– 16 grudnia lekarze zadecydują, czy będę mógł pojechać na zgrupowanie kadry narodowej. Co prawda przeszedłem już rehabilitację, teraz trenuję indywidualnie, ale nie jestem gotowy do wyjścia na parkiet i rywalizacji z najlepszymi zawodnikami z Europy. Potrzebuję gry kontaktowej, treningu z drużyną – powiedział skrzydłowy Orlen Wisły, Michał Daszek.
Po zakończeniu rozgrywek sezonu 2018/2019 Michał Daszek otrzymał wyniki przeprowadzonego wcześniej rezonansu magnetycznego, które wykazały konieczność przeprowadzenia operacji prawego barku. Badanie wykonano, ponieważ ból poważnie przeszkadzał zawodnikowi w treningach oraz meczach.
Operacja została wykonana 11 czerwca, a już w połowie lipca, po zdjęciu temblaka, Daszek rozpoczął rehabilitację. – Przez ostatnich pięć miesięcy biegałem, chodziłem na siłownię, miałem też indywidualne treningi z piłką. Ale nie trenowałem z drużyną, nie brałem udziału w żadnej grze kontaktowej. Nie mam pojęcia, czy jestem gotowy na to, by pojechać na zgrupowanie do Cetniewa – tłumaczy zawodnik.
Decyzję o tym, kiedy Michał Daszek będzie mógł wrócić do gry, podejmą lekarze 16 grudnia. Na ten dzień zaplanowane zostały badania i wydanie decyzji. – Nie wiem, jaką decyzję podejmą lekarze, czy pozwolą mi tak od razu wejść na parkiet i walczyć jak równy z równym z najlepszymi piłkarzami Europy. Bardzo bym chciał założyć reprezentacyjną koszulkę i pomóc kolegom w meczach, ale nie wiem, jak zareaguje mój cały organizm. Tydzień w Cetniewie to za mało, żeby jechać na mistrzostwa Europy i być do nich w stu procentach przygotowanym – mówi skrzydłowy Orlen Wisły.
Gra w reprezentacji to marzenie każdego zawodnika, ale zdrowego. Tymczasem nie wiadomo, jaki będzie efekt wyjścia na parkiet i ostrej walki. Piłka ręczna to gra kontaktowa, dla twardych ludzi.
Udziału Michała Daszka w zgrupowaniu w Cetniewie nie potwierdził klub. – Naszym zdaniem Michał jeszcze nie jest gotowy na rywalizację z najlepszymi w Europie. Wysiłek może osłabić organizm. Jesteśmy pełni obaw, czy taki nagły powrót do gry kontaktowej nie spowoduje kolejnej kontuzji. Chcemy, żeby Michał w spokoju, w odpowiednim tempie, doszedł do pełnej sprawności i żeby nic się nie stało – twierdzi dyrektor sportowy Orlen Wisły Płock Adam Wiśniewski.
Po tak poważnej operacji zawodnik musi przejść całą rehabilitację, a potem potrzebne mu są trzy, cztery tygodnie, by przygotować się do gry kontaktowej. Na to przed mistrzostwami Europy nie będzie czasu.
Wiele wskazuje na to, że Michał Daszek do treningu z drużyną przystąpi po przerwie świątecznej. Do składu wróci natomiast po wznowieniu rozgrywek w lutym 2020 roku.
Jol.
fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze