Reklama

Byliśmy przygotowani tylko na 7. miejsce

03/02/2016 08:25
– Dobrze, że polska drużyna podniosła się po okropnej porażce z Chorwacją i wygrała ostatni mecz. Mistrzostwa zapowiadały się znakomicie, ale byliśmy przygotowani widocznie tylko na 7. miejsce – powiedział Andrzej Marszałek, były reprezentant Polski.
Zakończyły się mistrzostwa Europy w piłce ręcznej, rozgrywane w czterech polskich miastach. Wszyscy kibice wiedzą, że polska kadra narodowa musiała pogodzić się 7. miejscem. Słabości reprezentacji pokazały już pierwsze spotkania mistrzostw, ale wtedy mało kto zwracał na nie uwagę. Pojedynek z Francją udowodnił, że podopieczni trenera Michaela Bieglera są kandydatami do złotego medalu. Niestety potem było już tylko gorzej. – Przyszedł zimny prysznic w pojedynku z Norwegią i jeszcze zimniejszy z Chorwacją. Po ostatnim przegranym meczu fazy zasadniczej na zawodników i sztab szkoleniowy wylała się fala hejtu, jakby każdy, kto wcześniej chwalił ekipę, musiał nagle złagodzić frustrację po porażce. To straszne, jak reagują na obraźliwe wpisy zawodnicy, ich dzieci, małżonki, rodzice, znajomi. Oni zostawili na boisku serca, walczyli jak mogli, a że nie osiągnęli celu… Taki jest sport. W życiu też nie wszystko się udaje i nie zawsze jest kolorowo – stwierdził Marszałek, były reprezentacyjny bramkarz, wychowanek Wisły Płock.
Zdaniem płocczanina, obecnego trenera młodzieżowej reprezentacji kobiet, najważniejsze jest, by zawodnicy polskiego zespołu zostali całkowicie wyleczeni. – Nie musimy odmładzać naszej kadry. Zawodników trzeba po prostu wyleczyć, by byli gotowi na 100 proc. na początek kwietnia, przed meczami kwalifikacyjnymi do Igrzysk Olimpijskich. Wiem, że to trudne, są rozgrywki ligowe, Ligi Mistrzów, nie ma czasu na odpoczynek. Można tylko mieć nadzieję, że gdyby w zespole zagrał Mariusz Jurkiewicz, zupełnie zdrowy był Krzysztof Lijewski czy Bartek Jurecki, wtedy pewnie losy tych najważniejszych meczów potoczyłyby się inaczej. Mamy świetnych zawodników, z których trener nie mógł skorzystać – zapewnia.
Marszałek jest przekonany, że polska drużyna ma duży potencjał i nie powinno być większego problemu z awansem na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. Jak wiadomo, turniej kwalifikacyjny do IO, w którym Polacy zagrają z Macedonią, Tunezją i Chile, poprowadzi już nowy trener. – Myślę, że nowym trenerem, który przygotuje zespół do turnieju, powinien być Polak. Widzieliśmy, jak wielkie problemy mieli zawodnicy, by zrozumieć, co mówił trener Biegler. Jacek Będzikowski nie zawsze umiał przekazać emocje szkoleniowca. Czasami chyba w rolę tłumacza wcielał się także Sławek Szmal. Tak być nie może, konieczne jest doskonałe porozumienie na linii trener – zawodnicy – podsumował Marszałek.
W Płocku na pewno nie zostanie rozegrany turniej kwalifikacyjny. ZPRP jako ewentualne miejsce, gdzie drużyny powalczą o paszporty do Rio de Janeiro, zgłosił Gdańsk. Jednak dziś zapowiadamy inną atrakcję. Trener Andrzej Marszałek zdradził nam, że Płock może być miejscem rozgrywek turnieju kwalifikacyjnego do młodzieżowych mistrzostw świata. Jeśli tak się stanie, to od 15 do 17 marca w Orlen Arenie kibice będą oklaskiwać młode zawodniczki walczące o swoją pierwszą, wielką imprezę sportową. Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości