15 czerwca 1941 roku w Gostyninie miała miejsce pierwsza publiczna egzekucja mieszkańców miasta przez Niemców w czasie II wojny światowej. Ofiarom hitlerowców dedykowano przed laty okolicznościową tablicę na budynku przy ul. Floriańskiej. 80 lat później uczczono zabitych mieszkańców miasta podczas okolicznościowego apelu z udziałem władz samorządowych, służb mundurowych i młodzieży.
Gostynianie oraz sympatycy tego miasta wiedzą, że już w pierwszych dniach okupacji 1939 r. Niemcy zlikwidowali przedstawicieli gostynińskiej elity politycznej i intelektualnej mordując 1 grudnia 1939 r. w Wólce Łąckiej 24 obywateli miasta, w końcu stycznia 1940 r. rozstrzelano w lesie na Kraśnicy 42 Polaków, głównie działaczy ruchu oporu, w ramach tajnie przeprowadzonej wiosną 1940 r. „Akcji T4” zagazowano pensjonariuszy Szpitala dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Zalesiu, a następnie systematycznie wyniszczano społeczność żydowską w założonym wiosną 1941 r. miejscowym getcie. Wszystkie zbrodnie przeprowadzano w miejscach odosobnionych i w sposób potajemny.
– Decyzją władz niemieckich 15 czerwca 1941 r. odbyła się pierwsza egzekucja publiczna w centrum miasta, która miała służyć wymuszaniu uległości społeczeństwa wobec polityki okupanta, wprowadzeniu lęku i zastraszenia. W gronie ofiar znaleźli się tym razem zwykli, przypadkowi gostynianie zatrzymani podczas masowej łapanki zorganizowanej w naszym mieście na wiernych, podczas wieczornego nabożeństwa odprawianego w przeddzień uroczystości Bożego Ciała przez proboszcza Apolinarego Kaczyńskiego w kościele parafialnym przy ul. Płockiej. Kościół został okrążony przez oddział policji, która po zakończonej mszy zatrzymała 120 wiernych wychodzących ze świątyni, po czym załadowano ich na ciężarówki i przewieziono do utworzonego w budynku dawnej cerkwi aresztu. Wśród nich znalazł się także miejscowy proboszcz. W niedzielę 15 czerwca 1941 r. z aresztu wywołano wszystkich zatrzymanych, powiązano ich trójkami i zaprowadzono przed budynek dawnej mykwy przy ul. Floriańskiej. Następnie jeden z hitlerowców wyczytał z listy nazwiska dziesięciu więźniów, inny ustawiał wyselekcjonowanych przed drewnianym murem otaczającym budynek. Pozostałych aresztowanych odprowadzono na bok. Potraktowano ich jako zakładników, którzy odpowiadali życiem za jej niezakłócony przebieg. W dniu egzekucji na plac siłą spędzono mieszkańców miasta i okolic - Polaków ku przestrodze, Niemców na bezpłatne widowisko – zbadała w archiwach sprawę dr Elżbieta Szubska-Bieroń.
Wybrani do rozstrzelania więźniowie złapali się za ręce na znak solidarności i w nadziei na zwycięstwo nad wrogiem, a Zygmunt Lewandowski krzyknął „Jeszcze Polska nie zginęła”. Na rozkaz dowodzącego, dwudziestu żandarmów z plutonu egzekucyjnego oddało śmiertelne strzały w kierunku ustawionych pod murem. Podczas czerwcowego ulicznego rozstrzelania polegli: Jan Królikowski z synem Janem, bracia Kazimierz i Zygmunt Lewandowscy, Stefan Kubicki, Marian Stawicki, Franciszek Kołodziejczak, Stanisław Małecki, Jerzy Lisowski oraz Wacław Chabasiński. Po zakończeniu egzekucji ciała rozstrzelanych nakazano miejscowym Żydom załadować na ciężarówkę, po czym wywieziono do pobliskiego lasu koło wsi Drzewce i tam zakopano. Pozostałe osoby przetransportowano do obozu przejściowego w Inowrocławiu, a następnie do obozów koncentracyjnych, głównie w Dachau. Prawdopodobnie wszyscy w wyniku brutalnego terroru ponieśli śmierć. Po wojnie, 27 kwietnia 1945 r. zwłoki rozstrzelanych ekshumowano i pochowano na cmentarzu parafialnym w Gostyninie.
– Zbrodnia była odwetem na bezbronnej ludności miasta Gostynina i Gąbina za zabicie 10 czerwca 1941 r. niemieckiego wachmistrza żandarmerii Valentina Ellera w pobliżu Ciechomic. Niejasne okoliczności śmierci Niemcy postanowili wykorzystać i zastosować odpowiedzialność zbiorową wobec miejscowego społeczeństwa, jako motyw przeprowadzenia kolejnej, tym razem jawnej egzekucji. Publiczne rozstrzelanie przeprowadzono bez procesu sądowego. Było ono złamaniem prawa międzynarodowego, w szczególności artykułu 50 konwencji haskiej, w którym jest mowa, że żadna zbiorowa kara za postępki jednostek nie może być nałożona na ludność. Jak wiemy z kart historii podczas okupacji wielu zbrodni na ziemi gostynińskiej dokonywali szefowie organów niemieckiej policji wraz z szeregowymi funkcjonariuszami rekrutującymi się z lokalnej mniejszości niemieckiej. W latach 1939-1945 czynnie działał w aparacie administracyjno-policyjnym przyczyniając się do śmierci wielu mieszkańców naszego miasta szef gestapo w Gostyninie - Jakub Pohl. Główna Komisja Ścigania Zbrodni Hitlerowskich badała okoliczności dokonanej tu przy obecnej ul. Floriańskiej masowej egzekucji w Gostyninie – przypomina badaczka historii miasta.
W latach 60. polscy śledczy ustalili, że sprawca zbrodni - dowódca plutonu egzekucyjnego Friedrich Hegenscheid, mieszka na północy Niemiec. Przekazali obciążające go materiały do prokuratury w tym kraju. Niemiecki wymiar sprawiedliwości uznał jednak, że gestapowiec wykonywał jedynie rozkazy wydane przez Artura Greisera, zwierzchnika Kraju Warty i nie został osądzony. Natomiast kwestia egzekucji jest nadal postępowaniem Prokuratury w Verden i w tym zakresie nie podjęto do tej pory żadnej decyzji. Na karę śmierci skazany został Jakub Pohl, decyzją Rady Państwa z 8 maja 1954 r. została ona zamieniona na karę dożywotniego więzienia.
– Sprawa innych zbrodni dokonanych w powiecie gostynińskim w latach 1939-1945 prowadzona była przez Prokuraturę w Dortmundzie. Postępowanie zostało umorzone 22 lipca 1976 r. z powodu śmierci funkcjonariuszy lub uznania za zmarłych, część zakończono ze względu na wyczerpanie się możliwości śledczych. Z tych też powodów śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych przez hitlerowskich zbrodniarzy umorzyła w 2019 r. także Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w IPN w Warszawie – dodaje dr Elżbieta Szubska-Bieroń.
80 lat po tamtych tragicznych wydarzeniach burmistrz miasta Paweł Kalinowski wraz z zastępcą Haliną Fijałkowską, wójtem gminy Gostynin Edmundem Zielińskim, przedstawicielami Związku Kombatantów, Policji, Straży Pożarnej i Nadleśnictwa Gostynin - oddali hołd pomordowanym gostynianom. W miejscu egzekucji złożyli kwiaty i zapalili znicze. Mają nadzieję, że pamięć pozostanie - w uroczystości wzięły udział poczty sztandarowe, młodzież z gostynińskich szkół z opiekunami i mieszkańcy miasta.
(eg)
fot. Urząd Miasta Gostynina
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mieszkańcy Gostynina to gostyninianie. Gostynianie to mieszkańcy Gostynia. ????
Mieszkańcy Gostynina to gostyninianie. Gostynianie to mieszkańcy Gostynia. ????