Reklama

Ładne plony

13/06/2007 10:38
Gruntowym truskawkom w tym roku nie zaszkodziły ani deszcze, ani przymrozki. Owszem, w wielu miejscach niskie temperatury nadwątliły znacznie plantacje owoców pod folią, ale tam, gdzie nie wystąpiły niekorzystne zjawiska atmosferyczne, producenci truskawek są zadowoleni ze zbiorów.
Zaprzyjaźniony producent z miejscowości Skrzeszewy (w gminie Pacyna) nie narzeka: – Truskawka jest ładna, słodka. Mrozy nie dokuczyły, więc plantacja rodzi dużo dorodnych owoców. Owszem, trafia się gdzieniegdzie zgniły owoc, ale to raczej rzadkość.
Producent sprzedaje truskawki w skupie w Sannikach. Dostaje 4,20 zł za łubiankę truskawki z szypułkami. To niezbyt wiele, ale w poprzednich latach bywało gorzej. Na szczęście w zbiorach może uczestniczyć cała rodzina, więc nie zatrudnia pracowników. Zresztą to drogi interes – w tym roku zbierający żądają nawet 1,50 zł za zebranie łubianki.
Tańsi są zbieracze z okolic Czerwińska, gdzie znajduje się prawdziwe zagłębie truskawkowe. Najczęściej pochodzą z Ukrainy, z okolic Równego. Za łubiankę dostają 1 zł oraz dach nad głową i trochę wiktu. Biorą mniej niż lokalni mieszkańcy. W tym roku sezon truskawkowy rozpoczął się wcześniej niż dotychczas, dlatego plantatorzy nie mogą liczyć na uczniów, którzy zarabiali w ten sposób na kieszonkowe. Ale Ukraińcy to wydajni pracownicy. Najlepsi są w stanie dziennie zebrać nawet 100 łubianek. I w tym żaden uczeń im nie dorówna.
W okolicach Czerwińska i Goławina sezon w pełni. Skończyły się już truskawki spod folii, a zaczęły gruntowe. Owoce są zdrowe i smaczne. Na targowisku w Goławinie za łubiankę w detalu trzeba zapłacić od 5 do 7 zł. To mniej więcej tyle samo, co w zeszłym roku. Ale cena nie zadowala producentów. Mówią, że wystarczy jedynie na pokrycie kosztów produkcji.
Mimo to ruch na giełdzie jest bardzo duży. Przyjeżdżają tu tiry z całego kraju. Na długie targowanie się nikt nie ma czasu, bo truskawka to produkt o krótkim terminie przydatności do spożycia. Na szczęście nie sprawdziły się prognozy sprzed roku czy dwóch lat, że Polskę zaleje truskawka z Chin. Ta okazała się być produkowana w niekorzystnych warunkach klimatycznych, więc jest wodnista i mało aromatyczna. Smakosze twierdzą, że nadaje się jedynie jako dodatek do dżemów z polskich truskawek. 
 (eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości