund nie mogli być pewni zdobycia kompletu punktów. Najlepszy na boisku był płocki bramkarz Rodrigo Corrales.
Obie drużyny spotkały się w pierwszej kolejce fazy grupowej grupy A 9 września. W Orlen Arenie mecz zakończył się remisem 27:27, a po spotkaniu pracę stracił trener MVM Veszprem – Antonio Carlos Ortega.
Przed ostatnią kolejką Orlen Wisła zapewniła sobie awans do TOP 16 z VI miejsca, MVM Veszprem walczył nawet o I miejsce w tabeli. Myliłby się jednak ten, kto myślał, że płocczanie oddadzą punkty rywalom. Zgodnie z przedmeczowymi zapewnieniami drugiego trenera Krzysztofa Kisiela przyjazna atmosfera panowała tylko wśród kibiców, na parkiecie była niezwykle wyrównana walka.
Do 15. min spotkania był remis 9:9. W bramce Orlen Wisły dobrze radził sobie Marcin Wichary, w ataku brylowali: Michał Daszek, Dan Racotea i Ivan Nikcevic. W zespole gospodarzy znakomicie spisywał się skrzydłowy Gasper Marguc.
Jeszcze w 20. min spotkania było 12:11. Trzy kolejne gole dla Veszprem zdobył Momir Ilic, a dla Orlen Wisły Daszek i Racotea. Potem płocczanie zaczęli grać trochę gorzej i w rezultacie w 27. min gospodarze prowadzili 16:11. W końcówce dwie bramki Orlen Wisły pozwoliły na zmniejszenie rozmiarów porażki.
Po przerwie Orlen Wisła wróciła do gry. W 36. min, po świetnych paradach Rodrigo Corralesa, który ostatecznie został bohaterem spotkania, było 17:16, a płocczanie poczynali sobie coraz śmielej, wierząc, że mogą odwrócić losy pojedynku. Przez większą część II połowy gospodarze prowadzili więcej niż 1 bramką, a w 55. min nawet 26:22.
Wtedy piłkarze Veszprem chyba już uwierzyli w zwycięstwo, ale o dwóch punktach nadal marzyli płocczanie, którzy 43 sekundy przed końcem spotkania doprowadzili do wyniku 26:25. Niestety, rzut karny wykorzystał Momir Ilic, pieczętując zwycięstwo swojej drużyny, a dodać trzeba, że wcześniej Corrales obronił trzy rzuty karne.
Orlen Wisła na koniec fazy grupowej zagrała bardzo dobre spotkanie na wyjeździe. Choć trener zabrał do Veszprem tylko 13 zawodników, wszyscy wspięli się na wyżyny swoich umiejętności, pokazując, że potrafią napędzić stracha drużynie, która poważnie myśli o graniu i wygraniu Final Four.



LM: MVM Veszprem – Orlen Wisła 27:25 (16:13)

Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości