Niedzielne spotkanie rozpoczęło się wręczeniem Sewerynowi Kiełpinowi nagrody za zdobycie uznania w oczach kibiców, którzy przyznali mu tytuł najlepszego zawodnika rundy wiosennej 2014/2015. Płocki bramkarz został nagrodzony gromkimi brawami przez widzów popierających ten wybór. I choć przed meczem wszyscy się cieszyli, po meczu czuli ogromny niesmak. Bardzo trudno się gra, gdy żar leje się z nieba, a wszyscy zgromadzeni na stadionie oczekują zwycięstwa. Arka w poprzednim sezonie zremisowała i pokonała Wisłę. Trudno się zatem dziwić, że publiczność czekała na rewanż. Czekała też na przełamanie złej passy, którą Wisła potwierdziła w meczach poprzedniego sezonu. Nie da się ukryć, że nawet kiedy Wisła Płock grała dobrze, przed swoimi fanami nie potrafiła wygrać. A w niedzielnym meczu płocka drużyna mogła czuć się jak na nowym, zupełnie innym boisku. W przerwie między rozgrywkami wyczyszczone zostały siedzenia dla kibiców, ustawiona została także nowa tablica wyników, tablica, jakiej nie powstydziłyby się kluby Ekstraklasy. Na trybunach zasiadło około 3 tys. widzów, była spora grupa kibiców z Gdyni, a i tak nie udało się przełamać złej passy. Na dodatek anty-bohaterem pojedynku został bohater rundy wiosennej. Czar dobrej atmosfery prysł już w 18 minucie spotkania.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze