Reklama

Borowa Zagroda pomaga Różalandowi. Zaprasza w niedzielę na piknik z alpakami

Na internetowej zrzutce uruchomionej przez Różaland jest już ponad 360 tys. zł, a minęło zaledwie 12 dni od jej założenia. Są powody do zadowolenia, ale czas goni i trzeba dalej aktywnie działać. Do zebrania - do końca listopada - jest półtora miliona złotych na zakup 6 hektarów ziemi dla koni z Różalandu.

Pieniądze są zbierane nie tylko na zrzutce internetowej. Na facebookowej stronie „Bazarek na utrzymanie "Różalowej" Ferajny oraz innych potrzebujących...” co chwila pojawiają się kolejne fanty i atrakcje do wylicytowania. Sam Różal organizuje wyjątkowe licytacje. Wiele osób oferuje swoją pomoc i wsparcie. Hodowla alpak „Borowa Zagroda” organizuje wraz z Alee Zabawa Atrakcje dla Dzieci i Dorosłych wielką imprezę.

Alpaki pomagają koniom

W niedzielę, 12 października w samo południe o godzinie 12 rozpocznie się w Borowej Zagrodzie Piknik Charytatywny na rzecz Pomagaj pomagać - Różaland – Stowarzyszenie. Hodowla alpak „Borowa Zagroda” mieści się w miejscowości Borowo położonej w gm. Drobin.

Reklama

W programie mnóstwo atrakcji dla wszystkich zwierzolubów! Gośćmi specjalnymi spotkania będą Marta Kwiatkowska oraz Marcin Różalski Różal.

W programie:

  • karmienie alpak,

  • jazda konna

  • dmuchańce

  • żywe maskotki

  • warsztaty z użyciem naturalnego runa alpak oraz włosia konia! Bez problemu stworzycie swojego wymarzonego drewnianego konika!

  • Gry edukacyjne

  • ognisko

A do tego spotkanie z mini owieczkami, ślimakami afrykańskimi, mini kurkami, oraz króliczkami. Cena biletu 20 zł!

To jednak nie wszystko. Kolejne wielkie wydarzenie już w sobotę, 25 października. W Różalandzie odbędzie się druga edycja „Pikniku Dyni”. Będą koncerty, warsztaty, dmuchańce, a nawet rzut toporem do celu i konkurs drwala. Coś dla siebie znajdą więc wszyscy - od najmłodszych do najstarszych.

Reklama

Dlaczego prowadzona jest zbiórka?

- Różaland po raz kolejny jest w opałach, i to wcale niemałych. Wszystkie tereny dla koni, po których nasze zwierzęta chodzą, trafiły na sprzedaż za bardzo dużą kwotę, której my jako stowarzyszenie nie mamy. Nigdy nie ukrywałam, że ten teren nie jest nasz, że go dzierżawimy – mówi Marta Kwiatkowska, prezeska stowarzyszenia

To 6 hektarów, który dzięki Stowarzyszeniu Pomagaj Pomagać Różaland od lat jest azylem dla 25 koni, jak również innych zwierząt uratowanych z życiowych opresji. Działka mieści się niedaleko Płocka w gm. Słupno.

Reklama

Stowarzyszenie Pomagaj Pomagać Różaland istnieje od 2017 roku. Uratowało blisko 100 koni i wiele innych zwierząt gospodarskich. Niektóre z nich są w Różalandzie do dziś i cieszą się przede wszystkim życiem.

Teren, z którego Różaland korzystał od 2017 roku, został przekazany do użytku stowarzyszeniu przez pana Adama, który niestety zmarł. Spadkobiercy zdecydowali się na sprzedaż swojego terenu. Na znanym portalu sprzedażowym pojawiło się ogłoszenie o terenach inwestycyjnych na sprzedaż pod zabudowę. Różaland postanowił zawalczyć. Po rozmowach z przedstawicielem biura nieruchomości udało się w pewnym sensie zawiesić ogłoszenie. Stowarzyszenie ma czas do końca listopada na zebranie półtora miliona złotych na zakup ziemi. To ogromna kwota, ale jest szansa na to, żeby ją uzbierać, zwłaszcza jeśli siły połączą ci, którzy od lat kibicują Różalandowi, jak również Marcinowi „Różalowi” Różalskiemu, znanemu zawodnikowi sztuk walki, osobie wyjątkowo medialnej i związanej ze stowarzyszeniem.

Reklama

Dodajmy, że zbiórka prowadzona jest na zakup ziemi na rzecz stowarzyszenia i pozostanie własnością w jego strukturach.  

Zrzutkę internetową pn. „Ziemia dla koni Różalandu” znajdziecie pod adresem www.pomagam.pl/wrhgfp.

Dla osób, które dołożyły tu swoją cegiełkę, drukują się specjalne certyfikaty. Każdy będzie mógł mieć dokument, że kupił metr kwadratowy wart 26 zł w Różalandzie z autografem Różala i szefowej stowarzyszenia. Może też być certyfikat z większym areałem, ale to oczywiście zależy od dokonanej wpłaty. Kto chce go dostać, wystarczy, że prześle do Różalandu screena z dowodem wpłaty. W przyszłości planowane jest nawet spotkanie darczyńców w Różalandzie, może nawet dwa razy w roku.

Reklama

- Będziemy walczyć do ostatniego dnia o zebranie całej sumy – przekonuje Marta Kwiatkowska, choć przygotowuje też plan B.

Jeśli nie uda się zebrać całej kwoty, po 30 listopada planuje spotkanie ze spadkobiercami, by po przekazaniu zebranych już pieniędzy walczyć o wyznaczenie kolejnego terminu potrzebnego do zebrania reszty sumy. Teraz ważne jest jednak, by zebrać jak największą kwotę, która pozwoli na takie posunięcie. Zegar wciąż tyka. To jednak tylko zwiększa motywację Różalandu, jak również wszystkich osób, które mu kibicują, a jest ich każdego dnia coraz więcej...

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości