W 1999 roku Płock stracił rangę miasta wojewódzkiego. Stało się tak po reformie administracyjnej. Od tego czasu pomysł podniesienia rangi naszego miasta wracał przy okazji kolejnych kampanii wyborczych. W tym roku nie było już o tym mowy. Pojawił się za to raport Łukasza Zaborowskiego – upowszechniony przez Instytut Sobieskiego – zatytułowany „Korekta układu województw – ku równowadze rozwoju”. Zawiera on cztery warianty zmian, polegające na zwiększeniu lub zmniejszeniu obecnej liczby województw. W każdym z nich Płock ma mieć przywróconą rangę wojewódzką. Nie ma jednak mowy o tym, czy nasze miasto miałoby stać się siedzibą wojewody, czy samorządu wojewódzkiego.
Obecnie w Polsce funkcjonuje 16 województw. Większość z nich ma jedną stolicę – siedzibę wojewody i samorządu wojewódzkiego. W dwóch przypadkach (kujawsko-pomorskie i lubuskie) siedziby wojewody i samorządu zostały rozdzielone pomiędzy dwa miasta. Największe – chodzi o liczbę mieszkańców i powierzchnię – jest mazowieckie z 5,5 mln mieszkańców. Najmniejsze – biorąc pod uwagę te same kryteria – jest opolskie z niespełna 1 mln mieszkańców. Co ważne, dane o liczbie mieszkańców przytoczone w opisywanym raporcie pochodzą z 2021 roku.
Łukasz Zaborowski uważa, że „obecny układ województw nie jest wynikiem żadnej spójnej koncepcji, lecz przypadkową hybrydą. Powstała ona w wyniku rozszerzenia modelu województw „dużych” o kilka „średnich”. Wskutek zakulisowych targów politycznych niektóre ośrodki zachowały regionalną samodzielność, a inne ją utraciły. W „dodatkowych” województwach rangę miast wojewódzkich utrzymały Kielce i Opole, Gorzów i Zielona Góra. Utraciły ją między innymi Częstochowa, Kalisz, Koszalin i Radom, choć mają nie mniejsze znaczenie w sieci osadniczej kraju. Takie nierówne traktowanie budzi poczucie krzywdy w kilku pominiętych ośrodkach. Zniesienie tych niekonsekwencji jest wymogiem sprawiedliwości. Wzajemnie podobne ośrodki i regiony powinny mieć równy status w strukturze państwa.
- Przedmiotem niniejszego opracowania jest najwyższy szczebel zasadniczego podziału terytorialnego państwa, czyli – mówiąc prościej – granice i ośrodki województw. Celem jest uzasadnienie potrzeby i przedstawienie zamysłu korekty ich układu. Propozycja wychodzi od obecnego ustroju i zachowuje jego ogólne parametry. Nie dotyka również zagadnienia ewentualnej reformy niższych szczebli podziału – pisze autor raportu.
Według autora raportu zmiana podziału województw – zwiększenie lub zmniejszenie ich liczby, zwiększenie liczby wojewódzkich miast „stołecznych” pozwoliłoby na lepszy rozwój poszczególnych regionów. Postuluje zresztą wprowadzenie szczebla pośredniego pomiędzy powiatem a województwem – mogłyby to być właśnie regiony (pojęcie używane już w tej chwili) lub na przykład ziemie (to pojęcie kiedyś funkcjonowało na terenach Rzeczypospolitej). Właśnie do dawnych ziem lub województw z okresu I Rzeczypospolitej oraz zasięgu kościelnych diecezji, a nawet guberni z czasów rozbiorów nawiązuje autor raportu w proponowanych przez siebie rozwiązaniach.
W opracowaniu zaproponowane zostały cztery warianty podziału administracyjnego kraju. W każdym z nich okrojeniu ulega województwo mazowieckie.
W pierwszym wariancie miałoby pozostać nadal szesnaście województw. Zmieniłyby się jednak ich nazwy i przybyłoby ośrodków wojewódzkich: śląsko-małopolskie, mazowieckie, wielkopolskie, dolnośląskie, małopolskie, przemysko-tarnowskie (podkarpackie), lubelsko-podlaskie, łódzkie, pomorskie, kujawsko-pomorskie, sandomierskie (staropolskie), zachodniopomorskie, podlasko-mazowieckie, warmińsko-mazurskie, opolskie i śląsko-lubuskie.
- Największe zmiany mają miejsce w rejonie województwa mazowieckiego. Około połowy jego terytorium ulega przemieszczeniu do województw sąsiednich. Wśród trzech powiększanych województw dwa należą obecnie do najmniejszych. Pomniejszone województwo mazowieckie współtworzą regiony Płocka i Warszawy, odcinające się od regionów wschodnich wyższym poziomem rozwoju. Jednostki powiększone kosztem mazowieckiego nawiązują do regionów historycznych. Lubelsko-podlaskie, obejmując ziemie Podlasia i Małopolski, jest bliskie XIX-wiecznej dużej guberni lubelskiej. Podlasko-mazowieckie przyjmuje granicę województwa białostockiego w II RP, ponadto XIX-wiecznej guberni i dzisiejszej diecezji łomżyńskiej – czytamy w raporcie.
W tej propozycji to Warszawa i Płock miałyby być stolicami pomniejszonego województwa mazowieckiego, które liczyłoby 4,4 mln mieszkańców, czyli o około 1 mln mniej niż obecnie.
Kolejny wariant – zakładający również opcję „płocko-warszawską” – to 20 województw: mazowieckie, śląsko-małopolskie, wielkopolskie, lubelsko-podlaskie, łódzkie, pomorskie, krakowskie, kujawsko-pomorskie, sandomierskie (staropolskie), zachodniopomorskie, przemyskie (podkarpackie), dolnośląskie, wrocławskie, podlasko-mazowieckie, sądecko-tarnowskie, warmińsko-mazurskie, kaliskie, opolskie, śląsko-lubuskie i cieszyńsko-krakowskie. W tym wariancie szerzej zostałaby wprowadzona dwubiegunowość województw, czyli dwa miasta wojewódzkie. Co ważne, autor opracowania zaznacza, że dwie stolice województw nie oznaczają dublowania organów wojewody i samorządu wojewódzkiego. W tym wariancie województwo mazowieckie z centralnymi ośrodkami w Płocku i Warszawie także liczyłoby 4,4 mln mieszkańców.
Warianty trzeci i czwarty z pewnością zaskoczą płocczan, chociaż nie tylko ich. W trzecim wariancie miałyby powstać aż 22 województwa: warszawskie, śląsko-dąbrowskie, lubelsko-podlaskie, wielkopolskie, dolnośląskie, pomorskie, krakowskie, sandomierskie (staropolskie), kujawsko-pomorskie, południowomałopolskie, przemyskie (podkarpackie), łódzkie, malborsko-mazurskie (elbląsko-olsztyńskie), górnośląskie, wrocławskie, lubusko-pomorskie (gorzowsko-szczecińskie), podlasko-mazowieckie, piotrkowsko-częstochowskie, kujawsko-mazowieckie, kaliskie, krajeńsko-pomorskie, cieszyńsko-krakowskie.
Gdzie w tej nowej układance miałby być Płock? Odpowiedź wydaje się prosta. W województwie... kujawsko-mazowieckim, które miałoby liczyć około 1,16 mln mieszkańców.
- Współtworzą je Płock i Włocławek, odległe od siebie o zaledwie 50 km.
[paywall]
Zmiana skutkuje ograniczeniem jednostek sąsiednich – Warszawy oraz zespołu Bydgoszczy i Torunia. Czynnikiem oddzielenia Włocławka od tego ostatniego jest również odmienność historyczno-kulturowa. Włocławek, podobnie jak Płock, w XIX wieku znajdował się w Królestwie Polskim. Proponowana granica nawiązuje także do zasięgu małego województwa włocławskiego oraz diecezji włocławskiej. Jej wadą jest zbliżenie do Torunia w rejonie Aleksandrowa Kujawskiego. Od strony południowej, czyli od województwa łódzkiego – przynależność Kutna do nowej jednostki jest zgodna z zasięgiem województwa płockiego sprzed ostatniej reformy. Zasadnicza wschodnia część nowego województwa powstaje z obecnego mazowieckiego. Na północnym wschodzie jego granica nawiązuje do zasięgu XIX-wiecznych regionów administracyjnych z siedzibą w Płocku oraz dzisiejszej diecezji płockiej. Od strony południowo-wschodniej – rozmiar nowego województwa ogranicza zaplecze regionalne Warszawy – pisze autor opracowania.
Reklama
W czwartym wariancie proponowanych zmian pozostałoby jedynie 12 województw: śląsko-częstochowskie, warszawskie, dolnośląskie, cieszyńsko-krakowskie, północnomałopolskie, mazursko-pomorskie, środkowopolskie, kujawsko-mazowieckie (nadwiślańskie), wielkopolskie, przemysko-tarnowskie (podkarpackie), podlasko-mazowieckie, zachodniopomorskie. W tym wariancie funkcję wojewódzką straciłaby większość obecnych miast wojewódzkich. Miałyby być ośrodkami metropolitalnymi, ale bez siedzib władz wojewódzkich Te funkcje przejęłyby mniejsze ośrodki. W tej roli ponownie pojawiają się Płock i Włocławek w liczącym 2,7 mln mieszkańców województwie nadwiślańskim. - Novum wariantu IV jest zjednoczenie nadwiślańskiego pasma osadniczego ciągnącego się od Płocka po Grudziądz; kolejne duże miasta są tutaj wzajemnie odległe o około 50 km. Nowa jednostka stanowi powiązanie województw kujawsko-mazowieckiego i kujawsko-pomorskiego z wariantu III, z pewnymi korektami na granicach. W szczególności do województwa wchodzi Działdowo, co nawiązuje do zasięgu II Rzeczpospolitej i współczesnej diecezji toruńskiej, ponadto małego województwa ciechanowskiego. Nazwa „kujawsko-mazowieckie” utworzona jest od dwu głównych części składowych województwa. Największym pominiętym jest człon „chełmiński”; wnikliwych regionalistów może uspokoić fakt, iż przed podarowaniem Zakonowi (Krzyżackiemu – przyp. red.) ziemie te stanowiły dziedzinę książąt mazowieckich. Jeśli nie, można uciec się do neutralnego zamiennika: nadwiślańskie – czytamy w opracowaniu.
Wszystkie przedstawione warianty zakładają zmniejszenie liczby ludności oraz powierzchni wszystkich województw. Jak wyjaśnia sam autor raportu, jego intencją nie było przedstawienie konkretnych zmian, ale rozpoczęcie dyskusji na temat ewentualnego nowego podziału administracyjnego naszego kraju.
Autor raportu zwraca uwagę na opór obecnych władz samorządów wojewódzkich na wprowadzenie nowych podziałów administracyjnych. Jako przykład podaje pomysł rządu z 2020 roku o podziale województwa mazowieckiego, któremu zdecydowanie przeciwstawił się mazowiecki samorząd. Co ważne, to stanowisko się nie zmieniło. O opinię w tej sprawie poprosiliśmy Adama Struzika, marszałka województwa mazowieckiego.
- Mam bardzo krytyczną opinię o takich pomysłach. Są surrealistyczne. Musimy zająć się rozwojem w Polsce, porządkowaniem kwestii wymiaru sprawiedliwości, bieżącym funkcjonowaniem, pozyskiwaniem środków finansowych. Jakieś majstrowanie przy podziale administracyjnym jest bez sensu – odpowiada marszałek.
Reklama
- Dokonaliśmy podziału statystycznego, zachowując jedno administracyjne województwo. Dzięki temu uratowaliśmy dla Mazowsza półtora miliarda euro. Czuję się dumny, że udało nam się to zrobić. Nie ma żadnego powodu, żeby teraz wydzielać Warszawę, czy łączyć Płock z Włocławkiem. Nie ma to żadnego uzasadnienia.
Jacek Danieluk
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze