Reklama

Bogdan Zajączkowski - Kadra już jest

25/01/2001 11:11
Trener kadry narodowej Bogdan Zajączkowski pracowicie spędzi przełom stycznia i lutego, obserwując zmagania najlepszych piłkarzy ręcznych świata podczas Mistrzostw Świata, które rozgrywane są we Francji. Dla 24 narodowych reprezentacji jest to najważniejsza tegoroczna impreza, dla Polaków, ta najważniejsza, to mecze play off do Mistrzostw Europy, które rozegrane zostaną na początku 2002 roku w Szwecji.- Przeciwnika reprezentacji poznamy 20 lutego, przynajmniej tak wynika z komunikatu – mówi trener kadry Bogdan Zajączkowski. – Będziemy mieli zatem wystarczająco dużo czasu, by się przygotować do dwumeczu. Terminy zaplanowano na 2 lub 3 czerwca oraz 9 lub 10 czerwca pojedynek rewanżowy. Zwycięzca pojedzie do Szwecji. Przygotowania do meczów play off reprezentacja rozpoczęła w grudniu 2000, od razu po zakończeniu rozgrywek ligowych. Najpierw ekipa wyjechała na towarzyski turniej na Węgry, gdzie niestety nie udało się wygrać ani jednego meczu, choć przeciwnicy byli w zasięgu polskiej reprezentacji. Udało się zremisować tylko jeden mecz z Czechami, a potem zespół odniósł dwie porażki z Węgrami i Słowakami. Trener Zajączkowski narzekał po powrocie na brak skuteczności i konieczność doprowadzenia wielu z zawodników do pełnej sprawności. - Widać było, że zawodnicy muszą najpierw wyleczyć drobne kontuzje i dolegliwości. Choć wiadomo było, ze od razu jedziemy na turniej, to niektórzy przyjeżdżali z zaleceniami lekarskimi. Oczywiście staraliśmy się je respektować, ale to utrudniało nam pracę, a na dodatek w każdym meczu graliśmy innym składem. Na początku stycznia 2001 kadra narodowa wyjechała na turniej do Norwegii, już bez Jacka Będzikowskiego, który miał złamany palec ręki, bez leczącego kontuzję Piotra Przybeckiego, oraz Tomasza Morawskiego, który wziął urlop szkolny. Przeciwnikami Polaków w turnieju była drużyna gospodarzy i Algieria, które przygotowywały się do Mistrzostw Świata oraz Arabia Saudyjska. Drużyna znów grała w zmienionym składzie, a jej łupem stało się III miejsce, po zwycięstwie nad Arabią Saudyjską 28:19. Trener Zajączkowski po turnieju żałował, ze każdy mecz znów drużyna grała w innym zestawie, ale był zadowolony, że wreszcie gra zaczęła się „zazębiać”. – Nareszcie byliśmy drużyną i to jest plus tego wyjazdu, ale muszę ponarzekać na zbyt słaby atak i często, nieskuteczne kontry. Sporo zastrzeżeń mam też do obrony, ale cieszę się, że nie brakowało woli walki. Zespól na pewno wypadł by lepiej, gdyby piłkarze w czasie świąt zastosowali się do moich wskazówek. Przykro to mówić, ale niektórzy z nich, przerwę świąteczną potraktowali dosłownie i nic wtedy nie robili. Musiały być tego efekty. Po krótkim pobycie w kraju reprezentacja znów wyjechała na turniej, tym razem do Portugalii. Trener zrezygnował, z różnych zresztą powodów, z niektórych zawodników, a w ich miejsce zabrał Morawskiego, Damiana Wleklaka, Marcina Pilcha, Piotra Frelka i bramkarza Andrzeja Marszałka Najciekawszym meczem turnieju w Portugalii był pojedynek z Jugosławią. – Byliśmy blisko remisu, ale tuż przed końcowym gwizdkiem, przeciwnicy wydarli nam piłkę i rzucili bramki. Najważniejsze jest jednak to, że zawodnicy zdecydowanie lepiej się rozumieli, mogę powiedzieć, ze dzięki niektórym zmianom, choćby ustawienia zawodników, zmienił się styl gry reprezentacji. Szkoda tylko, że znów graliśmy w innym składzie, że nie zawsze mam do dyspozycji zawodników, z którymi zamierzam pracować. Do Portugalii nie pojechał bramkarz Maciej Stęczniewski, który miał kontuzję, ale którego godnie zastąpił Marszałek oraz Tkaczyk, który trenował z reprezentacją młodzieżową. – Muszę powiedzieć – tłumaczy Zajączkowski, - że podczas ostatniego turnieju bardzo przyzwoicie sprawowała się obrona, a jeśli do tego dołożyć piłki wyłapywane przez Marszałka, to są już pewne powody do zadowolenia. Cieszę się z powrotu tego zawodnika do kadry po tylu latach nieobecności. Coraz skuteczniejsze są szybkie ataki. Największym mankamentem są ataki pozycyjne, ale to wszystko jest jeszcze do dogrania. Mam nadzieję, że wystarczy czasu. Po powrocie z Francji piłkarzy czekają rozgrywki ligowe. 20 lutego nastąpi losowanie przeciwnika w play offach, a w kwietniu Polacy rozegrają w Iławie pojedynek z Ukrainą. Przygotowania do najważniejszego w tym sezonie dwumeczu, od którego zależeć będzie udział reprezentacji w Mistrzostwach Europy, rozpoczną się po finałowym meczu Pucharu Polski, czyli w maju. Cała ekipa wyjedzie na zgrupowanie i zagra kontrolne mecze. O szczegółach będziemy informować. Kadra Bogdana Zajączkowskiego liczy 22 zawodników. Są to: Sebastian Suchowicz, Maciej Stęczniewski, Artur Banisz, Andrzej Marszałek, Artur Niedzielski, Marcin Pilch, Mariusz Jurasik, Piotr Frelek, Radosław Wasiak, Bartosz Wuszter, Artur Siódmiak, Tomasz Morawski, Grzegorz Tkaczyk, Maciej Dmytruszyński, Marcin Lijewski, Filip Kliszczyk, Damian Wleklak, Piotr Przybecki, Grzegorz Garbacz, Leszek Starczan, Maciej Nowakowski, Jacek Będzikowski. Lista ta oczywiście będzie zmniejszona, ale na razie, trener Zajączkowski będzie jeździł na ligowe spotkania i obserwował formę piłkarzy. Mamy nadzieję, że wyselekcjonowana kadra wywalczy awans do Mistrzostw Europy i w 2002 roku kibiców tej dyscypliny sportu czekać będą ogromne emocje. Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości