W płockim starostwie powiatowym miała miejsce (16 listopada br.) debata na temat „Unia Europejska – korzyści czy przymus dla rolnictwa”. UE reprezentowała delegacja francuska z departamentu Sarthe, którzy gościli w powiecie płockim od 14 do 19 listopada, a przyjechali na zaproszenie Mazowieckiej Izby Rolniczej i powiatu. Francuskie rolnictwo reprezentowali: Celine Giner – odpowiedzialna za sprawy europejskie w tamtejszej Izbie Rolniczej departamentu Sarthe, Philiphe Brossard – rolnik, radny regionu i Pierre Chabat – dyrektor Izby Rolniczej. Dyskusję prowadził Wiktor Szmulewicz, wiceprezes Krajowej Rady Izb Rolniczych: - Zastanawiamy się, jak powinno wyglądać włączenie Polski do Unii, żeby obie strony miały z tego faktu korzyści – mówił Szmulewicz. - Z ostatniego raport Unii wynika, że najgorzej wyglądają sprawy związane z rolnictwem. Wszystkie ekipy rządzące ostatnich lat starały się temat rolnictwa ominąć, łatano tylko dziury. Wiadomo, że oba kraje: Polska i Francja, posiadają dużą produkcję rolniczą. Uczestnicy debaty ciekawi byli, czy francuscy rolnicy oceniają polskich jako konkurentów, czy też jako partnera. Zdaniem przedstawicieli francuskiego rolnictwa, UE to przede wszystkim wspólne zasady. Pozwalają one przyjąć nowych członków, ale pod pewnymi warunkami: - Musimy wypracować reguły, które będą respektowane przez oba kraje. Nie mamy wyboru, jeśli chcemy zmierzać do dużej wspólnoty europejskiej. Wiemy, że ich przyjęcie sprawia zawsze dużo problemów – stwierdził P. Brossard. Tych problemów bali się Francuzi przed 10 laty, gdy do UE wstępowały Hiszpania i Portugalia: - Nie spełniło się nic z tego, czego się obawialiśmy – zaopiniował P. Chabat. – A to dzięki specjalnym programom, które zapobiegły niebezpieczeństwom grożącym rynkowi zbytu. Dlatego przystąpienie Polski do Unii powinno przebiegać małymi kroczkami. Najpierw jednak musicie uporać się z własnymi problemami. Naszym zdaniem UE to szansa dla waszego rolnictwa, będzie z tego więcej korzyści niż niedogodności. Francuzi wskazywali na wieloletnią tradycję współpracy z Polską. Stwierdzili, że francuskie społeczeństwo, w tym rolnicy, popierają wstąpienie Polski do Unii. I pewnie nie byłoby w debacie nic zaskakującego, gdyby nie przypadkowe usytuowanie w sali konferencyjnej starostwa: z jednej strony siedzieli przedstawiciele MIR, z drugiej Francuzi, trzecią część sali wypełniali rolnicy i goście. Przypadkiem powstał swego rodzaju trójkąt. Oby w najbliższej przyszłości polskiego rolnictwa nie okazał się on czymś w rodzaju trójkąta bermudzkiego. (eg) Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze