Reklama

Długi wiążą ręce

24/04/2013 09:40
Zadłużenie gminy Brudzeń Duży sięga ponad 50 proc. jej dochodów. Wójt Andrzej Dwojnych przyznaje, że sytuacja jest trudna. I ma złą wiadomość dla mieszkańców – trzeba odłożyć duże inwestycje.
Tegoroczne dochody gminy to ok. 19,5 mln zł. Składa się na nie: ok. 10 mln zł subwencji, ok. 2,5 mln zł z tzw. pitów, ok. 1,6 mln zł z podatków lokalnych. Ale zadłużenie gminy to ponad 10 mln zł. – Dzisiaj sięga ono ok. 50–55 proc. Na początku kadencji zbliżało się niebezpiecznie do 60 proc. – mówi wójt Andrzej Dwojnych. Przekroczenie tej granicy byłoby dla gminy bardzo groźne, gdyż mogłoby oznaczać np. nadzór komisaryczny.
Skąd wzięło się tak poważne zadłużenie gminy? Paradoksalnie przez inwestycje. A właściwie przez strukturę ich finansowania. – W gminie rozpoczęto bardzo poważne inwestycje. Tyle tylko, że niemal wszystkie są realizowane bez udziału środków zewnętrznych. Gmina realizowała je z własnych pieniędzy, czyli z zaciągniętych wielomilionowych kredytów – mówi Andrzej Dwojnych. Jako przykład podaje rozbudowę szkoły w Sikorzu. Pochłonęła ona 5,5 mln zł. Cała kwota pochodziła ze środków gminy. Z dużych inwestycji tylko budowa oczyszczalni ścieków w Siecieniu ma dofinansowanie unijne. To przedsięwzięcie za ponad 6 mln zł otrzymało 40 proc. unijnej dotacji. – Teraz dostaniemy ok. 580 tys. zł zwrotu z unijnych środków związanych z oczyszczalnią. To będzie ostatni zwrot pieniędzy w wypadku tej inwestycji. Te pieniądze są już praktycznie rozdysponowane – mówi wójt.
Wysokie zadłużenie gminy oznacza spore problemy z inwestycjami. Po prostu nie ma na nie pieniędzy. Pojawiają się też kłopoty z pozyskaniem środków zewnętrznych. Gmina nie może sobie pozwolić na zaciągnięcie kolejnego kredytu, który zabezpieczałby jej wkład własny w różnego rodzaju unijnych przedsięwzięciach. Ale inwestycje w Brudzeniu Dużym jednak będą. W tym roku są to m.in. pierwszy etap rewitalizacji parku oraz dokończenie remontu budynku Urzędu Gminy. – Wszyscy wiemy, że najważniejsze gminne inwestycje to drogi. Problem w tym, że w tej chwili nie można pozyskać na nie unijnych pieniędzy. Dlatego staramy się o środki zewnętrzne na inne inwestycje. Stąd rewitalizacja parku, która otrzymała dotacje – mówi Andrzej Dwojnych.
Wójt dodaje, że niestety mieszkańcy nie mogą w najbliższych latach liczyć na duże inwestycje, że nie wszystko uda się zrobić. A potrzeby są spore. Andrzej Dwojnych mówi, że jedną z koniecznych inwestycji jest budowa kanalizacji i oczyszczalni ścieków w Sikorzu. Ale to wielomilionowe przedsięwzięcie i, zdaniem wójta, jego realizacja będzie możliwa za trzy–cztery lata.
Andrzej Dwojnych zaznacza, że gmina stara się poprawić swoją sytuację finansową. Jednym z takich kroków ma być konsolidacja kredytów. Brudzeń Duży próbował już to zrobić. Gmina chciała wziąć jeden duży kredyt i spłacić pozostałe. Wtedy zostałaby z jednym kredytem, w jednym banku i koszty obsługi zadłużenia byłyby mniejsze. Jednak nie pozwoliły na to przepisy. W ich świetle samorząd w ciągu roku nie może spłacić więcej niż 15 proc. swoich dochodów. – Ale nie rezygnujemy z tego rozwiązania. Szukamy możliwości prawnych, jak z niego skorzystać – mówi Andrzej Dwojnych.
Dodaje, że gdyby udało się wprowadzić to rozwiązanie, gmina złapałaby oddech. Byłaby szansa na nadwyżki budżetowe. Taką nadwyżkę przewiduje budżet na ten rok, po raz pierwszy od 2002 roku. – Byłoby to kilkaset tysięcy złotych. To środki, które moglibyśmy przeznaczyć na inwestycje. A w najbliższych latach możemy je realizować tylko z nadwyżki budżetowej– mówi wójt.    (gsz)
fot. Grzegorz Szkopek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości