Nadal nie ma porozumienia w rozmowach pomiędzy dyrekcją a lekarzami Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku, którzy złożyli wypowiedzenia z pracy. Chodzi o podwyżkę wynagrodzeń dla medyków. Maksymalna propozycja dyrekcji to 1000 zł do wynagrodzenia podstawowego. Co na to lekarze?
Podczas piątkowej (3 września) rozmowy ze Stanisławem Kwiatkowskim, dyrektorem Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku usłyszeliśmy, że cały czas trwają rozmowy w sprawie znalezienia porozumienia. – Zawsze wychodzimy z założenia, że trzeba rozmawiać, przedstawić argumenty każdej ze stron. Kolejne spotkanie mamy zaplanowane na poniedziałek (6 września). Mam nadzieję, że uda nam się wypracować wspólne stanowisko – mówił w czasie piątkowej rozmowy dyrektor Kwiatkowski.
I dodał, że z pewnością propozycja finansowa szpitala jest poniżej oczekiwań lekarzy i z pewnością mniej atrakcyjna od oferty np. niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej. W pierwszym wariancie szpital zaproponował podwyżkę do podstawy wynagrodzenia w kwocie 730 zł, następnie 1000 zł. I, jak mówi szef płockiego szpitala, jest to maksymalna kwota, jaką szpital może zaoferować. Bo przyznanie podwyżki protestującym lekarzom oznacza automatycznie podwyżkę dla tej całej grupy zawodowej. – Zakładając, że jest to kwota 1000 zł do podstawy, przy liczbie około 300 wszystkich lekarzy w szpitalu daje nam to rocznie około 7 mln zł. Co jest gigantyczną kwotą dla szpitala, oznaczającą jego dalsze zadłużanie – mówi dyrektor szpitala.
Sytuacja jest kryzysowa, bo wypowiedzenie złożyło 24 lekarzy z czterech oddziałów: nefrologii, kardiologii, płucnego, pediatrii.

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
rad
fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
2 tyg na Winiarach, diagnoza - proszę spróbować prywatne, my lekarze na Winiarach, nie wiemy co Panu dolega... Komedia a nie szpital.
2 tyg na Winiarach, diagnoza - proszę spróbować prywatne, my lekarze na Winiarach, nie wiemy co Panu dolega... Komedia a nie szpital.