Po blisko 60 latach szkoła w Lipiankach (gm. Nowy Duninów) kończy swój żywot. Od przyszłego roku szkolnego nie zabrzmi w niej już dzwonek. I chociaż nadal sporo się w niej dzieje, tętni życiem, to niestety przegrała z demografią i nieubłaganą ekonomią.
Dziś w szkole w Lipiankach uczy się 10 dzieci – w kl. I i połączonych klasach II i III. Pracują z nimi dwie nauczycielki, Aleksandra Białkowska i Monika Bednarek. Demograficzne prognozy przewidują, że w przyszłym roku szkolnym byłoby w placówce zaledwie sześcioro dzieci. Tymczasem koszty utrzymania stale rosną. W ub. r. sięgnęły blisko 200 tys. zł, a subwencja oświatowa na ucznia to nieco ponad 8,2 tys. zł. Demografia i ekonomia sprawiły, że radni podjęli decyzję o zamiarze likwidacji szkoły. Do ich decyzji przychyliło się kuratorium. – O zamiarze likwidacji szkoły w Lipiankach rozmawiamy od dłuższego czasu. Niestety, mimo szczerych chęci nie uda się utrzymać placówki. Odbyliśmy spotkania z mieszkańcami, którzy poparli projekt likwidacji placówki. Dzieci będą dowożone do szkoły w Nowym Duninowie i odwożone do domów po kilku godzinach. Myślę, że to dobre rozwiązanie nie tylko ze względów ekonomicznych, ale również ze względu na same dzieci. Placówka w Nowym Duninowie jest lepiej wyposażona, także w obiekty rekreacyjne i sportowe, a w większej grupie dzieci będą mogły rozwijać nowe umiejętności – mówił wójt Nowego Duninowa, Mirosław Krysiak, po podjęciu decyzji przez Radę Gminy.
Aleksandra Białkowska przyznaje, że obecna sytuacja nie daje podstaw, aby szkoła mogła nadal funkcjonować. – To wspaniale, że gmina pozwoliła, aby ta szkoła istniała, chociaż demograficzne perturbacje nie zaczęły się wczoraj – mówi. Dodaje, że poprzednie próby likwidacji szkoły spotykały się z protestami rodziców i lokalnej społeczności. Ale teraz wszyscy pogodzili się z myślą, że dalsze funkcjonowanie placówki jest niemożliwe. – Chcielibyśmy, aby szkoła funkcjonowała, ale zdajemy sobie sprawę, że jest w niej zbyt mało dzieci. Przy tak małej liczbie uczniów, nie da się prowadzić szkoły z korzyścią dla dzieci – mówi Marzena Nowacka, prezes Stowarzyszenia „Nasze Lipianki”, które współpracowało ze szkołą.
Szkoła w Lipiankach powstała blisko 60 lat temu. Budowali ją mieszkańcy, na gruntach, które przekazali gminie. Chodziły do niej dzieci z Lipianek i Duninowa Dużego. Same Lipianki są malowniczo położone w Gostynińsko-Włocławskim Parku Krajobrazowym. Ale od tego atutu nie przybywa potencjalnych uczniów. Przybywa co prawda domów letniskowych, ale sama miejscowość się „starzeje”. Większość młodych osób ją opuszcza, stąd brak potencjalnych uczniów.
Aleksandra Białkowska pracuje w Lipiankach od 28 lat. – Oczywiście, że czuję okropny żal, że nie będzie szkoły. Przywiązałam się i do miejsca, i do wspaniałych ludzi – mówi. Wspomina, że gdy zaczynała tu pracę, szkoła była ośmioklasowa, a uczyło się w niej ok. 100 uczniów. Prężnie działała drużyna harcerzy i zuchów. Dzisiaj szkoła w Lipiankach to filialna placówka Zespołu Szkół w Nowym Duninowie. Monika Bednarek jest w Lipiankach od 10 lat. Jest wychowawczynią kl. II–III, uczy edukacji wczesnoszkolnej i języka angielskiego. – Od dłuższego czasu słyszałam o zamiarze likwidacji szkoły. Ale do tej pory jakoś się udawało – mówi.
Obie nauczycielki podkreślają, że w szkole panuje świetna atmosfera, nie ma w niej konfliktów, agresji, są dobre warunki do nauki. Jest biblioteka połączona z pracownią komputerową, niewielka sala gimnastyczna, sala zabaw z interaktywną tablicą i szkolnym zwierzątkiem – chomikiem Śmieszkiem. – Bardzo dba o naszą szkołę dyrektor Ewa Romańska. Czystość, ciepło i wszelkie prace remontowe zapewnia nam Mirosław Michalski. Są jeszcze rodzice, którzy pomagają w organizacji imprez, w remontach. Zrobili np. kosz do koszykówki, schody na sali gimnastycznej i wiele wiele innych rzeczy. Są na każdą naszą prośbę gotowi do pomocy – mówi Aleksandra Białkowska.
Szkoła w Lipiankach chociaż mała, tętniła życiem. Co i rusz organizowane były w niej imprezy – wigilie, mikołajki, andrzejki, dzień babci i dziadka, dzień ziemi czy pieczonego ziemniaka. Po raz ostatni odbyło się powitanie wiosny. Były gry i zabawy, poszukiwanie wiosny z leśnikiem i symboliczne spalenie marzanny, która przez wcześniejsze lata towarzyszyła imprezie. Byli też goście, m.in. uczniowie kl. I a i b z Nowego Duninowa z nauczycielkami, wicedyrektor ZS w Nowym Duninowie Paweł Adamkowski, ks. Adam Łach, proboszcz duninowskiej parafii, który w Lipiankach uczy religii. – Uczniowie po szkole w Lipiankach zbierają dobre opinie. Poziom nauczania jest więc dobry. Tak naprawdę to tutejsza placówka została wygaszona. Od dwóch–trzech lat było jasne, że tej szkoły nie uda się uratować – mówi Paweł Adamkowski.
Co stanie się z budynkami po byłej szkole w Lipiankach? Aleksandra Białkowska ma nadzieję, że nadal będą służyć lokalnej społeczności. Przekonany jest o tym wójt Mirosław Krysiak. – Na razie zastanawiamy się, co będzie w tym budynku. Pojawił się pomysł, aby powstał tam dom dziennego pobytu Senior–Wigor. Jestem przekonany, że budynek po szkole nadal będzie służył mieszkańcom – mówi wójt Nowego Duninowa. (gsz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze