Reklama

Będą baseny i ośrodek narciarski

25/10/2006 08:19
Burmistrz Gostynina Włodzimierz Śniecikowski jest wizjonerem. Mówi z entuzjazmem, jak za kilka lat będzie wyglądać miasto. Na 25 ha stworzony zostanie zespół basenów termalnych z całą infrastrukturą. Inwestycja będzie służyć przede wszystkim latem. Żeby jednak wykorzystać zbudowane hotele i pensjonaty przez cały rok, to na Wzgórzach Ziejkowych powstanie ośrodek sportów narciarskich. Czy to możliwe? Oczywiście, co osobiście potwierdził, oglądając przeznaczone na ten cel tereny, Apoloniusz Tajner, obecnie prezes Polskiego Związku Narciarskiego, do niedawna trener polskich skoczków, a przede wszystkim Adama Małysza.
O zespole basenów termalnych pisaliśmy na łamach Tygodnika Płockiego wielokrotnie. Czytelnicy zapewne wiedzą sporo o powstającej już na deskach kreślarskich inwestycji, która będzie kosztować ponad 150 mln zł, ale powinna szybko zarabiać na siebie. Takiego ośrodka w Polsce nie ma, ci którzy jeżdżą do podobnych na Słowację najlepiej wiedzą, jaka to może być atrakcja. Władze Gostynina są pewne, że kiedy inwestycja zostanie oddana do użytku, miasto zmieni się nie do poznania. Będą hotele, pensjonaty, kwatery prywatne, sanatoria, sale konferencyjne, nowe restauracje i puby, cała infrastruktura rozrywkowa.
Burmistrz Śniecikowski jest pewien, że Gostynin będzie jednym z najlepiej rozpoznawanych miast w Polsce. – Średnio dziennie powinniśmy gościć około 4 tys. osób, turystów i kuracjuszy – tłumaczy. – Zdecydowanie więcej będzie ich latem, dlatego musieliśmy coś wymyślić, by zimą też przyciągnąć ich do nas. Chcemy zbudować trasy narciarskie i wyciągi orczykowe oraz kolejkę linową, która połączy termy gostynińskie ze Wzgórzem Ziejkowym.
Właśnie w tym celu przyjechał do Gostynina Apoloniusz Tajner, by ocenić, czy wskazane tereny nadają się do budowy ośrodka narciarskiego. Zanim jednak miejsce przyszłych tras narciarskich zostało zaprezentowane, gość okazał się gorącym zwolennikiem basenów termalnych. – Będę pierwszym waszym klientem – powiedział. – My z żoną często jeździmy na Słowację, ale kiedy termy będą już w Gostyninie, to tu będę przyjeżdżał. To taka sama odległość od Krakowa. Zresztą to znakomity pomysł, na całym świecie są podobne baseny i wszędzie cieszą się ogromną popularnością.
Apoloniusz Tajner po obejrzeniu Wzgórz Ziejkowych miał gotową wizję przyszłego zagospodarowania terenu. – Mogą tu z powodzeniem powstać trzy trasy zjazdowe o długości około 150 – 200 m, nawet ze sporym spadkiem, powinny powstać trasy dla snowboardów i tory saneczkowe. Do tego należałoby wytyczyć trasy do biegania. Gdyby tu powstały, to przyjeżdżałaby nawet kadra narodowa biegaczy.
Adam Klimek, szef wyszkolenia PZN ds konkurencji narciarskich, który gościł w Gostyninie wspólnie z A. Tajnerem, też bardzo wysoko ocenił projekt władz Gostynina. – To jest teren do całorocznego wykorzystania. Zimą mogłaby być trasa narciarska, a latem tor saneczkowy, podobny jak z Gubałówki. Można wykorzystać trasy do jazdy ekstremalnej na rowerach i do innych wyczynów. Raczej nie proponowałbym pokrywania tras igelitem, bo ta nawierzchnia cieszy się coraz mniejszym powodzeniem, jest niebezpieczna i niezbyt przyjemna.
A zbudowanie tras na Wzgórzach Ziejkowych to niewielka inwestycja. Teren jest znakomity, naturalnie ukształtowany, na dole rzeczka, z której woda służyłaby do produkowania sztucznego śniegu. Jedna armatka wystarczyłaby na trasy zjazdowe i biegowe. Do tego ratraki i już można korzystać.
Z planów miasta cieszy się także wójt gminy Gostynin Jan Krzewicki. – My mamy bardzo ładne tereny, jeziora, lasy, mnóstwo ośrodków agroturystycznych. Doszliśmy do wniosku, że przy tych inwestycjach konieczna jest współpraca, dlatego działamy wspólnie i jestem przekonany, że dzięki temu realizacja inwestycji będzie łatwiejsza.
Pomysł na rozwój sportów zimowych w centralnej Polsce ma także gmina Stara Biała. Tam też pojechał Apoloniusz Tajner, by obejrzeć tereny, które wójt Sławomir Wawrzyński chce przeznaczyć pod budowę małej skoczni narciarskiej. – Chcemy zaproponować naszej młodzieży także inny sport, nie tylko piłkę nożną. Wtóruje wójtowi Lech Dąbrowski, członek zarządu powiatu płockiego i mieszkaniec Starej Białej. – Planujemy zbudowanie tu skoczni nawet nie takiej dużej, wystarczy K15 lub K20. Wokół Płocka jest bardzo dużo terenów z górkami i te wzniesienia można byłoby wykorzystać do jej budowy. Jestem pewien, że chętnych nie zabraknie.
Trudno się dziwić, że pomysł podobał się gościom. – Dziś budowa takiego obiektu to nie jest problem – tłumaczy A. Klimek. – Potrzebna jest przede wszystkim woda, a resztę można usypać, przedłużyć, doprofilować. A. Tajner opowiada, że sztuczne trasy narciarskie buduje się już na całym świecie. Choćby w centrum Tokio, gdzie pod dachem można jeździć na nartach. Polscy narciarze jeżdżą trenować do Holandii, gdzie powstała hala sportowa z trasami, przykrywa się górki dachem, słowem możliwości jest bardzo dużo.
W Starej Białej prawdopodobnie powstanie mała skocznia na górze Winnej. – Sami mieszkańcy są zdania, że należy ją wykorzystać na sportowo – wyjaśnia wójt Wawrzyński.
Goście z PZN przyjechali do Gostynina i Starej Białej na zaproszenie Lecha Wiśniewskiego, szefa Samorządowego Stowarzyszenia Rozwoju Mazowsza. – Mam nadzieję, że po spotkaniu przyjdzie czas na konkrety, a za kilka lat, na Ziejce w Gostyninie i na górze Winnej w Starej Białej będzie już można uprawiać sporty zimowe – powiedział Lech Wiśniewski. 
Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości