Mieszkańcy powiatu płockiego to ludzie pełni pomysłów i różnych pasji. Czasami wystarczy mała iskra, która zachęci ich do wspólnego działania na rzecz społeczności lokalnej. Taką iskrą dla pań z Główiny była potrzeba integracji społecznej oraz wykorzystania nieużywanego od kilku lat budynku po szkole podstawowej. Mieszkanki miejscowości wzięły sprawę w swoje ręce i założyły Koło Gospodyń Wiejskich „Nadwiślanki”.
Organizacja powstała klika miesięcy temu, a dokładniej w marcu tego roku. Panie od razu przeszły do działania. Ich priorytetem jest przywrócenie do życia budynku szkoły, który od kilku lat stoi niewykorzystany oraz odbudowanie relacji między mieszkańcami. Pomysłów na zagospodarowanie dawnej szkoły było wiele, jednak żadnego z nich do tej pory nie udało się zrealizować.
Kiedyś to właśnie szkoła była miejscem spotkań i centrum życia wsi, jednak po jej likwidacji mieszkańcy stopniowo zaczęli się od siebie oddalać. Jak podkreślają członkinie koła, wiele osób czuło potrzebę ponownego zrobienia czegoś wspólnie i w interesie całej społeczności. I to właśnie one postanowiły nie czekać dalej na rozwój sytuacji, tylko wziąć sprawy w swoje ręce.
Obecnie w kole działa 38 kobiet w różnym wieku i z różnymi zainteresowaniami. To co je łączy to potrzeba i chęć organizacji aktywności, w których same chciałyby uczestniczyć. - Zdecydowałyśmy się założyć koło z bardzo prostej przyczyny. Po prostu chciałyśmy się spotkać i zwyczajnie pogadać. W świecie komputerów i telefonów coraz częściej zapomina się o swoich sąsiadach, a nam zależało na tym, żeby spotkać się osobiście – mówi przewodnicząca koła Marzanna Gerwatowska. - Nie bez znaczenia była także zachęta w postaci dotacji dla nowo powstałych kół. W dużej mierze to dzięki niej zdecydowałyśmy się na podjęcie tego wyzwania – mówi pani Elżbieta.
Jaki był pomysł pań na pierwsze działania w ramach koła? Oczywiście zaczęło się od kuchni. Większość z nas kojarzy przecież gospodynie z przepysznymi daniami i wypiekami. Nie inaczej było w tym przypadku. Ale przecież, żeby w spokoju oddawać się gotowaniu czy pieczeniu, niezbędne są do tego odpowiednie narzędzia i pomieszczenie.
Każda z osób, które gotowały choć kilka razy w życiu, doskonale wie, jak irytujący jest moment, kiedy w toku kuchennych zmagań zabraknie nam garnków czy sztućców. Zatem panie z Główiny rozpoczęły od przygotowania swojej kuchni. - Jedynym miejscem, które przyszło nam do głowy, był budynek szkoły. To było dla nas tak naturalne, że w zasadzie nikt się nad tym specjalnie nie zastanawiał. Za pieniądze uzyskane z programu „Działaj lokalnie” położyłyśmy tu płytki i kupiłyśmy podstawowe sprzęty m.in zastawę. W pracach bardzo pomogli mam mieszkańcy – wyjaśniła przewodnicząca koła.

tekst i fot. Eliza Kinalska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A dlaczego nikt nie wspomniał o pani sołtys Główiny która włożyła bardzo dużo swojej pracy.To ona była główną inicjatorką pomysłu przemiany części szkoły w świetlicę wiejską.Pani sołtys z Strupczewa też włączyła się do pomocy oraz mieszkańcy tej wsi.Trochę prawdy kochane panie nie zaszkodzi..mieszkanka sąsiedniej wsi.
Szczera prawda , wypwiedz wcześniej.Artykuł nic wspólnego nia z prawdą .
A dlaczego nikt nie wspomniał o pani sołtys Główiny która włożyła bardzo dużo swojej pracy.To ona była główną inicjatorką pomysłu przemiany części szkoły w świetlicę wiejską.Pani sołtys z Strupczewa też włączyła się do pomocy oraz mieszkańcy tej wsi.Trochę prawdy kochane panie nie zaszkodzi..mieszkanka sąsiedniej wsi.
Szczera prawda , wypwiedz wcześniej.Artykuł nic wspólnego nia z prawdą .