W ubiegłym tygodniu kilkudziesięciu mieszkańców gmin Gąbin i Słubice protestowało przeciwko braku działań mających na celu pogłębianie Wisły.
Mieszkańcy nadwiślańskich gmin lewobrzeżnej części powiatu płockiego wciąż mają w pamięci zniszczenia, jakich woda dokonała w czasie powodzi w 2010 roku. – Minęło już pięć lat. Rządzący obiecali nam, że Wisła będzie zadbana, że będziemy mogli mieszkać bezpiecznie – mówi Barbara Smożewska, radna gminy Gąbin i przewodnicząca Stowarzyszenia Obrońców Doliny Iłowsko-Dobrzykowskiej.
Zdaniem mieszkańców Doliny Iłowsko-Dobrzykowskiej nic nie zostało zrobione. Wciąż obawiają się o swoje bezpieczeństwo. – Nakłady są tak małe, że jest to kropla w morzu potrzeb. Co roku woda w rzece nanosi około półtora miliona metrów sześciennych piasku i mułu, a wybieranych jest tylko 220-300 tysięcy metrów sześciennych – dodaje Barbara Smożewska.
Mieszkańcy nadwiślańskich gmin chcą za to umocnienia wałów. – Z wałów możemy być zadowoleni. Jednak jeśli chodzi o Wisłę, nic nie jest robione. Jeżeli będzie mroźna zima albo latem będą ulewy, znów będziemy mieli powódź – mówi Barbara Smożewska.
Do protestu przyłączyli się także przedstawiciele NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych. Protestujący przez dwie godziny, w poniedziałek, 23 marca, blokowali jedno z przejść dla pieszych na Al. Jachowicza w pobliżu płockiej Stanisławówki.
Z protestującymi spotkali się poseł Piotr Zgorzelski, starosta płocki Mariusz Bieniek oraz szef delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego Radosław Lewandowski. W maju ma się odbyć spotkanie z mieszkańcami z terenów powiatu zagrożonych powodzią. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze