Reklama

Łąck - Szajka włamywaczy w rozsypce

05/03/2001 10:46
Dziewięć osób podejrzanych o dokonywanie włamań, sześciu paserów i jedna osoba zatrzymana w związku z innym przestępstwem to wynik działań przeprowadzonych przez policjantów z Łącka, pracujących w strukturach Komisariatu Policji w Gąbinie.Po trwających blisko tydzień przeszukaniach i zatrzymaniach do aresztu śledczego trafił 28-letni Ukrainiec Igor S. Wiele wskazuje na to, że właśnie on wspólnie z braćmi 18-letnim Pawłem i 19-letnim Radosławem G. był mózgiem całej grupy. Oni brali udział prawdopodobnie we wszystkich włamaniach dobierając sobie, w zależności od potrzeb, pomocników. Grupa włamywaczy, której zarzuca się obecnie 60 włamań składała się z pięciu osób pełnoletnich i czterech nieletnich. Trzej nieletni to uczniowie gimnazjów w Dobrzykowie i Radziwiu, czwarty – piętnastolatek – już zakończył edukację. Włamywaczom zarzuca się dokonywanie włamań do nowobudowanych domków jednorodzinnych, domków letniskowych oraz altanek działkowych w Radziwiu, Ciechomicach i Górkach. Kradli prawie wszystko, co można było potem sprzedać: telewizory, zestawy telewizji satelitarnej, elektronarzędzia, kosiarki do trawy, okna. - Włamywacze zawsze sprawdzali, czy ktoś jest w budynku, który mieli okraść. Pukali w szyby i kryli się w pobliżu obserwując, czy ktoś wyjdzie czy nie. Przynajmniej dwa razy zostali spłoszeni – powiedział mł. asp. Dariusz Wieczorek. Główny z podejrzanych, Igor S., dokonywał także drobnych kradzieży na giełdach w Płocku i Kutnie. Przedmioty pochodzące były sprzedawane na giełdach, trafiały do paserów. W jednym przypadku zestaw telewizji satelitarnej Igor sprzedał osobie, która dała ogłoszenie w lokalnej stacji radiowej. W wyniku całej akcji policjanci z Łącka odkryli także bimbrownię, która prowadził stryj braci G. Włamania dokonywane przez zlikwidowaną grupę były dokonywane w okresie od października 2000 roku do lutego tego roku, chociaż Igorowi S. zarzuca się włamanie do tartaku w Karolewie. Większości przedmiotów z kradzieży sprawcy sami przenosili, chociaż policjanci przyznają, że w późniejszym okresie dysponowali dwukołowym wózkiem, a okna z jednego z włamań przewieźli nawet Fiatem 126p. Z tym ostatnim przypadkiem wiąże się zabawna historia, ponieważ kiedy okna zostały już włożone do samochodu, okazało się, że żaden z dorosłych przestępców nie wsiądzie za kierownicę i pojazdem musiał kierować jeden z nieletnich, ponieważ tylko on mógł się wcisnąć na fotel kierowcy. Policji udało się odzyskać cześć skradzionych przedmiotów, ale jak przyznają funkcjonariusze, wielu już nie uda się odzyskać. Policja prosi o kontakt właścicieli altanek działkowych przy Dobrzykowskiej, do których w okresie od października 2000 roku do lutego tego roku były włamania oraz wszystkie osoby, które mogą udzielić informacji w związku z tą sprawą. Tel. 261-42-09, 261-02-04. (jac) Fot. DarO
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości