Przed rokiem udało nam się namówić trenera Orlen Wisły Manolo Cadenasa na długą i szczerą rozmowę. Zdradził nam wówczas kilka swoich tajemnic, podzielił się także marzeniem – chciał zdobyć z płocką drużyną przynajmniej jeden tytuł, mistrza Polski lub Puchar Polski. Wszyscy wiedzą, że nie udało się go spełnić w poprzednim sezonie, ale są jeszcze szanse w czerwcu 2016 roku. Kiedy przed trzema laty Cadenas pojawił się w Polsce, kibice wiązali z nim ogromne nadzieje. Przede wszystkim życzyli trenerowi oraz sobie, by wreszcie udało się przełamać hegemonię kieleckiej drużyny na polskiej arenie. Szybko okazało się, że łatwiej pokonać Barcelonę czy Flensburg Handewitt niż krajowego rywala. Pierwsza oficjalna wiadomość o tym, że Orlen Wisła ma nowego trenera, do dziennikarzy dotarła 12 kwietnia 2013 roku. Wtedy to ówczesny prezes klubu Andrzej Miszczyński zapewniał, że Manolo Cadenas rozpocznie pracę w czerwcu, po zakończeniu Ligi Asobal. Trenerem płockiej drużyny został selekcjoner jednej z najlepszych ekip na świecie, wtedy mistrza świata, reprezentacji Hiszpanii. Nie da się ukryć, że klub zyskał na prestiżu. Już wtedy, podczas pierwszej konferencji prasowej, prezes wraz z prezydentem Andrzejem Nowakowskim zapewniali, że Cadenas zobowiązał się do lobbowania na rzecz rozegrania w Orlen Arenie meczów eliminacyjnych mistrzostw Europy 2016. Obiecywali także, że w Płocku pojawi się reprezentacja Hiszpanii. Ta obietnica została spełniona. Ostatecznie trener podpisał kontrakt i związał się z klubem na trzy lata, do 30 czerwca 2016 roku.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze