Reklama

Adam Wiśniewski przed finałem Pucharu Polski: Nie mamy nic do stracenia

10/05/2019 10:42
Do zakończenia sezonu 2018/2019 Orlen Wiśle zostało do rozegrania pięć najważniejszych spotkań. W najbliższą niedzielę w finale Pucharu Polski spotkają się w Poznaniu z PGE Vive Kielce, z którym od 11 lat nie mogą wygrać tego trofeum.
Szykujemy się na ostrą walkę. Do rozegrania jest tylko jeden mecz, szanse są równe, choć to Vive według fachowców jest faworytem. Rywale są oszołomieni sukcesem w Paryżu, pewnie chcą zgarnąć wszystkie nagrody, ale my nie mamy nic do stracenia – powiedział dyrektor sportowy Orlen Wisły Adam Wiśniewski.
Orlen Wisła awans do półfinału krajowych rozgrywek wywalczyła 30 kwietnia. Od tamtej pory zespół przygotowuje się do pierwszego z pięciu najważniejszych meczów tego sezonu, finału Pucharu Polski. PGE Vive nie odpoczywało, w pierwszy majowy weekend kielczanie przegrali w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z PSG w Paryżu, ale dzięki zwycięstwu przed własną publicznością awansowali do Final Four.
Ostatni raz Puchar Polski piłkarze ręczni Orlen Wisły wywalczyli w 2008 roku. Przez dziesięć kolejnych sezonów w finale musieli uznawać wyższość PGE Vive Kielce, przed rokiem nie dotarli do finału, zostali wyeliminowani w trzeciej rundzie przez Górnika w Zabrzu, a po porażce pracę w Płocku stracił trener Piotr Przybecki.
Mieliśmy sporo czasu, żeby przygotować się do ostatnich pięciu meczów i zdobyć energię na te najważniejsze pojedynki. Mamy do rozegrania tylko jeden mecz, w niedzielę wszystko jest możliwe. Vive na pewno czuje w kościach pojedynek z PSG w Lidze Mistrzów. Dwumecz tych zespołów pokazał, że z każdym można wysoko wygrać, a zaraz potem wysoko przegrać. Solidnie przygotowujemy się do tego pojedynku, nie ukrywam, że wietrzymy swoją szansę i będziemy chcieli ją wykorzystać – zapowiada A. Wiśniewski.
Zdaniem dyrektora sportowego Orlen Wisły jest to bardzo dobry moment, by przerwać passę zwycięskich meczów Vive w finałach krajowych rozgrywek. – Pierwszy mecz ligowy w tym sezonie przegraliśmy, ale już rewanżowy w Kielcach zakończył się w regulaminowym czasie gry remisem 30:30. Może to jest właśnie ten czas, że trzeci pojedynek wygramy i wreszcie uda nam się osiągnąć pierwszy stawiany przed zespołem cel, czyli Puchar Polski. Na pewno zrobimy wszystko, żeby tak się stało – zapewnia Wiśniewski.
W Płocku wiedzą, jak to zrobić, ale dobrze znają klasę rywala. – Nie będę się powtarzał, że musimy zagrać na swoim najwyższym poziomie, z pełną mobilizacją i nie popełniać błędów. Musimy być skoncentrowani i zdeterminowani, nie możemy rywalom pozwolić rywalom na zdobywanie łatwych bramek. No i z formą muszą trafić bramkarze. Jeśli te warunki zostaną spełnione, to widzów czeka wspaniałe widowisko, a nas na koniec zwycięstwo – zdradza dyrektor.
W niedzielę do Areny Poznań wybiera się spora grupa kibiców. – Przekazaną klubowi pulę biletów rozprowadziliśmy bardzo szybko. Wiem, że hala będzie pełna, więc i atmosfera na pewno będzie znakomita. Mam nadzieję, że mecz zakończy się tym razem happy endem dla nas i to my będziemy się cieszyć z pierwszego trofeum – zadeklarował Adam Wiśniewski.
Mecz finałowy Pucharu Polski odbędzie się w Arena Poznań w niedzielę o godz. 13.00.

Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości