Do piątkowego popołudnia w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Płocku trwały ustalenia i rozmowy dotyczące realizacji postulatów płacowych. Jeszcze w godzinach rannych pracownicy zapowiadali, że brak realizacji ich postulatów płacowych zakończy się przeprowadzeniem referendum strajkowego i docelowo rozpoczęciem form protestu. Kilkugodzinne rozmowy po południu zaowocowały jednak podpisaniem porozumienia. Ostatecznie strony zgodziły się na wzrost płac zasadniczych brutto o 250 zł z wyrównaniem od stycznia.
Wątpliwości co do tego, że sprawę konfliktu pomiędzy pracownikami a dyrektorem i prezydentem miasta uda się zakończyć wypracowaniem wspólnego stanowiska, były od początku tygodnia. Podczas środowego spotkania związkowcy mówili:
– w sytuacji, kiedy nasze postulaty płacowe są lekceważone przez dyrekcję i organ założycielski, nie ma woli do rozmów, pozostaje nam tylko droga protestu do zapewnienia sobie godziwych płac.
14 kwietnia podpisano protokół rozbieżności, pracownicy weszli w spór zbiorowy z dyrektorem MOPS. W trakcie rozmów związkowcy podkreślali, że wobec takiego stanowiska władz miasta nie ma możliwości, aby wycofali się z podjętych rozwiązań. – Spór zbiorowy, referendum, to efekt tego, że tak naprawdę nie mamy już żadnej innej możliwości. I tak poszliśmy już na bardzo duże ustępstwa. Bo z pierwotnie żądanej kwoty 500 zł podwyżki do wynagrodzenia zasadniczego, zminimalizowaliśmy nasze żądania płacowe do sumy 280 zł na etat. Okazuje się, że i tego nie możemy dostać, mimo że pracownicy MOPS są w grupie najniżej opłacanych pracowników wszystkich jednostek budżetowych w Płocku – wyjaśniał wiceprzewodniczący komisji ZOZ NSZZ „Solidarność”, Wojciech Świgost.
Obecnie średnie wynagrodzenie miesięczne brutto kształtuje się w granicach 2150 zł. Ale, jak mówią pracownicy, jest to kwota z uwzględnieniem zarobków kadry kierowniczej i nie odzwierciedla realnej płacy netto. A ta w przypadku szeregowego pracownika wynosi netto 1300 zł. Ale są osoby, których zarobki są znacznie poniżej tej kwoty. To, jak mówi Wojciech Świgost, jest także przyczyną, że wielu doskonale wykształconych, mających ogromne doświadczenie pracowników szuka sobie innego zatrudnienia. Placówka traci fachowców, spośród których 90% ma wykształcenie wyższe.
– Jest to praca wymagająca nie tylko doskonałych kwalifikacji zawodowych, ale również poświęcenia, odpowiednich cech osobowości i zaangażowania emocjonalnego – mówił wiceprzewodniczący Świgost.
Przewodnicząca komisji ZOZ NSZZ „Solidarność” w MOPS Monika Gajewska przyznaje, że nie była to łatwa sytuacja, ale nie da się ukryć, że głos 240 osób zatrudnionych w MOPS był lekceważony.
– Od października ubiegłego roku występowaliśmy do prezydenta z zapytaniami, pismami w kwestii naszych postulatów płacowych. Kolejne pisma były kierowane w styczniu i marcu br. i pozostawały bez odpowiedzi. Już wtedy informowaliśmy prezydenta, że dalszy brak odpowiedzi w przedmiotowej sprawie będzie wiązał się z podjęciem kroków zgodnie z ustawą o związkach zawodowych – mówiła Monika Gajewska.
Wśród przedstawionych postulatów pracownicy MOPS oczekiwali corocznego, minimum 10% średniego miesięcznego wzrostu wynagrodzeń zasadniczych brutto. Także podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych wszystkim pracownikom o 500 zł z wyrównaniem od 1 stycznia br. Pracownicy oczekiwali również zmian w premiowaniu. Proponowali, aby dyrektor mógł wysokość premii podwyższyć do 60% wynagrodzenia zasadniczego za wykonanie dodatkowych zadań. Podczas rozmów, które odbyły się 8 kwietnia, strony porozumiały się w sprawie premii, zrezygnowały z 10% wzrostu i zminimalizowały swoje żądania płacowe do 280 zł. Ale to stanowisko także nie zyskało akceptacji dyrekcji i prezydenta miasta.
– Pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej mieli trzy postulaty. W kwestii zmian regulaminu premiowania udało się nam porozumieć. Zapis o corocznym wzroście wynagrodzeń o 10% był niemożliwy do realizacji. Ostatecznie związkowcy zrezygnowali z niego – powiedział zastępca prezydenta Płocka Piotr Kubera.
W kwestii podwyżek prezydent Kubera wyjaśniał: – nie możemy zagwarantować pracownikom MOPS 280 zł podwyżki. Podczas spotkań zaproponowałem natomiast kwotę 200 zł. Takie są aktualnie możliwości budżetu miasta. W stosunku do podwyżek sprzed roku i tak jest to wzrost o 70 zł. W budżecie mieliśmy zagwarantowane podwyżki na poziomie 2007 roku – średnio 120 zł na etat, co w sumie dało kwotę 4,7 mln zł. Zwiększając podwyżki do 200 zł musimy wygospodarować dodatkowe środki. Jako samorząd, planując podwyżki, zobowiązani jesteśmy myśleć zarówno o pracownikach MOPS, jak i pozostałych jednostek budżetowych. Nie możemy robić wyjątków. Wszystkie jednostki otrzymają średnio na etat taką samą kwotę podwyżki – 200 zł.
Dodawał, że w tej chwili budżetu miasta nie stać na wyższe podwyżki. Związek zawodowy nie zaakceptował jednak tej propozycji. Spisano protokół rozbieżności. Sprawa znalazła finał dopiero w piątek, podczas kolejnych rozmów. Przedstawiciele związków zawodowych podkreślali, że cieszą się z kompromisu. Wiedzą, że ich niskie płace są efektem wieloletnich zaniedbań, będą zmierzali do ich sukcesywnego wzrostu.
rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze