Reklama

90 lat mojego życia

20/04/2011 08:12
– Nieczęsto się zdarza, żeby muzeum organizowało tak niezwykłą promocję – mówił podczas spotkania z Genowefą Rychlik dr Tomasz Kordala. Genowefa Rychlik, niedługo 91-letnia mieszkanka Płocka, jest autorką autobiograficznej powieści Przepłacony bilet, którą przedstawiła gościom zebranym w Muzeum Mazowieckim. Fragmenty książki przeczytał dyrektor teatru Marek Mokrowiecki.
Sama historia powstania tej książki mogłaby być materiałem na następną publikację. Do redakcji „TP” Genowefa Rychlik trafiła z powodu bardzo przykrego wydarzenia. Przyszła z prośbą, aby opisać, ku przestrodze dla innych, jak została oszukana przez złodziei, wyłudzających pieniądze na tzw. „wnuczka”. Straciła dużą sumę pieniędzy, które musiała pożyczyć z banku, dobre samopoczucie i wiarę w istnienie życzliwych ludzi. Po publikacji artykułu i kilku spotkaniach z panią Genowefą redaktor Lena Szatkowska, która zredagowała książkę, zainteresowała się jej losami. Przeżycia wojenne pani Rychlik okazały się historią wartą ocalenia. Kiedy autorka w swoich zasobach odnalazła jeszcze autentyczny pamiętnik męża – żołnierza 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej, postanowiono poszukać sponsora i spróbować wydać całą opowieść w formie książki. Do jej wydania przyczyniło się kilka osób, którym autorka serdecznie dziękowała podczas promocji. Mecenasem została firma Peklimar, która pokryła niezbędne koszty. Ulgowo potraktowała autorkę płocka Drukarnia Mediakolor. Artysta-plastyk Jerzy Mazuś zaprojektował ładną okładkę. Dzięki życzliwości Michała Twardego, Barbary Chrzanowskiej z delegatury Urzędu Marszałkowskiego i dyrektora Muzeum Mazowieckiego Leonarda Sobieraja mogła się odbyć promocja książki. Cały dochód ze sprzedanych egzemplarzy został przekazany Genowefie Rychlik, aby pomóc jej w spłacie długu. – Znaleźli się ludzie, którzy docenili moje cierpienia, moje lata, moje przeżycia. Chcę oficjalnie wszystkim podziękować – powiedziała podczas spotkania autorka.
Książka Genowefy Rychlik opisuje historię jej życia od dzieciństwa spędzonego w Bielsku, przez dramatyczne losy wojenne – przymusową deportację do Prus Wschodnich, pobyt w obozie Hohenbruch, pracę w Suwałkach, aż po zamieszkanie na Ziemiach Odzyskanych, a potem w Płocku (od 1964 roku). Różnorodne wydarzenia i postacie pojawiające się w tej publikacji składają się na prywatny świat z XX wieku, w który wkroczyła wojna, zmieniając na zawsze losy wielu ludzi, w tym i autorki. Wspomnienia przedstawicielki pokolenia, któremu przyszło dorastać i żyć w tak trudnym i burzliwym okresie, są ciekawe i warte poznania. Szczególnie zależało autorce, aby książka trafiła do młodych czytelników, którzy coraz bardziej oddalają się od tamtych czasów. – Niech młodzi czytelnicy zobaczą, jak kiedyś cierpiała młodzież. Teraz macie wszystko: kochanych rodziców, różne przywileje, dziecinne i dorosłe, wspaniałe szkoły. W moim pokoleniu było trudniej. Życie było cięższe. Weźcie pod uwagę, że trzeba być dobrym Polakiem i dobrym przyjacielem, a wtedy nasza Ojczyzna będzie lepsza. Najważniejsze w życiu jest, żeby ludzie się wzajemnie kochali i darzyli szacunkiem – mówiła Genowefa Rychlik.
W książce „Przepłacony bilet”, oprócz historii Genowefy Rychlik, znajdziemy niezwykły tekst – wspomnienia wojenne jej męża, żołnierza 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej, będący fragmentem autentycznego pamiętnika, opowiadającym o wrześniu 1939 roku. Józefowi Rychlikowi, członkowi mało znanej formacji zwiadowców – kolarzy, towarzyszymy na froncie Wieluń – Widawa i podczas obrony Modlina. Barwne opowieści o nocnych wypadach, przeplatają się z chwilami zwątpienia, zabawne scenki z życia kompanii – przemieniają się w długie, wyczerpujące marsze, odwroty, ucieczki. Wspomnienia Rychlika zaciekawią nie tylko czytelników, którzy szukają wartkiej historii, ale także wszystkich zainteresowanych przebiegiem działań wojennych na frontach II wojny światowej w Polsce. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na opis kilkunastodniowej obrony twierdzy Modlin.
Genowefa Rychlik (Reszczyńska) urodziła się w 1920 roku w Bielsku. Do ukończenia piętnastu lat uczyła się w tamtejszej szkole podstawowej. 3 marca 1941 roku została wywieziona do pracy przymusowej do Prus Wschodnich. Znalazła się w gospodarstwie rolnym we wsi Rumschen. Po ucieczce trafiła do obozu w Hohenbruch (dziś obwód kaliningradzki), a potem do Suwałk. Tam doczekała wkroczenia wojsk radzieckich zimą 1945 roku. Pod koniec kwietnia powróciła do Bielska. Rozpoczęła pracę i poślubiła Józefa Rychlika – uczestnika wojny 1939 roku w 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej. Wraz z nim przez długi czas mieszkała na Ziemiach Odzyskanych, we wsi Tolniki (powiat Reszel). W 1964 roku Rychlikowie osiedlili się w Płocku. Genowefa Rychlik pracowała m.in. w PKS-ie. Działała w Lidze Kobiet, była ławnikiem i kuratorem społecznym. Obecnie jest członkiem Związku Kombatantów Rzeczpospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych.    (m.a.)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości