Reklama

Adam Wiśniewski już zdecydował

22/12/2016 08:09
Skrzydłowy Orlen Wisły i reprezentacji Polski w piłkę ręczną już podjął decyzję. – Po mistrzostwach świata we Francji kończę karierę reprezentacyjną. Umówiłem się z trenerem, że jeśli zajdzie taka potrzeba, to będę gotowy w styczniu do wyjścia na boisko. Dlatego jestem w szerokiej kadrze. Przyszedł czas na młodych – powiedział Adam Wiśniewski.
Płocki zawodnik oficjalnie nie ogłosił zakończenia kariery, choć taką decyzję podjął już wcześniej. – Kadra jest dla mnie tematem zamkniętym, podobnie jak dla wielu moich kolegów, którzy zdecydowali i ogłosili, że już nie będą grać w reprezentacji. Na mistrzostwa we Francji powołany został całkiem młody skład, mający zastąpić nas, starszych zawodników. Powrotu nie będzie, za to z ciekawością zaobserwuję poczynania Michała Daszka, Adama Morawskiego, braci Gębalów. Będę kibicował także pozostałym młodym zawodnikom, którzy dopiero zaczynają karierę reprezentacyjną. Przed nimi są sukcesy, a my powoli schodzimy ze sceny – tłumaczy swoją decyzję.
Skrzydłowy Orlen Wisły i reprezentacji Polski w koszulce z orłem na piersiach grał od 2003 roku. Debiutował w meczu przeciwko Białorusi zakończonym zwycięstwem Polaków 27:25. Przez 13 lat wystąpił w 153 spotkaniach, rzucając 293 bramki. Uczestniczył w mistrzostwach Europy w 2004, 2006, 2012, 2014 i w odbywających się w Polsce w 2015 roku.
Z powodu kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych pauzował od 2006 do 2009 roku, dlatego nie grał w drużynie odnoszącej w tym czasie wielkie sukcesy. Na swoim koncie ma tylko jeden brązowy medal wywalczony w mistrzostwach świata rozgrywanych w 2015 roku w Katarze. W 2016 roku wystąpił także w Igrzyskach Olimpijskich w Brazylii.
Adam Wiśniewski zapewnia, że jako reprezentant Polski czuje się spełniony. – Na pewno dobrze będę wspominał te czasy. Łezka w oku się zakręci, kiedy teraz zacznę oglądać mecze kolegów tylko w telewizji. Przez tyle lat przeżywałem wielkie chwile… Zawsze czuję wzruszenie, gdy słyszę kibiców śpiewających hymn narodowy, dopingujących, skandujących moje imię i nazwisko. Ale to już skończone – dodaje.
Płocczanin obiecuje, że oficjalnie ogłosi swoją decyzję po mistrzostwach we Francji. – Umówiłem się z trenerem Talantem Dujszebajewem, że na razie kończę karierę na 99 procent. Na wszelki wypadek zostawiamy ten jeden procent, bo jeśli zajdzie taka potrzeba na mistrzostwach, to może wrócę. Jestem w szerokiej kadrze, trener może w wyjątkowej sytuacji mnie powołać. Dlatego nie mówię „stop”, czekam do końca stycznia. Wtedy powiem na 100 procent, że rozstaję się z reprezentacją – wyjaśnia.
Najbardziej z decyzji zawodnika cieszy się trójka jego dzieci.
– Wreszcie będę miał miesiąc wolnego. Od lat nie pamiętam, żebym tak długo był w domu przez całe święta, a potem prawie cały styczeń. Owszem, będziemy mieć indywidualne treningi, ale już cieszę się na spokojny czas, bez wyjazdów. Do tej pory były tylko podróże i piłka ręczna. Ten rok był wyjątkowy. Nie miałem urlopu, prawie nie było mnie w domu, nie widziałem się z dziećmi. Teraz mogę nadrobić. A poza tym, będę po raz pierwszy pomagał zdmuchnąć świeczki na torcie mojego najstarszego 6-letniego syna. Byłem przy jego narodzinach, wtedy trener Bogdan Wenta zwolnił mnie na kilka dni, ale potem, przez kolejne lata, zawsze w styczniu byłem na zgrupowaniu kadry i nigdy razem nie świętowaliśmy. Wreszcie powinno nam się udać – tłumaczy.
36-letni Adam Wiśniewski nie zamierza jeszcze kończyć kariery w drużynie Orlen Wisły, w której gra od 1999 roku. Jego marzeniem jest zdobycie złotego medalu mistrzostw Polski w tym sezonie i awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Jeśli to się uda, będzie całkowicie spełnionym sportowcem. Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości