Pytanie co dalej z Reggaelandem jeszcze chwilę pozostaje bez ostatecznej odpowiedzi, ale sytuacja zdecydowanie się klaruje. Przypomnijmy, że Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki, organizujący od 11 lat festiwal z muzyką reggae, stanął pod ścianą, w związku ograniczonymi miejskimi funduszami budżetowymi przeznaczonymi w tym roku na kulturę.
Na stronie internetowej Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki pojawił się wpis informujący o konieczności zmiany formuły organizacji festiwalu. „Chcemy pójść śladem innych płockich imprez, jak Audioriver czy Polish Hip-Hop TV Festival, których nie organizuje Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki, ale podmioty zewnętrze – prywatne agencje artystyczne. Mają one większe możliwości niż POKiS – instytucja publiczna” – czytamy w apelu.
Skierowany był on nie tylko do fanów imprezy. POKiS wyszedł też z ofertą dla podmiotów zewnętrznych, które byłyby zainteresowane organizacją, a przede wszystkim partycypacją w kosztach festiwalu.
Termin zgłoszeń chętnych minął ostatniego dnia lutego. Okazało się, że jest światełko w tunelu dla Reggaelandu. Do POKiS-u wpłynęło kilka ofert, które są obecnie rozpatrywane pod kątem atrakcyjności. A zgłosiły się agencje z Płocka i z kraju.
– Przeglądamy wszystkie oferty i zobaczymy, czy w tym roku będzie kontynuacja Regaalendu, czy z niego zrezygnujemy, czy zrobimy innego rodzaju imprezę z muzyką reggae, czy też inne alternatywne wydarzenie. Scenariusze są różne, podobnie jak mamy bardzo zróżnicowane propozycje do rozpatrzenia – mówi Radosław Malinowski dyrektor POKiS-u.
Ostateczne decyzje co do przyszłości festiwalu muszą zostać podjęte w ciągu kilku następnych dni. Termin imprezy jest zarezerwowany. To 7–8 lipca. Zostaje więc tylko kilka miesięcy, by zaprosić artystów, jak również przeprowadzić akcję promocyjną i ruszyć ze sprzedażą biletów. Będzie to spore wyzwanie... BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze