tel. (024) 262-70-60 | e-mail: rednaczelny@tp.com.plPraca nie dla wszystkich Chciałbym nawiązać do artykułu bodajże sprzed trzech tygodni, tytułu dokładnie nie pamiętam, ale chyba „Bezrobotni z wyboru“. Piszecie państwo tam, iż w Płocku nie pracują osoby, którym się nie chce, lub nie opłaca, bo mają zasiłek z opieki itp. Może to i prawda, ale są również osoby, dla których ciężko jest znaleźć pracę, a pracować by chciały. Mam na myśli na przykład osoby około pięćdziesiątego roku życia bez jakichś konkretnych kwalifikacji. Takim osobom naprawdę jest ciężko znaleźć sobie pracę, a osobiście wiem coś o tym, bo mam ojca właśnie w takiej sytuacji. Gdzie nie pójdzie pytać o pracę to mówią: „my potrzebujemy młodych ludzi”, albo każą zostawić cv tak na odczepnego, a i tak wiadomo że nie zadzwonią. Naprawdę myślę, iż to jest poważny problem naszego społeczeństwa. Mam wrażenie, iż takie osoby mają odczucie, że są chyba niepotrzebni, a nie każdy ma tak małe ambicje, żeby żyć do końca życia z opieki. Chciałby, póki jeszcze zdrowy, sam na swoje i swojej rodziny utrzymanie zapracować, a także wyrobić sobie lata do emerytury, których brakuje tak niewiele. Pozdrawiam. Od redakcji: Zgadzamy się z naszym czytelnikiem. Myśmy pisali o takich osobach, a w Płocku ich nie brak, dla których bezrobocie jest kwestią osobistego wyboru, z różnych przyczyn. Niemniej zdajemy sobie sprawę, jak trudno znaleźć pracę ludziom po pięćdziesiątce. Mamy nadzieję, że z powodów chociażby demograficzno – emigracyjnych, i dla takich osób – w pełni wartościowych i przydatnych społeczeństwu – znajdzie się praca. *** Rolnicy sami usuną drzewa Szanowna Redakcjo! Jak wszyscy dokładnie pamiętamy, nad naszym krajem przeszły silne wichury, wiatr spowodował wiele szkód. Jestem mieszkańcem gminy Staroźreby i sam doznałem ich skutków. W naszej wsi z powodu powalonych drzew nie było prądu przez 4 dni, były z tego powodu spore kłopoty i straty. Myślę jednak, że o ile kataklizmu nie da się przewidzieć, to zapobiegać jego skutkom można. Chciałbym na Waszych łamach publicznie zapytać panów Dyrektorów od energetyki i dróg, dlaczego przez cały rok nic nie robią, aby przygotować się na taką okoliczność, mam tu na myśli usuwanie starych drzew i obcinanie gałęzi. Przecież to bardzo łatwo ocenić, które drzewa są stare i spróchniałe. Wystarczy takie drzewa oznaczyć, a właściciele gruntów przy których rosną, za darmo i bardzo szybko je usuną. *** Niszczą okolice Sobótki Mam dużo czasu i korzystając z niego dużo spaceruję, podziwiając piękno Płocka i okolic. Są bardzo ciekawe miejsca wokół zalewu Sobótka: piękna plaża, zadbane tereny trawiaste, w miarę czysto, ale chyba dla niektórych zbyt ładnie, bo jakiś idiota czy idioci ujeżdżają sobie te tereny czterokołowcami, żłobiąc i trawę i plażę, robiąc wstrętne ślady. Niszczą to, co dodaje uroku tym terenom. Można sprawdzić wiarygodność moich słów, bo tej dewastacji nikt nie zakamufluje, jest zbyt widoczna. Od redakcji: Polecamy przeanalizowanie spostrzeżenia naszego czytelnika funkcjonariuszom Straży miejskiej. *** Postęp na poczcie No i zaczynamy powoli być coraz bliżej normalności. Mam na myśli procedurę obsługi klientów Poczty Polskiej, a chodzi mi o system doręczania listów poleconych. Jak wszyscy doskonale wiemy, najczęściej wygląda to tak: listonosze chodzą do południa, „całują klamki”, bo wszyscy są w pracy, wkładają awizo do skrzynki i mają z głowy. Problem ma za to adresat przesyłki poleconej. Bo po pracy – około 18.00-20.00 udaje się do najbliższego urzędu pocztowego i tam stoi w sporej kolejce, by odebrać przesyłkę. I tak ten kulawy sposób wygląda. Były różne postulaty zmiany tej sytuacji. Proponowano, żeby listonosze roznosili pocztę po 16.00 zamiast do południa, bo wówczas domownicy najczęściej są w domu. Tego, przynajmniej w Płocku, nie wprowadzono. I oto nagle jestem któregoś dnia z samego rana, około 8.30 w urzędzie pocztowym na Podolszycach (to chyba Wyszogrodzka 197 czy jakoś tak) i widzę wywieszone ogłoszenie następującej treści: kto chce, by listy polecone (z wyjątkiem oczywiście tych z sądu, policji, prokuratury i urzędu skarbowego) były wrzucane do skrzynki, powinien napisać podanie. I wystarczy... To żeby znaleźć takie proste rozwiązanie, trzeba było tak długo czekać? No, ale niech tam! Najważniejsze, że poczta w końcu wprowadziła niezłe udogodnienie dla klientów. Miejmy nadzieję, że tym samym zmniejszą się kolejki, chociaż... Tego ranka na poczcie stało przede mną troje petentów, a czynne było tylko jedno okienko. Stałem pół godziny! Na coraz mocniejsze prośby kolejkowiczów, żeby pani, która siedziała z boku, sama zaczęła obsługiwać klientów, usłyszeliśmy jedynie: Druga osoba przyjdzie o dziewiątej”. Więc może na poczcie jest jeszcze coś do poprawienia? *** Okulistę znajdę innego... Postanowiłem napisać o sprawie, która mnie bardzo zbulwersowała. Chodzi mi o stosunek lekarzy do pacjentów. Czasami mam wrażenie, że nic się nie zmieniło od czasów ciemnego PRL-u. Jak pacjenci byli przedmiotowo traktowani, tak są w dalszym ciągu. Jest pewna przychodnia w Płocku, powiedzmy w Śródmieściu, która kiedyś była ukierunkowana na pewne grupy zawodowe. Teraz przyjmuje wszystkich. Ostatnio zapisałem tam dzieci do okulisty na wizytę kontrolną (poprzednio były na koniec 2005 roku). Pani okulistka, o której wcześniej mój kolega lekarz (tyle że innej specjalizacji), mówił, że jest najlepszym fachowcem w Płocku, co chwilę praktycznie mieszała mnie z błotem zastanawiając się głośno: po co ja do niej przychodzę i zawracam jej głowę problemami wzrokowymi moich dzieci. Na koniec się zorientowała, że jest to wizyta kontrolna, że nie byłem u niej, jak przypuszczała i mi ciągle imputowała 2 miesiące temu, tylko ponad rok. Niestety, nie usłyszałem nawet najcichszego słowa przepraszam, tylko głupie żarciki, które miały zrekompensować własną pomyłkę. Pytam: czy lekarze są innymi ludźmi niż inni? Czy są z wyższej kasty? A może tak zamiast rozstawiać pacjenta po kątach, uśmiechnąć się czasami do niego. Tak czy siak, okulistę sobie na pewno znajdę innego.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze