Gruntowym truskawkom w tym roku nie zaszkodziły ani deszcze, ani przymrozki. Owszem, w wielu miejscach niskie temperatury nadwątliły znacznie plantacje owoców pod folią, ale tam, gdzie nie wystąpiły niekorzystne zjawiska atmosferyczne, producenci truskawek są zadowoleni ze zbiorów. Zaprzyjaźniony producent z miejscowości Skrzeszewy (w gminie Pacyna) nie narzeka: – Truskawka jest ładna, słodka. Mrozy nie dokuczyły, więc plantacja rodzi dużo dorodnych owoców. Owszem, trafia się gdzieniegdzie zgniły owoc, ale to raczej rzadkość. Producent sprzedaje truskawki w skupie w Sannikach. Dostaje 4,20 zł za łubiankę truskawki z szypułkami. To niezbyt wiele, ale w poprzednich latach bywało gorzej. Na szczęście w zbiorach może uczestniczyć cała rodzina, więc nie zatrudnia pracowników. Zresztą to drogi interes – w tym roku zbierający żądają nawet 1,50 zł za zebranie łubianki. Tańsi są zbieracze z okolic Czerwińska, gdzie znajduje się prawdziwe zagłębie truskawkowe. Najczęściej pochodzą z Ukrainy, z okolic Równego. Za łubiankę dostają 1 zł oraz dach nad głową i trochę wiktu. Biorą mniej niż lokalni mieszkańcy. W tym roku sezon truskawkowy rozpoczął się wcześniej niż dotychczas, dlatego plantatorzy nie mogą liczyć na uczniów, którzy zarabiali w ten sposób na kieszonkowe. Ale Ukraińcy to wydajni pracownicy. Najlepsi są w stanie dziennie zebrać nawet 100 łubianek. I w tym żaden uczeń im nie dorówna. W okolicach Czerwińska i Goławina sezon w pełni. Skończyły się już truskawki spod folii, a zaczęły gruntowe. Owoce są zdrowe i smaczne. Na targowisku w Goławinie za łubiankę w detalu trzeba zapłacić od 5 do 7 zł. To mniej więcej tyle samo, co w zeszłym roku. Ale cena nie zadowala producentów. Mówią, że wystarczy jedynie na pokrycie kosztów produkcji. Mimo to ruch na giełdzie jest bardzo duży. Przyjeżdżają tu tiry z całego kraju. Na długie targowanie się nikt nie ma czasu, bo truskawka to produkt o krótkim terminie przydatności do spożycia. Na szczęście nie sprawdziły się prognozy sprzed roku czy dwóch lat, że Polskę zaleje truskawka z Chin. Ta okazała się być produkowana w niekorzystnych warunkach klimatycznych, więc jest wodnista i mało aromatyczna. Smakosze twierdzą, że nadaje się jedynie jako dodatek do dżemów z polskich truskawek. (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze