Reklama

Budowanie silnej drużyny

21/07/2015 08:36
Ośmiu zawodników opuściło I-ligową drużynę piłki nożnej Wisły Płock po sezonie, ośmiu nowych podpisało kontrakty z klubem i zagra w najbliższych rozgrywkach. Najgłośniej było o dwóch transferach: Maksymiliana Rogalskiego i Wojciecha Łuczaka. Obaj w rozmowie z Tygodnikiem Płockim zapewniają, że ich celem jest wywalczenie awansu do Ekstraklasy, by w przyszłym sezonie zagrać w najwyższej klasie rozgrywkowej z płocką drużyną.
Maksymilian Rogalski po raz drugi w swojej karierze sportowej zdecydował się reprezentować barwy płockiej Wisły. Pierwszy raz przyjechał do Płocka wiosną 2007 roku i trafił do zespołu, który wówczas spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej. Wtedy nikt nie spodziewał się, że na powrót do elity trzeba będzie czekać tak długo, 10 lat.
– Wówczas mówiło się, że trener Leszek Ojrzyński ma pomóc drużynie wrócić do Ekstraklasy. Grałem w Płocku 8 miesięcy, ale nie do końca odnalazłem się w tych warunkach. Zmienił się trener, przyszedł Mirosław Jabłoński i niestety musiałem wrócić do swojego pierwszego klubu, Rakowa Częstochowy – wyjaśnia 32-letni zawodnik.
Po Częstochowie przyszedł czas na Pogoń Szczecin, gdzie występował od początku sezonu 2009/2010.
– Byłem tam sześć lat, powinienem reprezentować barwy klubu jeszcze przez rok, ale pojawiła się nowa wizja budowy zespołu i jak się okazało, w tej wizji dla mnie zabrakło miejsca, więc musieliśmy się rozstać – tłumaczy powody swojej decyzji.
Do Płocka wraca z 6-letnim doświadczeniem z najwyższej klasy rozgrywkowej. – Wtedy z II-ligowego Rakowa przyszedłem do Płocka do I ligi, stawiałem pierwsze kroki w poważniejszej piłce, może dlatego nie do końca się tu sprawdziłem. Z Pogonią awansowałem do Ekstraklasy, na pewno wiele się nauczyłem, nabrałem większego obycia, jestem teraz lepszym piłkarzem, niż byłem wtedy – zapewnia nowy pomocnik Wisły.
Przyjście Rogalskiego do Płocka zostało ocenione przez Przegląd Sportowy jako największy hit transferowy w I lidze w tym sezonie.
– Nie wiem, dlaczego tak się stało i kto wpadł na pomysł, by właśnie moją zmianę barw klubowych ocenić tak wysoko, ale mam nadzieję, że uda mi się sprostać oczekiwaniom. Kiedy przychodzi doświadczony zawodnik z wyższej ligi, to kibice oczekują cudów, bardziej liczą na niego niż nawet na sprawdzonego piłkarza, którego oglądali wcześniej na boisku. Mam nadzieję, że liczą nie tylko na mnie, ale na całą drużynę. Piłka nożna już od dawna nie jest sportem indywidualnym, musimy jako zespół zrobić wszystko, by udało się zrealizować plany. Pamiętam, jak z Pogonią awansowaliśmy do Ekstraklasy, jak smakuje taki sukces, i wiem, że nie ma nic lepszego w sportowym życiu niż przyłożenie swojej cegiełki do takiego wyniku – zapewnia.
Zadaniem Rogalskiego będzie wspólnie z kolegami wygrać I ligę.
– Śledziłem wyniki Wisły w poprzednim sezonie i wiem, jak niewiele zabrakło, by Płock cieszył się z awansu. Mam nadzieję, że teraz się uda. Wszystkie drużyny się wzmacniają, na pewno ten sezon i rozgrywki to nie będzie spacerek. Ale już teraz widać, że mamy solidną ekipę, budujemy wspólnie z trenerem silną drużynę i będziemy w stanie powalczyć. To był argument, żeby tu wrócić, wejść drugi raz do tej samej wody i znów powalczyć o sukces. Wiedziałem o tym, dlatego rozmowy trwały krótko, klub przedstawił konkretną propozycję, a ja ją zaakceptowałem.

Przyda się wsparcie kibiców

25-letni Wojciech Łuczak przyszedł do Płocka z Górnika Zabrze, gdzie grał przez ostatnie trzy sezony. – Miałem w swojej karierze sportowej fale wznoszące i opadające, a wpływ na to miały różne czynniki, chyba przede wszystkim fakt, że rzadko grałem na swojej nominalnej pozycji. Moim mottem jest, by być potrzebnym drużynie, zostawiać swoje wszystkie siły na murawie, nieważne, czy strzelam gole, czy asystuję przy ich zdobywaniu. Dla mnie najważniejsza jest drużyna, mam pomagać zespołowi w odnoszeniu zwycięstw. Swoje nastawienie zmieniłem grając w Holandii, w Wilem II Tilburg. Tam nauczyłem się, że zespół musi stworzyć monolit, że trzeba funkcjonować razem, a nie osobno. Indywidualistów już chyba nie ma w piłce nożnej, liczy się całość, wszystko kreuje się pod drużynę, a nie jednego piłkarza – tłumaczy swoją filozofię.
Łuczakowi skończył się kontrakt w Górniku, strony nie doszły do porozumienia i umowa nie została przedłużona. – Jak powiedział mi menadżer, propozycja Wisły była najbardziej konkretna. Nie miałem wielkich oczekiwań, także finansowych, chciałem po prostu grać w piłkę, rozwijać się, mieć warunki, by do swojego zawodu podchodzić z pasją – zapewnia.
Wojtek doskonale zdaje sobie sprawę, o co walczyć będzie Wisła i nie boi się tego wyzwania. – Oczekiwania są duże, podobnie jak możliwości płockiej drużyny, która już teraz ciężko pracuje, by stworzyć monolit, być ekipą składającą się z zawodników, mających jeden wspólny cel. Awans będzie wielkim wyzwaniem, I liga wcale nie jest słabsza od Ekstraklasy, tu też trzeba zostawić mnóstwo siły, serca, by osiągnąć sukces. Mam nadzieję, że kibice będą nam w tym pomagali, bo wsparcie bardzo się przyda. Z nadzieją i pokorą czekamy na pierwsze mecze, rozstrzygnięcia, punkty. Zaczynamy coś razem i zrobimy wszystko, by za kilka miesięcy cieszyć się z wykonania zadania – mówi Łuczak.
Rozgrywki I ligi rozpoczną się 1 sierpnia. Dzień później, w niedzielę Wisła zagra swój pierwszy pojedynek z Zagłębiem w Sosnowcu. W najbliższy weekend piłkarzy czeka pierwszy sprawdzian w Pucharze Polski. Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości