Właśnie mija miesiąc od chwili wejścia w życie tzw. ustawy śmieciowej. Codziennie do firm i instytucji zajmujących się gospodarką odpadami dzwonią, mejlują i przychodzą niezadowoleni „producenci śmieci”, którzy nie mają: pojemników, worków ani harmonogramów, a na ich posesjach rosną góry odpadów, z którymi nie wiadomo co zrobić.
Ogromny kłopot z odpadami ma, między innymi, gmina Staroźreby. Sołtys jednej z wiosek zadzwonił do redakcji i narzekał, że do tej pory mieszkańcy nie dostali pojemników na odpady. – Część mieszkańców, którzy wcześniej mieli podpisaną umowę z firmą SITA, ma stare pojemniki – tłumaczy. – Pozostali nie wiedzą co robić. Dostali harmonogramy wywozu nieczystości, ale nie zawsze są one realizowane zgodnie z planem. Na dodatek nie można się dodzwonić do Związku Gmin Regionu Płockiego, który zajmuje się odpadami na terenie gminy. Jest tylko bałagan, a my, sołtysi z okolicznych wiosek, nie wiemy co mówić ludziom. Oni do nas mają żal, że nie potrafimy rozwiązać tej sprawy.
Rzeczywiście trudno dodzwonić się pod nr telefonu wskazany na stronach internetowych Związku. Można za to wysłać e-maila, choć nie ma przecież obowiązku korzystania z internetu i nie każdy ma do niego dostęp. Nam udało się porozmawiać z Katarzyną Maciejewską z Działu Gospodarki Odpadami Związku Gmin Regionu Płockiego, która wyjaśniła mnóstwo problemów. Miejmy nadzieję, że ta informacja dotrze do mieszkańców wsi.
Przede wszystkim trzeba wyjaśnić, że zgodnie z ustawą firmy odbierające odpady mogą zapewnić pojemniki i worki mieszkańcom posesji, ale ten obowiązek może spaść na nich. – My wybraliśmy opcję, że każde gospodarstwo zostanie wyposażone w potrzebny sprzęt – tłumaczy K. Maciejewska. – Specjalnie czekaliśmy z postępowaniem przetargowym i taki zapis umieściliśmy w ofercie, ustalając także, że cena wywozu nie może być wyższa od dotychczasowej. Firmy zobowiązały się do dostarczenia pojemników, ale dysponują zbyt małą ilością. Dostaliśmy jednak informację, że wkrótce dotrze kolejna partia i do końca miesiąca powinni je mieć wszyscy właściciele posesji.
Rzeczywiście są problemy z pojemnikami, które powinny być dostarczone do gospodarstw domowych. Około 40% z nich, nie tylko w gminie Staroźreby, ale pewnie w całym kraju, nie miało wcześniej podpisanych umów na wywóz śmieci. Co robili z odpadami, można się tylko domyślać. Najważniejsze jest to, że to głównie w tych gospodarstwach nadal nie ma pojemników.
W takiej samej sytuacji, jak Staroźreby jest w kraju bardzo dużo gmin i sołectw. Nagle firmy zajmujące się wywożeniem odpadów musiały dostarczyć pojemniki do wszystkich, którzy złożyli deklaracje. Także do tych gospodarstw, które wcześniej nie miały podpisanych umów, dlatego nagle zaczęło brakować pojemników, w wielu miejscach w kraju zdarzały się nawet ich kradzieże. Producenci nie nadążali z realizacją zamówień, przekładali terminy, a pracownicy instytucji, które zajmowały się wywożeniem odpadów, musieli tłumaczyć sytuację.
W gminach zrzeszonych w Związku odpady odbiera konsorcjum firm SITA i Remondis. Obie na swoich terenach dostarczyły worki, ale na pojemniki, w niektórych przypadkach, trzeba poczekać do końca miesiąca. Najprawdopodobniej w dniu, kiedy Tygodnik Płocki dotrze do czytelników na tym terenie, większość pojemników będzie już ustawiona na posesjach.
Ale to i tak nie do końca rozwiązuje problem. Zdarza się, że do Związku dzwonią gospodarze, z których posesji odpady nie zostały odebrane zgodnie z harmonogramem.
– Chcemy przeprosić tych, którzy nie zostali obsłużeni zgodnie z wyznaczonymi terminami – mówi K. Maciejewska. – Obie firmy starają się wywiązać ze swoich obowiązków, ale bywa, że natrafiają na różne przeszkody. Zdarza się, że odpadów jest bardzo dużo, jakby od dawna były gromadzone, a bywa i tak, że kierowcy nie dotrą do jakiegoś gospodarstwa, nie wszyscy wystarczająco znają teren i może się zdarzyć, że kogoś ominą. Firmy mają obowiązek odbierać odpady w ciągu 24 godzin, a zwykle robią to tego samego dnia. Tworzone są, wraz z pracownikami gminy, mapy gospodarstw i mamy nadzieję, że takie problemy przestaną istnieć. Poza tym po to są harmonogramy, żeby ich przestrzegać i nie dotyczy to tylko firm, także gospodarstw.
Choć wydawało nam się, że wiemy wszystko o ustawie śmieciowej i gospodarka odpadami, to jakby bułka z masłem, to jednak okazuje się, że nie jest to takie proste. Rozruch ogromnego, zupełnie nowego systemu nastąpił tak szybko, że nie wszyscy zdążyli przestawić się na nowe zasady. Jedno jest pewne, wspólnie musimy się uczyć jak postępować, by śmieci nie zalegały przed domem, by były odbierane o czasie, a przede wszystkim odpowiednio segregowane. Powinno być coraz lepiej.
Pracownicy Związku Gmin Regionu Płockiego oraz firm, które wygrały przetargi przepraszają, że trudno się do nich dodzwonić. – Codziennie pracujemy do godz. 20.00 i staramy się na bieżąco rozwiązywać wszystkie problemy. Mam nadzieję, że wkrótce system będzie działał tak jak powinien – kończy rozmowę Katarzyna Maciejewska.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze