Reklama

Coraz więcej podrzutków

27/07/2011 10:15
Tradycyjnie już, w okresie wakacji, do płockiego schroniska trafia więcej zwierząt porzuconych przez nieodpowiedzialnych właścicieli. W tej chwili boksy są pełne bezpańskich psów i kotów. Miłośnicy zwierząt apelują, aby planując wymarzony urlop, dużo wcześniej zapewnić swoim pupilom bezpieczny dach nad głową – niekoniecznie w schronisku, ale u znajomych lub w hotelu dla zwierząt.
Wakacje, podobnie jak okres poświąteczny, to tradycyjnie najtrudniejszy czas dla wszystkich schronisk. Wtedy do płockiego schroniska trafia blisko 40 proc. więcej zwierząt. Są to najczęściej psy świadomie porzucane przez swoich właścicieli. Mniejszy procent stanowią zwierzęta, które się zagubiły i nie odnalazły drogi do domu. – Od początku roku przyjęliśmy ponad 280 psów z Płocka i prawie 30 z okolicznych gmin – mówi Adam Wyszatycki, kierownik schroniska dla bezdomnych zwierząt w Płocku.
Porzucane są w najróżniejszych miejscach: w centrum miasta, w okolicznych gminach, a także pod samym schroniskiem. – Zdarza się, że przywiązywane są do drzew pod wiaduktem w okolicach naszego schroniska. Na drodze dojazdowej znajdujemy pudła ze szczeniętami i kociakami – najczęściej po niedzielnej giełdzie samochodowej – których nie udało się sprzedać lub oddać.
Niestety, ludzie przed oddaniem zwierzęcia nie robią nic, aby znaleźć dla niego nowy dom. A wystarczy popytać wśród sąsiadów, znajomych lub dać ogłoszenie w prasie lub internecie. Jest szansa, że ktoś zaopiekuje się naszym psem czy kotem. Przyjście do schroniska i oddanie zwierzęcia powinno być ostatecznością.
Zwierzęta trafiają do schroniska w najróżniejszym stanie. Jego kierownik zauważa, że w gorszej kondycji są psy przywiezione z okolicznych gmin. Są zaniedbane, wychudzone i zakleszczone, choć zdarza się również sytuacja odwrotna. – Psy ze wsi przywiezione do miast kompletnie nie umieją poruszać się w dużej aglomeracji i często stają się ofiarami wypadków komunikacyjnych.
Do schroniska trafiają najczęściej mieszańce, choć zdarzają się również psy rasowe. Te ostatnie jednak bardzo szybko znajdują nowych właścicieli. Każdy pies, który trafia do schroniska, przechodzi dwutygodniowy okres kwarantanny. W tym czasie jest obserwowany pod kątem różnych chorób, a właściciel, który psa zgubił, może się po niego zgłosić. Po wyjściu z kwarantanny pies trafia do boksów, gdzie przebywa z innymi psami podobnej wielkości i czeka na nowego właściciela. Psa może wziąć każda pełnoletnia osoba, która wypełni formularze adopcyjne i zapłaci 15 zł. W zamian otrzyma psa zdrowego, zaczipowanego i odrobaczonego, z aktualną książeczką zdrowia. Jest w czym wybierać, bo obecnie w schronisku mieszka około 160 psów i 12 kotów.
Pojemność schroniska wkrótce może się skończyć, bo jest w stanie przyjąć maksymalnie 190 zwierzaków. Na szczęście część z nich znajduje nowych właścicieli. Jedną z osób, która zdecydowała się na adopcję, jest pani Małgorzata z Drobina. – Przyjechałam do schroniska, bo pieska, który mieszkał z moją rodziną, potrącił samochód. Chodziłam między boksami i zauważyłam czteromiesięcznego szczeniaka, od razu coś do niego poczułam. Traktuję psa jak członka rodziny i myślę, że z tym pieskiem moi bliscy się zaprzyjaźnią. Uważam, że 15 zł za psa i jego miłość to nieduża kwota.
Kierownik wyjaśnia, że schronisko sukcesywnie jest rozbudowywane, aby przebywające tu zwierzęta miały lepsze warunki bytowe. W porównaniu z innymi takimi placówkami w kraju płockie schronisko wypada nie najgorzej. – Staramy się w sposób rozsądny zawierać umowy z ościennymi gminami, mierzyć siły na zamiary i nie doprowadzać do sytuacji, aby schronisko było przepełnione. Jednak często traktowani jesteśmy jak przytułek, który ma obowiązek natychmiast wyręczyć właścicieli w opiece nad ich zwierzęciem. Ludzie przynoszą nam swoje zwierzaki, tłumaczą, że nagle muszą wyjechać i nie mogą się już nimi zajmować.
Dużo lepszym rozwiązaniem od oddawania czy porzucania psów i kotów jest umieszczenie ich na okres urlopu w hotelach dla zwierząt. W miarę możliwości płockie schronisko oferuje taką usługę (koszt to 20 zł za dobę) i ma stałych gości hotelowych, ale nie w czasie wakacji, kiedy jest przepełnione. W Płocku działa też prywatny hotel dla zwierząt, mieści się przy ul. Brzoskwiniowej.
Adam Wyszatycki podkreśla, że problem bezpańskich zwierząt jest bardziej zauważany przez mieszkańców miast. Tutaj więcej osób reaguje na tego typu przypadki, a na wsi biegające luzem psy nie są niczym nadzwyczajnym. Nie wszystkie gminy mają również podpisaną umowę ze schroniskiem na odławianie i przyjmowanie bezdomnych zwierząt. Oprócz Płocka, taką umowę posiada 13 samorządów zrzeszonych w Związku Gmin Regionu Płockiego: Bodzanów, Brudzeń Duży, Bulkowo, Drobin, Gąbin, Mała Wieś, Nowy Duninów, Radzanowo, Słupno, Staroźreby, Stara Biała, Bielsk i Wyszogród. W sumie płockie schronisko ma zapewnione 54 miejsca dla zwierząt z tego terenu.
Marcin Śmigielski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości