Reklama

Czy Orlen Wisła zagra w nowym sezonie w Lidze Mistrzów?

11/07/2019 08:04

Krajowe rozgrywki ligowe nie dostarczają kibicom tak dużych emocji, jak Liga Mistrzów. Nieprzerwanie od sezonu 2013/2014 Orlen Wisła startuje w gronie najlepszych europejskich drużyn i choć zespół nie doszedł wyżej niż do TOP 16, to nie wyobrażamy sobie, żeby ta rywalizacja odbywała się bez naszego udziału. Jeśli płocka ekipa nie wywalczy w zbliżającym się sezonie tytułu mistrza Polski, w przyszłym roku możemy nie dostać się do tego elitarnego grona.

Od roku trener Xavi Sabate buduje drużynę, którą będzie mógł firmować swoim nazwiskiem. Po sezonie w ekipie zaszły spore zmiany – jak wynika z naszych wyliczeń odeszło aż dziewięciu piłkarzy, z którymi szkoleniowiec nie chce dalej współpracować. Przyszli nowi, na razie jest to pięciu zawodników, ale w jakim stopniu wzmocnią drużynę, przekonamy się dopiero za kilka miesięcy. Czy będą to piłkarze ręczni, z którymi uda się wywalczyć tytuł mistrza Polski, a co za tym idzie, start w nowej Lidze Mistrzów?
Sezon 2019/2020 będzie ostatnim, w którym Liga Mistrzów będzie rozgrywana na  dotychczasowych zasadach. Już zostały rozlosowane cztery grupy, A i B oraz C i D, w których znalazły się dobrze znane europejskie ekipy. Wśród 28 zespołów, które znalazły się w tym gronie, tylko pięć jest zupełnie nowych. Reszta drużyn ma za sobą doświadczenie w tych rozgrywkach.
 

Za rok zupełnie nowe zasady
Od sezonu 2020/2021 będą obowiązywać zupełnie nowe zasady. Komitet Wykonawczy Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej podczas jednego ze spotkań podjął decyzję o wielu kluczowych zmianach dotyczących najważniejszych rozgrywek klubowych oraz terminarza spotkań międzynarodowych.
Wszystkie zmiany i reformy wejdą w życie od sezonu 2020/2021. Liga Mistrzów  będzie liczyła w fazie grupowej tylko 16 zespołów, a nie jak dotychczas 28. Drużyny będą podzielone na dwie grupy po osiem zespołów w każdej, z których po sześć najlepszych ekip zagra na kolejnym etapie zmagań. Bezpośrednio do ćwierćfinałów awansują zwycięzcy grup.
Podobnie jak do tej pory momentem kończącym rozgrywki klubowe w całej Europie ma być turniej Final Four Ligi Mistrzów, który zgodnie z umową do 2024 roku rozgrywany będzie w Kolonii, w przypadku mężczyzn w połowie czerwca.
Nie da się ukryć, że rozgrywki Ligi Mistrzów po reformie będą bardziej elitarne. Dziewięć miejsc zostanie rozdysponowane dla mistrzów krajów z pierwszej dziewiątki klubowego rankingu EHF, czyli: Francji, Niemców, Hiszpanii, Węgier, Polski, Danii, Macedonii, Portugalii i Białorusi.
Miejsce nr 10 przypadnie dla drużyny z państwa, którego przedstawiciel wygrywał najwięcej razy Europejską Ligę Piłki Ręcznej w trzech ostatnich latach. Dodajmy, że rozgrywki te mają być utworzone w miejsce aktualnego Pucharu EHF.
O sześciu kolejnych miejscach zdecyduje sama EHF i wybierze uczestników spośród zgłoszeń. Decyzja będzie podejmowana na podstawie pięciu kryteriów: hala (zdecydowano, że od przyszłego sezonu minimalna pojemność hali wzrośnie z 2500 do 4000 widzów), telewizja, kibice, wyniki w rozgrywkach EHF-u w ostatnich latach oraz zarządzanie produktem przez klub (czyli to jak klub korzysta z Ligi Mistrzów, jak ją promuje itp.). Wszystkie kryteria będą równe
O te sześć miejsc będą się ubiegać mistrzowie krajów spoza pierwszej dziewiątki, czyli na przykład: Chorwacji, Słowenii, Ukrainy, czy Szwecji, ale też wicemistrzowie: Niemiec, Francji, Węgier lub Polski.
Na dziś trudno jednoznacznie powiedzieć, kto będzie miał większe szanse, by dostać „dziką kartę” – mistrz Szwecji czy wicemistrz Niemiec, Francji, Węgier, a nawet Polski. Walka o sześć miejsc w Lidze Mistrzów na pewno będzie bardzo zacięta, a ostateczna decyzja będzie należała do EHF.
EHF potwierdził również, że od sezonu 2020/2021 mecze Ligi Mistrzów będą rozgrywane w środy i czwartki o godzinie 18.45 i 20.45, a nie w weekend, jak to najczęściej bywało do tej pory.
 

Reklama

Silny Challenge Cup
Reforma zakłada też stworzenie rozgrywek Europejskiej Ligi Piłki Ręcznej, zarówno u mężczyzn, gdzie wystartują 24 zespoły oraz u kobiet, do których dostanie się 16 zespołów.
Zamiast dotychczas rozgrywanego EHF Cup powstanie Challenge Cup. We wtorki rozgrywane będą mecze męskiej Europejskiej Ligi piłki ręcznej, w środy i czwartki rywalizować będą drużyny z Ligi Mistrzów.
Warto jeszcze dodać, że EHF postanowiła o zmianie terminów meczów reprezentacyjnych. Od następnego sezonu zostaną przeniesione na kwiecień i maj, co umożliwi dłuższą przerwę między sezonami.
 

Jakie są szanse Orlen Wisły?
Trudno jednoznacznie znaleźć odpowiedź na to pytanie. Bardzo wiele zależeć będzie od tego, jak płocka ekipa poradzi sobie w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów. Raczej trudno przewidywać, że awans do TOP 16 da pewne miejsce w nowej formule. Do dowolnego rozdysponowania pozostanie bowiem tylko sześć miejsc.
Oczywiście najpewniejszym sposobem, by w kolejnym sezonie grać w Lidze Mistrzów będzie zdobycie tytułu mistrza Polski, bo najlepsza krajowa drużyna będzie miała pewne miejsce wśród najlepszych europejskich ekip. Takie rozstrzygnięcie jest oczywiście możliwe. Wystarczy pokonać PGE Vive Kielce w finałowym dwumeczu, a to wcale takie łatwe nie będzie.
Łatwe nie będzie, ale też nie niemożliwe. Znakomita passa Vive nie może trwać wiecznie, musi się przecież kiedyś skończyć. A może to będzie właśnie ten sezon? Od początku okresu przygotowawczego trener Xavi Sabate będzie miał do dyspozycji zawodników, jakich sam rekomendował do drużyny. Zrezygnował z tych, którzy jego zdaniem nie pasują do zespołu.
Po sezonie z Orlen Wisły odeszło ośmiu piłkarzy ręcznych: Marcin Wichary, Adam Borbely, Dan Racotea, Marko Tarabochia, Nemanja Obradovic, Nacho Moya, Mateusz Piechowski, Tomasz Gębala, w ostatnim tygodniu opuścił drużynę dziewiąty – Jose de Toledo.
W ich miejsce przyszli: bramkarz Ivan Stevanovic oraz Alvaro Ruiz, Niko Mindegia, Philip Stenmalm i Leon Susnja. Wkrótce poznamy nazwisko jeszcze jednego rozgrywającego, który ma zastąpić Jose de Toledo.
Dziewięciu odeszło, sześciu będzie nowych. Do tego dodać trzeba piłkarzy, którzy zostali w drużynie: Adama Morawskiego, Michała Daszka, Lovro Mihica, Przemysława Krajewskiego, Mateusza Góralskiego, Renato Sulica, Igora Żabica, Ondreja Zdrahalę i Żigę Mlakara. Jednak coś się nam rachunek nie zgadza…
No chyba, że dodamy do tej listy młodych wychowanków klubu, którzy mają zdobywać doświadczenie i podpatrywać starszych kolegów. Kto spędzi więcej minut na parkiecie: Tadeusz Janiszewski, Dominik Mierzwicki, Maciej Fabianowicz, Mikołaj Czapliński, Damian Woźniak, Alex Olkowski, Paweł Kowalski? A może dojdą jeszcze młodsi?
Warto pamiętać, że do tej pory młodzi dostawali szansę tylko na debiut w pierwszej drużynie i to zaledwie kilkuminutowy, w rozgrywkach krajowych. A Orlen Wiśle potrzebni są zawodnicy do tego, by wygrać grupę D Ligi Mistrzów, potem dwumecz barażowy i awansować przynajmniej do TOP 16.
Biorąc pod uwagę zmiany, jakie ma przynieść następny sezon Ligi Mistrzów, w tych rozgrywkach toczyć się będzie bój o sześć miejsc w najlepszej europejskiej rywalizacji.

Reklama

Jola Marciniak
fot. D. Ossowski

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości