Reklama

Do 98-letniej pacjentki lekarz nie chce przyjść z wizytą domową

13/04/2021 19:00

Nasza czytelniczka ma babcię, która właśnie skończyła 98 lat. Piękny wiek, ale łączący się z wieloma dolegliwościami. Przeżyte lata, także te wojenne, w niedostatku, odbijają się mocno na zdrowiu, zaczynają odmawiać posłuszeństwa kolejne organy, coraz więcej chorób wynajdują lekarze. Takie osoby mają problemy z poruszaniem się, z kontaktem z innymi osobami, także lekarzami, a bywa, że nie mają nawet sił, by się poskarżyć. Myślą tylko o tym, że ich życie dobiega kresu i chcieliby przeżyć godnie do ostatniego tchnienia.

Nasza czytelniczka ma babcię, którą bardzo kocha. Jak twierdzi, to właśnie dzięki niej jest taką osobą - empatyczną, wrażliwą, niosącą pomoc innym. – Wszystko, co dobre we mnie, jest zasługą mojej babci – tłumaczy, dlaczego opiekuje się starszą, schorowaną krewniaczką.
A babcia jest już bardzo chora, tyle że nie nadaje się do szpitala. 
– Babcia jest w stanie wegetatywnym, nie porusza się, nie skarży, jest leżąca. W domu, choć jestem filigranową, niską osobą, ale w domu ma specjalnie dostosowane do swojego wzrostu łóżko dla babci, żebym mogła się nią opiekować. Kiedy jest ze mną, nie ma odleżyn, jest umyta i na pewno wtedy czuje się znacznie lepiej. W szpitalu nie ma szans, by pielęgniarki poświęciły jej odpowiednią ilość czasu, a ja tam nie potrafię, z powodu niskiego wzrostu, nic zrobić przy babci. Dlatego tak walczę, żeby jak najdłużej była w domu, żebym się mogła nią opiekować – tłumaczy.
I dodaje, babcia nie ma już zębów, a w szpitalu do jedzenia dostaje kromkę chleba. Nie ma kto umyć jej włosów, poczytać, poświęcić czasu. - Ja doskonale rozumiem, że czasy są takie, że nikt nie ma czasu, by poświęcić babci chwilę. Wszyscy są zapracowani, bo za mało jest personelu. Nie ma wolontariuszy, a i odwiedzających się nie wpuszcza. Dlatego tak bardzo zależy mi, żeby babcia była w domu, a w sytuacji, gdy potrzebuje pomocy lekarskiej, przyszedł ktoś na wizytę domową – wyjaśnia.
I opowiada sytuację z ostatnich dni. Babcia zachorowała na obustronne zapalenie płuc. - Lekarz przepisał pochodną penicyliny, choć w karcie jest napisane, że babcia ma uczulenie na penicylinę. Podaliśmy, nikt nie sprawdził, a z babcią zaczęły się ogromne problemy. Ja nie jestem w stanie pilnować także lekarza, kazał nam odwieźć babcię do szpitala, ale odmówiłam, bo wiem, że to nie jest dobre dla niej miejsce. 


Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
Działamy i piszemy dla Ciebie.  W czasie utrudnionego dostępu do punktu sprzedaży gazet pomóż nam przetrwać pandemię koronawirusa.

Reklama

Jola Marciniak
fot. www.freepik.com

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości