Antoś Żółtowski urodził się 15 sierpnia w Szpitalu Miejskim im. Świętej Trójcy w Płocku. Ważył 4,16 kg i mierzył 57 cm. Odkąd pojawił się na świecie, wokół niego panuje duże zamieszanie. Nie każdy ma jednak tyle szczęścia, by urodzić się jako tysięczne dziecko roku. W szpitalu miejskim im. Świętej Trójcy panuje sympatyczny zwyczaj, by co roku takie szczególne, okrągłe narodziny honorować bonem w wysokości 500 zł. Można go zrealizować w płockim sklepie z artykułami dla dzieci. – Może kupią państwo wózek, albo jeszcze lepiej fotelik – podpowiadali rodzicom ofiarodawcy. Dumny tata przyjmował gratulacje. A Antoś na rękach mamy ze stoickim spokojem znosił zamieszanie w szpitalnej sali, jak również flesze aparatów. Do ostatniej chwili państwo Żółtowscy nie mieli pojęcia o dodatkowym bonusie przy narodzinach ich syna. – O tym, że Antoni jest tysięcznym dzieckiem, dowiedziałam się zaraz po porodzie – opowiada Renata Żółtowska, dodając, że Antoś to dziecko dosłownie i w przenośni w czepku urodzone. Chłopiec lada dzień pojedzie do domu w Starej Białej, gdzie mieszkają państwo Żółtowscy. – Czekamy na niego z niecierpliwością – zapewnia dumny tata, wraz z siostrą Antosia – 7-letnią Karoliną. – To nasz taki mały cud nad Wisłą z 15 sierpnia 2007 roku w szpitalu na Kościuszki – żartuje personel oddziału noworodkowego, który przez całe wakacje ma pełne ręce pracy. W lipcu padł rekord wynoszący 174 narodziny małych płocczan! Z kolei do połowy sierpnia przyszło na świat już 60 dzieci, w tym tysięczny Antoś. Zazwyczaj ten wyjątkowy próg liczbowy jest przekraczany w późniejszych miesiącach. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze