Płocki Sadrob nie zostanie zlikwidowany. Główny udziałowiec Sadrobu, kutnowski Exdrob, dopiął swego i przejął całkowitą kontrolę nad płocką spółką. Dogadał się z drobniejszymi akcjonariuszami i teraz nie musi ich pytać o zgodę np. na podniesienie kapitału zakładowego.
Właśnie ta kwestia była najważniejsza podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy Sadrobu. Odbyło się ono w dwóch turach. Porządek obrad walnego zawierał właściwie tylko dwa punkty, ale niezwykle ważne dla istnienia Sadrobu. Pierwszy dotyczył podjęcia uchwały o podniesieniu kapitału spółki poprzez emisję nowych akcji. Drugi uchwałę o likwidacji zakładu, jeśli nie będzie zgody na ten pierwszy. Skąd tak drastyczne rozstrzygnięcia? Bo Sadrob ma kłopoty finansowe. Spada produkcja, firma zalega z płaceniem hodowcom, więc mniej skupuje, rośnie strata finansowa. Główny udziałowiec Exdrob wpompował już w Sadrob 7 mln zł, ale bez rezultatu. Pewnym ratunkiem miała być emisja nowych akcji.
Ale to tylko jedna strona medalu. Druga to kwestia przejęcia całkowitej kontroli nad Sadrobem. Kutnowska firma od 2002 r. jest właścicielem nieco ponad 50 proc. akcji płockiej spółki. To za mało, żeby podejmować decyzje np. w kwestii podniesienia kapitału zakładowego. W takim przypadku Exdrob musiałby mieć 75 proc. akcji. Szansą na zdobycie takiej większości była emisja nowych akcji, bo właściwie nikt nie miał wątpliwości, że kupi je Exdrob. Jednak na taki ruch musieli się zgodzić drobni akcjonariusze. Ci z kolei nie byli zbytnio zainteresowani emisją nowych akcji, bo wtedy mniejsza byłaby wartość posiadanych przez nich walorów. Żeby nieco ich „zmiękczyć”, Exdrob postraszył postawieniem Sadrobu w stan likwidacji. Wtedy akcje właściwie nie miałyby wartości. Jednak z drugiej strony likwidacja Sadrobu wcale nie byłaby na rękę kutnianom, którzy w końcu zainwestowali w płocką firmę poważne pieniądze.
To głównie dlatego podczas pierwszej tury walnego, która odbyła się 28 sierpnia, w ogóle nie doszło do głosowania nad uchwałami o podniesieniu kapitału albo likwidacji spółki. Przedstawicielka Exdrobu złożyła wniosek o ogłoszenie przerwy w obradach do 9 września. I jej propozycja przeszła.
Jak się dowiedzieliśmy, już wtedy toczyły się negocjacje między Exdrobem a drobnymi udziałowcami, dotyczące wykupu ich akcji. Przerwa w obradach potrzebna była na dokończenie tych rozmów.
Niestety, na drugą część walnego nie wpuszczono już dziennikarzy. Ale udało nam się ustalić, że strony doszły do porozumienia. W przypadku sprzedaży od ręki drobny udziałowiec dostał 750 zł za akcję. Mógł również sprzedać akcję za 1,5 tys. zł. Ale wtedy pieniądze dostanie w ratach w ciągu dwóch lat.
Jeszcze zanim rozpoczęła się druga część walnego, drobni udziałowcy gremialnie podpisywali stosowne dokumenty. – W tym momencie jest koniec. Jest już tylko jeden właściciel. Miejmy nadzieję, że będzie chciał rozwijać Sadrob i wyprowadzi go na prostą – stwierdził jeden z akcjonariuszy proszący o anonimowość. GSZ
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze