Reklama

Czy zjemy kolację z nietoperzami w płockim ZOO?

30/10/2019 17:00

Czy trwające remonty drogowe w Alejach Kilińskiego utrudniają funkcjonowanie płockiego ZOO? Nie jest aż tak źle. Prace prowadzone są odcinkami, aby dojazd do ZOO zawsze był. – A my się z tego remontu bardzo cieszymy, bo dzięki temu powstanie nowy dojazd do ZOO – zapewnia Krzysztof Kelman, dyrektor płockiego Ogrodu Zoologicznego. Zmieni się też całkowicie wejście do ZOO. Być może pojawi się tu coś, czego jeszcze nie było. Zjecie pyszną kolację tuż obok nietoperzy.

Zacznijmy jednak od początku. Budowa nowego wiaduktu, będącego też dojazdem do ZOO to pewnik. Lada moment powstanie kilkanaście metrów dalej od istniejącego, w kierunku ulicy Norbertańskiej. Stary wiadukt zostanie oczywiście rozebrany, ale dopiero po wybudowaniu nowego.
– Po wybudowaniu wiaduktu będziemy podłączać ZOO do miejskiej sieci CO, jak również do ciepłej wody. Wtedy będziemy mogli zlikwidować kotłownie olejowe, z których obecnie korzystamy – dowiadujemy się w ZOO. Inwestycja jest poważna i dość skomplikowana. – Dojazd do ZOO jednak cały czas będzie zapewniony, bo ogród musi funkcjonować. Zapewnione muszą być przecież stałe dostawy karmy dla zwierząt, czy innych towarów. Pracownicy też muszą mieć dojazd do pracy – tłumaczy dyrektor ZOO.
Obok nowego wiaduktu powstanie też nowy parking. Zlokalizowany będzie na terenach należących do ZOO, czyli po prawej stronie przed strzelnicą. Pomieści 125 samochodów osobowych. Przed nowym wiaduktem stanie elektroniczna tablica, informująca o wolnych miejscach postojowych. To również długo oczekiwane rozwiązanie. W tej chwili dla gości ZOO przewidziany jest parking, mieszczący się przy ul. Warszawskiej i częściowo przy ul. Norbertańskiej. Dodatkowo w weekendy udostępniony jest na potrzeby zwiedzających szkolny parking „Siedemdziesiątki”. To i tak za mało. W ciepłe weekendy na tych ulicach jest ciasno, tłoczno i nerwowo. Nic dziwnego. ZOO jest płocką atrakcją, a jego sława sięga daleko poza nasz region. - W ostatnich 3 latach ilość sprzedanych biletów przekracza corocznie 200 tys. szt. - mówi dyrektor Krzysztof Kelman. Ale tak naprawdę gości ZOO jest jeszcze więcej. Trzeba bowiem doliczyć uczestników imprez specjalnych typu „Dream Night”, którzy nie płacą za bilety, czy darmowe wejścia dzieci do lat 3, a to również całkiem pokaźna gromadka.
W ZOO nikt jednak z powodu frekwencyjnych sukcesów nie spoczywa na laurach. – Mamy do zagospodarowania ponad 4 hektary nowego terenu kupionego dla nas przez miasto. Ciągną się od strzelnicy w dół do samej Wisły. Jeśli zrealizujemy nasze zamierzenia, zwiedzających rocznie może być i pół miliona – mówi dyrektor ZOO.
Co będzie magnesem? Oczywiście egzotyczne zwierzęta. – Pomysłów jest kilka, ale zmieniają się w zależności od tego, jakie są widoki na zdobycie pieniędzy na inwestycje. We Wrocławiu w pierwszych latach budowy bardzo dziś popularnego Afrykarium zainwestowano 340 mln zł. Obecnie inwestuje się tam rocznie po kilkanaście kolejnych milionów. Łódzkie ZOO wyda w sumie 350 mln zł na Orientarium ze zwierzętami azjatyckimi. Ja mam dużo lepszy pomysł, niestety wymagałby zainwestowania zbliżonych pieniędzy do Łodzi czy Wrocławia – mówi dyrektor. Zdradzać pomysłu jeszcze nie chce. Najpierw chce znaleźć pewne źródło finansowania, raczej nie pochodzące z budżetu miasta.
Na razie pozostaje cieszyć się z tego, co mamy w płockim ZOO, a jest się czym pochwalić. Mieszka tu 580 gatunków zwierząt, w tym wiele unikatowych. 180 z nich nie ma gdzie pokazać, bo brakuje nowych wybiegów, terrariów, zbiorników. Cierpliwie czekają na zapleczu na swój debiut przed publicznością. W ZOO jest też całoroczna porodówka. Rodzą się m.in. tamaryny, marmozety, żołny, zebry, gibony unko, pigmejki, ale też renifer leśny. Ten ostatni to gatunek zagrożony wyginięciem, jest więc wyjątkowo cenny. – W ogrodach zoologicznych doszliśmy jednak do takiego momentu, że ograniczamy ilość rozmnażanych zwierząt, bo nie mielibyśmy co z nimi robić. Lamparty perskie, gdy podrosną, trafią do innych ogrodów, ale lwów czy żyraf od dawna nie rozmnażamy, bo jest ich dużo w ogrodach zoologicznych. Stosujemy antykoncepcję u fok. Właściwie rozmnażamy tylko te zwierzęta, którymi inne ogrody są zainteresowane w ramach europejskich programów hodowlanych prowadzonych w ogrodach zoologicznych – dowiadujemy się w ZOO.
Ale nasz ogród to nie tylko bogaty zwierzostan z bijącymi rekordy popularności rekinami. Płockie ZOO słynie z wielu unikatowych na skalę krajową imprez tj. „Zoonoooc”. Są też nocne trasy dla biegaczy, a w najbliższym czasie szykuje się impreza Halloween. – Wychodzimy też z ofertą edukacyjną dla przedszkolaków, uczniów szkół podstawowych i średnich. Przyjeżdżają do nas także studenci zootechniki czy biologii, by pod okiem naszym pracowników zgłębiać tajniki hodowli zwierząt egzotycznych. A oprócz tego organizujemy imprezy komercyjne typu urodziny czy imprezy firmowe. Dzięki takiemu zarządzaniu w ostatnich 4 latach udało się  znacznie zwiększyć przychody ZOO – mówi Krzysztof Kelman.
A będzie jeszcze lepiej. W przyszłym roku rozpocznie się planowany przez Urząd Miasta remont drugiej części nabrzeża od mostu właśnie w stronę ZOO. W projekcie są przewidziane parkingi, będzie też zbudowana droga spacerowa do dolnej bramy ZOO. – Tam chcemy wybudować kasę czynną od kwietnia do września, żeby płocczanie spacerujący po bulwarze mogli też wybrać się do ZOO – tłumaczy dyrektor. To długo oczekiwane rozwiązanie przez płocczan.
Na koniec wyjątkowy smaczek. Zmieni się też całkowicie tradycyjne wejście do ZOO i to nie tylko przez nową drogę dojazdową. Planowana jest bowiem budowa trzykondygnacyjnego budynku, w którym mieściłyby się m.in. kasy biletowe, klimatyczna restauracja oraz nowy wybieg dla zwierząt nocnych. Powstała już wstępna koncepcja obiektu. Według niej  restauracja, z której rozpościerałby się panoramiczny widok na ogród, otwarta byłaby nie tylko dla zwiedzających. Wejście do lokalu, także od strony miasta, umożliwiłyby skorzystanie z oferty restauracji bez konieczności kupowania biletów do ZOO.
W budynku przewidziane byłyby również toalety, biuro ochrony, sala edukacyjna oraz pokój gościnny. Atrakcją dla zwiedzających byłby tutaj pawilon zwierząt nocnych. W księżycowej poświacie, ale za dnia moglibyśmy oglądać małpiatki, gryzonie oraz nietoperze. Wszystko dzięki odpowiedniemu oświetleniu i odwróceniu cyklu dobowego. Czy taki nowoczesny budynek powstanie? Na pewno by się przydał. Mocno kibicujemy, by znalazły się środki, jak również projektanci, którzy stworzą odpowiedni projekt.

Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości