Polscy rolnicy do końca 2006 roku mają czas na dostosowanie swoich obór do wymogów UE. Z kolei zakłady skupujące i przetwarzające mleko zostały zobligowane do tego, aby kupować je tylko z tych gospodarstw, które spełniają unijne wymagania sanitarno-weterynaryjne.
Od 1 maja gospodarstwa które już posiadają certyfikaty weterynaryjne swoich obór, otrzymają zaświadczenie o spełnieniu wymagań sanitarno-weterynaryjnych, zgodne z rozporządzeniem z 2002 r. w sprawie szczegółowych warunków weterynaryjnych przy pozyskiwaniu, przetwórstwie, składowaniu i transporcie mleka oraz przetworów mlecznych. Wszystkie pozostałe gospodarstwa produkujące mleko będą kontrolowane przez służby weterynaryjne, w ciągu roku kontroli ma zostać poddanych 30 % losowo wybranych gospodarstw, znajdujących się w wykazach przekazanych Powiatowemu Inspektoratowi Weterynarii w Płocku przez zakłady mleczarskie. Jeśli okaże się, że obora nie spełnia wymogów, rolnik dostanie 3 miesiące na zmodernizowanie pomieszczenia, w którym odbywa się udój. Termin jest obligatoryjny, nie będzie można liczyć na dłuższy okres modernizacji. Jeśli rolnik w dalszym ciągu nie dokona modernizacji, o sytuacji powiadomiony zostanie podmiot skupujący - mleczarnia, który będzie zmuszony zrezygnować z kupna mleka w tym konkretnym gospodarstwie.
Jak więc powinna wyglądać wzorcowa obora?: - W zależności od ilości stada obora powinna posiadać odpowiednią powierzchnię, gładkie wybielone po uprzedniej dezynfekcji ściany (trzeba je bielić dwa razy w roku - wiosną i jesienią). Aby udój był utrzymany w dobrych warunkach, powierzchnia stanowisk musi być utwardzona i oczyszczona z obornika przed udojem, z odpływami i kanałem ściekowym. Poza tym w oborze musi być odpowiednie oświetlenie - ilość okien powinna być proporcjonalna do powierzchni całej obory, podobnie z oświetleniem sztucznym – musi być wystarczająca ilość żarówek. Potrzebna jest też dobra wentylacja, aby w okresie jesienno-zimowym nie było skropleń na suficie i ścianach. Konieczne jest też częste usuwanie obornika z obory, stąd obora powinna posiadać płytę gnojową i zbiorniki na gnojowicę (nie może przesiąkać do podłoża) – wyjaśnia inspektor weterynarii Ewa Jędrzejewska.
Kontrole obór bez certyfikatu już trwają, wszystkich gospodarstw “mlecznych” jest w powiatach płockim i gostynińskim około 10 tysięcy. Na terenie objętym działaniem Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Płocku mleko skupuje i przetwarza aż 19 firm: OSM Sierpc, OSM Ciechanów, OSM Łowicz, OSM Sanniki, Bakoma w Elżbietowie, Proszkownia Mleka w Piotrkowie Kujawskim, Danone w Warszawie, Zorina w Kutnie, Bakoma Nova w Kutnie oraz zakłady w Skarżynie koło Płońska, Raciążu, Krośniewicach, Włocławku, Lipnie, Winnicy, a nawet odległych Kozienicach i Rzeszowie.
Nowe wymagania związane z produkcją mleka wcale nie muszą przyczynić się do eliminacji małych producentów. Jeżeli zechcą, będą mogli prowadzić bezpośrednią sprzedaż mleka m.in. na rynkach i bazarach, oczywiście pod pewnymi warunkami. Są nimi: dobry stan zdrowia osoby dojącej krowy, dobry stan zdrowotny krowy oraz odpowiednia jakość mleka. Będzie więc można sprzedawać mleko na własną rękę, ale pod nadzorem.
Pewnie długo jeszcze w podpłockich oborach nie będzie tak, jak w reklamie sera “Turek”, ale od kilku lat jest coraz lepiej. Zdaniem E. Jędrzejewskiej z roku na rok widać poprawę. A starać się warto, bo mleko jest w Unii jednym z tych produktów, które mogą liczyć na zbyt, oczywiście pod pewnymi warunkami. Podstawowym jest produkcja mleka w klasie “E”, bo tylko za takie mleko mleczarnie będą płacić producentowi.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze