Wisła zanotowała wcześniej trzy zwycięstwa z rzędu na swoim boisku. A ponieważ grała ciekawie, szybko i skutecznie, trudno było wskazać faworyta pojedynku. Takie same szanse dawano płocczanom i ich rywalom, Jagiellonii Białystok.
Mecz zaczął się niezbyt fortunnie dla gospodarzy. Już w 10. min boisko musiał opuścić Damian Byrtek, który ucierpiał w starciu z Anydasem Novikovasem. W jego miejsce wszedł Bartłomiej Sielewski.
Wynik spotkania otworzyli w 14. min zawodnicy Wisły. Rzut rożny tradycyjnie wykonał Dominik Furman. Piłka poszybowała na głowę Igora Łasickiego, który skierował ją w długi róg bramki.
Po zdobyciu gola płocczanie zaczęli mocniej atakować, ale rywale również grali coraz śmielej. Mecz był coraz szybszy i ciekawszy, kibice oglądali akcję za akcją. W 32. min znakomitą sytuację stworzyli goście. Białostoczanie poszli lewą stroną, a po podaniu Przemysława Frankowskiego strzelał Novikovas. Seweryn Kiełpin przepuścił piłkę, ale ta minęła bramkę Wisły. W 35. min szansę na podwyższenie wyniku miał Dominik Furman, który wykonywał rzut wolny z 25 m. Piłkę lecącą w górny róg wybił Marian Kelemen.
I kiedy wydawało się, że wszystko się układa po myśli płocczan, w 50. min fatalny błąd popełnił Cezary Stefańczyk, zatrzymując przed polem karnym Przemysława Frankowskiego. Został za to ukarany żółtą kartką, a sędzia wskazał na rzut wolny z narożnika pola karnego, który wykonywał Piotr Wlazło. Piłka przez niego strzelona odbiła się od ręki Jose Kantego i tym razem arbiter pokazał na jedenastkę, którą w gola zamienił Novikovas, wyrównując stan spotkania.
W 67. min Jose Kante został sfaulowany przez Kelemena (a przynajmniej tak się początkowo wydawało), a sędzia podyktował rzut karny. Po długiej dyskusji z zawodnikami Jagiellonii Mariusz Złotek anulował tę decyzję. Na stadionie nie było VAR.
Ta decyzja wyraźnie podcięła skrzydła gospodarzom, którzy zaczęli się gubić. W 74. min, po podaniu Fedora Cernycha, piłkę umieścił w siatce Taras Romanchuk i Jagiellonia wyszła na prowadzenie. W 83. min goście mieli szansę na podwyższenie wyniku. Po akcji Cilliana Sheridana piłkę dostał Cernych, wbiegł do środka i mocno uderzył, ale na posterunku stał Kiełpin. W 90. min dobrze strzelał z rzutu wolnego Furman, ale lecącej w kierunku bramki piłki nie zdołał do niej skierować żaden z gospodarzy.
Komentarze