Reklama

Co może uleczyć szpitale?

27/11/2019 08:28

Rozmowa z Adamem Struzikiem, marszałkiem województwa mazowieckiego

Panie Marszałku, świeżo poruszany temat – kondycja finansowa placówek ochrony zdrowia. Zorganizowaliście w Warszawie konferencję nie tylko na temat szpitali wojewódzkich, ale też powiatowych, specjalistycznych. Jest źle, ale co mogłoby uleczyć szpitale?
Trzeba głośno powiedzieć – system jest niewydolny. Mówię o tym od lat, ale ten rok to kolejne tąpnięcie. Po ocenie wyników finansowych pierwszego półrocza mamy dramatyczne wyniki. Zadłużenie naszych 26 placówek wzrosło w stosunku do 2018 r. z 780 mln zł do 870 mln zł! I to nie dotyczy sposobu zarządzania szpitalem, bo nie jest to zjawisko jednostkowe ani nie jest to zjawisko pojawiające się jedynie w naszych placówkach, ale dotyczy również szpitali miejskich, powiatowych, a także klinicznych. Problem nie występuje tylko na Mazowszu, a we wszystkich województwach – przykładowo w śląskim strata za rok 2017 wynosiła 20,3 mln zł, a za rok 2018 aż 40,9 mln zł, natomiast w podkarpackim z 427 tys. zł za 2017 r. wzrosła do 6,6 mln zł za 2018.
Jesteśmy na skraju zapaści systemu i mówiąc krótko – mamy problem systemowy. Całość finansowania ochrony zdrowia jest obarczona grzechem pierworodnym. Od samego początku brakuje odpowiedniego finansowania, choć system był modyfikowany. Zwracałem na to uwagę wówczas, jako senator, i od lat o tym mówię, że składka jest na zbyt niskim poziomie. Dziś z szacunków wynika, że ogólne problemy w ochronie zdrowia wymagają natychmiastowego podniesienia składki o co najmniej 2 proc. – z obecnych 9 proc. do 11, a nawet 12 proc. Nie da się inaczej tego rozwiązać. O to apelowaliśmy podczas ostatniego spotkania dotyczącego sytuacji szpitali. Zwracaliśmy się do parlamentarzystów, do rządu, by w tej nowej kadencji naprawienie sytuacji w ochronie zdrowia było jednym z pierwszych działań. Nie da się leczyć społeczeństwa za tak mizerne pieniądze.
 

Samorządy nie są w stanie pokryć tych strat?
Samorządy i tak przejmują wiele zobowiązań, bo robią wszystko, żeby nie utrudniać mieszkańcom i tak niełatwej sytuacji. Natomiast trzeba wyraźnie zaznaczyć, że to nie jest zadanie samorządów. Naszym obowiązkiem jest inwestowanie w rozwój szpitali. Inwestujemy w remonty, sprzęt, nieustająco unowocześniamy szpitale. Warunki, jakie mają nasze placówki, to naprawdę jedne z najlepszych w Polsce: nowoczesny sprzęt, aparatura, komfortowe sale chorych. Ale to nie rozwiązuje kwestii źle wycenionych usług medycznych, za które płaci NFZ. Obciążeniem dla szpitali są też wymuszone ustawowo podwyżki płac, podczas gdy za zmianami prawnymi nie idzie zwiększenie środków ze strony rządu czy NFZ. Również wyliczenia dotyczące wartości procedur medycznych nie są zwiększane. Rosną ceny energii, rosną ceny materiałów medycznych, leków, ale też ceny usług świadczonych przez podmioty zewnętrzne w szpitalach. Nożyce się rozwierają – przychody z NFZ stoją na poziomie z 2015 r. – w postaci ryczałtów dla szpitali, które są w sieci, a jednocześnie rosną wydatki, więc niektóre szpitale notują 50-60-procentowy wzrost straty finansowej. Placówki racjonalizują swoje działania, a mimo to nadal brakuje środków. To rzutuje na kwestie kadrowe – coraz trudniej o specjalistów. W takiej sytuacji samorządy – czy to województw, czy powiatowe, czy miast – zmuszone są z własnych środków pokrywać ujemne wyniki. Gdyby nie to wsparcie, szpitale trzeba by zamykać.
 

Reklama

Istnieje rządowy program skrócenia kolejek na badania specjalistyczne. Czy on jest realizowany w placówkach podlegających samorządowi województwa?

Tomasz Szatkowski
fot. UMWM

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości