Reklama

Dlaczego podopieczni-osadzeni strajkowali w Zalesiu?

07/07/2020 20:00

Zakończył się strajk podopiecznych Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie – Zalesiu. Strajkujący (około 35 na 89 mieszkańców) wskazywali, że nie godzą się na wszechobecny monitoring, potrzebują dostępu do internetu i zwolnienia dyrektora Ryszarda Wardeńskiego. Tłumaczyli mediom, że „nie są bestiami”. Dzięki interwencji Ministerstwa Zdrowia, któremu podlega ośrodek, udało się dojść do porozumienia.

Osadzeni w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie - Zalesiu podjęli strajk - także głodowy, ponieważ nie godzili się na warunki życia w tym miejscu. Domagali się dymisji dyrektora Ryszarda Wardeńskiego oraz kierownika ochrony, zabiegali o dostęp do internetu, bliższe kontakty z rodziną, zniesienie zakazu wydawania czajników, wskazania miejsca na palarnię, a także zmniejszenia punktów monitoringu – był on nawet w toalecie. Jeszcze przed strajkiem zwrócono uwagę, że KOZZD jest ewidentnie przeludniony: przebywa w nim 89 osób, a projektowany był na 20 mieszkańców. – Zarządzający ośrodkiem swoim działaniem powodują zagrożenie dla naszego życia i zdrowia. Nie możemy swobodnie wychodzić na świeże powietrze, temperatura w pokojach sięga 29 stopni, gnieździmy się po sześć, siedem, nawet osiem osób, nie możemy mieć choćby telewizora – skarżyli się osadzeni. – Nie jesteśmy żadnymi bestiami, a strajk głodowy ma pokazać opinii publicznej problemy ludzi tu przebywających – zastrzegali w rozmowie z dziennikarzami.
Zgłoszone postulaty dotyczyły przede wszystkim podjęcia działań, w wyniku których osoby przebywające w ośrodku miałyby odzyskać prawo do korzystania z podstawowych codziennych potrzeb jak możliwość zrobienia sobie herbarty, dostępu do świeżego powietrza i światła, możliwości godnego korzystania z telewizora, odpowiednich warunków do udziału w terapii, przekazywania  gazety z jednego pokoju do drugiego, otrzymywania paczek od innego usługodawcy niż Pocztex czy możliwości przytulenia się do dziecka, które przyjechało z daleka w odwiedziny do ojca.
Prof. Monika Płatek z wydziału prawa i administracji Uniwersytetu Warszawskiego uważała, że stawiane przez pacjentów postulaty są słuszne. – Braki, na które wskazują strajkujący, to wynik sytuacji tolerowania od lat łamania przepisów, które określają, kto może przebywać w ośrodku. Wielu z przebywających tam osób znajduje się tam nie tylko niezgodnie z ustawą, ale i pomimo uchylenia postanowienia o umieszczeniu ich tam przez Sąd Najwyższy. Gostynin jest więc w tych przypadkach miejscem, gdzie toleruje się bezprawne pozbawianie ludzi wolności. Będąc na to obojętnym, działamy także wbrew własnym interesom - powiedziała w czasie trwającego strajku.
W czasie trwania strajku dyrekcja ośrodka nie chciała odpowiadać na pytania mediów. Odsyłała do Ministerstwa Zdrowia, któremu podlega ośrodek w Gostyninie. Ministerstwo rozpoczęło rozmowy ze strajkującymi, konsultowało się też z pełnomocnikiem ds. psychiatrii. Efektem był podany do wiadomości publicznej komunikat: „Zgłoszone postulaty dotyczą przede wszystkim podjęcia działań, w wyniku których osoby te miałyby uzyskać zwiększenie swobody i obejmują żądania dotyczące zabezpieczenia socjalnego i bytowego. Niezwłocznie po analizie przekazanych postulatów 23 czerwca Ministerstwo Zdrowia podjęło rozmowy z kierownictwem, jak i pełnomocnikiem do spraw psychiatrii, celem podjęcia działań w zakresie złagodzenia zaistniałego konfliktu (…). Pierwsze rozmowy zakończyły się 24 czerwca podpisaniem protokołu przez przedstawicieli pacjentów. Niemniej jednak rozmowy będą nadal kontynuowane przez kierownictwo ośrodka z osobami w nim umieszczonymi (…)”.
Justyna Maletka z Biura Komunikacji Ministerstwa Zdrowia przekazała też wówczas, że w porozumieniu z Ministerstwem Sprawiedliwości prowadzone są prace, których celem jest przygotowanie odpowiedniej nowelizacji ustawy o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. – Jednocześnie nadal trwają starania o rozpoczęcie budowy nowego docelowego ośrodka, dlatego w projekcie wprowadzono konieczne zmiany dotyczące maksymalnych limitów środków finansowych przeznaczonych na ośrodek, tak aby zabezpieczyć środki na przeprowadzenie 3-letniej inwestycji – zapowiedziała pracownica ministerstwa.
Od wtorku 30 czerwca sytuacja w ośrodku zaczęła się stabilizować. Większość postulatów protestujących została przyjęta. Dyrektor Ryszard Wardeński pozostał na stanowisku. Uczestnicy strajku głodowego nie zostaną ukarani.

(eg)
fot. Gostynin24.pl

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Irena ochucka - niezalogowany 2020-07-08 20:49:32

    Za zbrodnie które te zwierzęta popełnili to powinni dostać jeść raz na tydzień a przez cały czas tylko praca w kamieniołomach. Zwierzaki żyją jak w hotelu za pieniądze podatników. Zresztą większość z nich dawno nie powinna o dlatego kara śmierci powinna być wykonywana na takich zwierzętach które tam się trzyma

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-07-08 23:04:29

    Popieram te słowa Ireny mają lepiej niż u Pana Boga za piecem. Normalny obywatel tam napewno nie jest a do tego jeszcze powiedzą że nie są potworami najlepiej to puścić to bydło luzem a ludzie niech się zamkną w domu i nie wychodzą a oni niech chodzą po wolności

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-07-09 08:59:03

    W szpitalu w Kruku sa sale 8-mio osobowe,telewizor za oplata i nikt z chorych porzadnych ludzii, co dziwne nie, sprowadza telewizji. Temperatura w salach latem tez wysoka i musza wytrzymac, placa na to skladki. Natomiast najwieksi zbrodniarze przez ktorych tyle rodzin wciaz cierpi maja wieksze prawa niz porzadny pracujacy obywatel. To jest dopiero chore.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości